04/06/2026
690 680 960

Znany lubelski lekarz jechał po pijanemu. Zamiast dmuchać w alkomat, wezwał adwokata

Zwykła kolizja, jakich każdego dnia w Lublinie jest kilkanaście, zakończyła się kilkugodzinną interwencją policji. Sprawca nie chciał poddać się badaniu alkomatem, do tego był agresywny wobec funkcjonariuszy.

Do zdarzenia doszło w minioną środę w rejonie skrzyżowania al. Solidarności, Sikorskiego i ul. Ducha w Lublinie. Przed godziną 20 kierujący volvo mężczyzna doprowadził do kolizji z kią. Kiedy pojazdy zjechały ze skrzyżowania, poszkodowana zwróciła uwagę na stan, w jakim znajdował się kierowca volvo. Powiadomiła o wszystkim policję. Poprosiła jednocześnie o szybki przyjazd funkcjonariuszy tłumacząc, że sprawca jest mocno pijany.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie. Od kierowcy volvo wyczuwana była silna woń alkoholu. Mężczyzna podróżował z pasażerką. Na szczęście ani im, ani też podróżującej kią kobiecie z dzieckiem, nic się nie stało.

– Badanie przenośnym urządzeniem wykazało, że mężczyzna miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie – wyjaśniała nam Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Kiedy jednak przyszło do właściwego badania na stacjonarnym alkomacie, z którego wydruk dołączany jest do dokumentacji procesowej, mężczyzna zaczął nagle uskarżać się na różnego rodzaju dolegliwości zdrowotne. 55-latek odmawiał też poddaniu się badaniu na zawartość alkoholu.

Wezwał również na miejsce swojego adwokata. Na niewiele się to jednak zdało. Zapadła decyzja, że mieszkaniec Lublina zostanie przetransportowany do szpitala w celu pobrania krwi.

– W trakcie doprowadzania do szpitala mężczyzna zaczął być agresywny. Nie chciał wykonywać poleceń, jakie wydawali mu funkcjonariusze, do tego stawiał opór – dodaje Anna Kamola.

Jak ustaliliśmy, kierowcą volvo był znany lubelski lekarz, prowadzący specjalistyczne kliniki m.in. w Lublinie i Rzeszowie. Obecnie w tej sprawie toczy się śledztwo. Mieszkaniec Lublina niebawem ma usłyszeć zarzut m.in. kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu. Grozi mu utrata prawa jazdy, kara do dwóch lat pozbawienia wolności a także wysoka grzywna.

(pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2018-09-10 17:01:27

51 komentarzy

  1. Wyników badań proszę strzec jak oka w głowie podobnie zeznań poszkodowanej jak i świadków

    • Zarekwirować auto i nałożyć mandat w wysokości 3 miesiecznego wynagrodzenia. Dodatkowo za spowodowanie kolizji rok prac społecznych (zamiatanie ukul?) w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Żeby pokazać że wszyscy są różni. Jeśli migal by się od prac społecznych – dokopać mu kolejne 10 pensji.

      • Ocena: 0

        To teraz za kilka dni żona lekarza w spalonym samochodzie a za 2 lata ogłoszenie że wyszedł z domu na rower i jest poszukiwany.

    • o co chodzi bo nie chce mi się czytać.
      lekarz nie chciał dmuchać w alkomat tylko chciał dmuchać adwokata ?

  2. Ocena: 0

    Polscy lekarze: obrośnięci w przywileje, pławiący się w luksusie, przywykli do bezkarności. Nic dziwnego, że równość wobec prawa jest dla nich nie do przełknięcia.

    • Ocena: 0

      Trza było się uczyć.
      Tak teraz tylko hejtem i zazdrością rzucać można ?

      • Ocena: 0

        75% studentów Akademii Medycznych to osoby, których przynajmniej jedno z rodziców jest lekarzem. To jest neofeudalizm i dziedziczenie pozycji społecznej, a nie dochodzenie do niej nauką i ciężką pracą, naiwniaku.

        Napisz teraz: „trzeba było się urodzić w rodzinie lekarzy”.

        • Urodzili się w rodzinie lekarzy, ale Aaronie oni się po prostu uczą A tego nie zaprzeczysz

        • Osoby z powołaniem do zawodu to wyjątki reszta odbija się od bandy ale przechodzą do końca przez lata nauki na studiach. Później uważają się za super lekarzy. W rzeczywistości nikomu nigdy nie pomogą. Smutne ale prawdziwe….

          • Ocena: 0

            Ta grupa społeczna to neoarystokracja, która dostaje pieniądze nie za żadne tam leczenie, ale za samo „bycie lekarzem” i spanie na dyżurach.

            Jedyne, z czego większość polskich lekarzy jest w stanie człowieka wyleczyć to ze złudzeń co do polskiej służby zdrowia.

          • znam sporo osób pracujących w naszych szpitalach, od dawna słyszę że wielu na dyżur idzie jak do hotelu, maję swoje podusie, pościel, …… ech życie …

      • Ocena: 0

        Uczyć się można w opór, ale jak się nie ma protekcji to i tak skończy się jako asystent przynieś-wynieś. Kierunek zagranica, o ile dadzą skończyć studia. Mafia taka sama jak u prawników?

  3. A po co to rozgłaszać że znany lekarz i gdzie przyjmuje, jakim samochodem jechał= tym samym ujawnia się jego tożsamość. Lekarz nie lekarz ale jechał pijany i powinien ponieść konsekwencje.

    • Ocena: 0

      Fakt. Dane osobowe oraz wizerunki drogowych meneli powinny być udostępniane do publicznej wiadomości bez względu na wykonywaną przez nich profesję.

      • Popieram. Otwarty rejestr „drogowych meneli” oraz upublicznienie wizerunku w mediach. Może to by chociaż trochę odstraszało, bo jak na razie nic nie skutkuje.

    • Ocena: 0

      Bo znani mają większe znajomości w ukręcaniu łba sprawie. Jak piszą media to taki załatwiający 2 razy się zastanowi zanim i sobie zaszkodzi.

  4. Ocena: 0

    a pasażerka trzezwa? Jak tak to powinna tez być ukarana !

  5. Ocena: 0

    Mało powiedziane, że znany lubelski lekarz. Znany w całym kraju lekarz. Wpadka totalna.

    • jaki to lekarz? ja nie znam ? ?

      • Ocena: 0

        Nie znasz? Ty, jeden, jedyny???
        To tak jak podczas kolejnego czytania jakiejś ustawy w naszym przenajświętszym Sejmie, wszyscy słuchają, wiedzą o co chodzi, ale jeden z osłów, notuje… On jeden nie zna, notuje!

    • no właśnie znany W CAŁYM KRAJU lubelski lekarz.

  6. Ocena: 0

    Na te dolegliwości powinni go zabrać do szpitala, w którym pracuje, gdzie siostra przełożona powinna mu zaaplikować podwójną lewatywę. Na usprawiedliwienie trzeba zauważyć, że tylko wyjątkowa kasta, gdy jest narąbana, każe policjantom wypier****ć. Doktorek był tylko agresywny.

  7. Ocena: 0

    Grozi mu utrata prawa jazdy-czyżby policjanci od razu nie zabrali jemu kwitów-dlaczego?????!!!!!!! Czyżby papuga maczał w tym swoje paluszki?

  8. Ocena: 0

    Bidaka na taksówkę nie stać ?

  9. Podobno w szpitalu tak się pracuje : Siostro, tampon … spiryt … ogórca …

  10. Ocena: 0

    Czyżby to Dr Maciej K?