Znalazł 100 tys. złotych przy drodze krajowej i przyniósł do komendy. Znalazł się również właściciel zguby
10:32 12-10-2021 | Autor: redakcja
W poniedziałek po godzinie 14 z niecodziennym znaleziskiem zgłosił się do lubartowskiej komendy mieszkaniec powiatu łęczyńskiego. 35-latek oświadczył dyżurnemu, że przed chwilą znalazł saszetkę, a w niej bardzo dużą sumę pieniędzy.
Mężczyzna przekazał mundurowym, że jadąc samochodem drogą krajową nr 19 przez miejscowość Lisów, nagle zauważył leżącą przy drodze saszetkę. Zatrzymał się i podniósł znalezisko. Kiedy zajrzał do środka, zobaczył sporą ilość gotówki, a także dokumenty. Postanowił jak najszybciej przywieźć zgubę na policję.
Jak się okazało w środku znajdowało się 100 tys. złotych oraz dokumenty. To dzięki nim policjanci bardzo szybko skontaktowali się z właścicielem zguby. Okazało się, że jest nim lokalny przedsiębiorca, który już rozpoczynał poszukiwania zgubionej gotówki.
Mężczyzna chwilę później przyjechał do komendy, by odebrać swoją własność. Nie krył radości z odzyskania pieniędzy. Jak oznajmił, gotówka przeznaczona była na zapłaty dla jego pracowników. Za odzyskanie zguby podziękował uczciwemu znalazcy, którego zdążył jeszcze zastać w komendzie.
(fot. lublin112.pl)
Wypłaty w gotówce ? Co na to skarbówka ?
To co na umowie poszło przelewem.
A od kiedy wypłata poborów w gotówce jest nielegalna?
Jeśli jacyś pracownicy złożyli pracodawcy wnioski o wypłatę w gotówce to tak mają wypłacane.
Co do tego ma skarbówka?
Póki co prawo zezwala na wypłaty wynagrodzenia w gotówce o ile pracownik wyrazi taką wolę.
brawo Oni;)
10% za znalezione i oddanie było ? Bo jak nie to wuj a nie uczciwy przedsiębiorca .
Albo zfrajerzony znalazca, aby dostać znaleźne należy zażądać je od właściciela.
No, brawo dla Pana znalazcy
Tylko podziękował? No to trochę słabo…
Jak to jest możliwe? Jeden kierujący potrafi zauważyć leżącą przy drodze saszetkę. A inni nie potrafią dostrzec osoby wchodzącej na przejście, ciężarówki stojącej na pasie ekspresówki czy zbliżającego się do przejazdu pociągu.
Ale za to potrafią zobaczyć rowerzystę wjeżdżającego na przejście dla pieszych !!
To akurat nie jest trudne, bo jeżdżenie rowerem po chodniku to sport narodowy. Jazda po przejściach jest tego naturalną konsekwencją. Do póki będzie przyzwolenie na jazdę po chodnikach, do póty będzie
się zdarzało przejeżdżanie po przejściach.
Ach ci panowie odważnie zasuwający po chodnikach, tchórzliwe natomiast uciekający z jezdni. To na jezdni mogliby rowinąc skrzydła i jechac ile sił w nogach, ale niestety ich odwaga zaczyna się na chodniku. Rozumiem jeszcze tych/te którzy/re jadą z szacunkiem dla pieszych tzn wyprzedzają lub mijają pieszego na chodniku z minimalną prędkością, jesli zasuwasz to ja mówię won na jezdnię, tyle w temacie
1. Co to jest póka?
2. Co to jest póta?
Tylko podziękował? To dziad a nie przedsiębiorca. Następnym razem nikt nie odda
Jak nie odda to znaczy że przywłaszczył a to nić innego jak kradzież. Na szczęscie w tym kraju jak ktoś jest uczciwy to nawet okazja nie czyni z niego złodzieja. Sam fakt ze mozna komuś pomóc dla znalazcy jest też satysfakcjonujący, dla mnie by był. Jak człowiek ma okazję zrobić cos dobrego to wież mi ma nagrodę w postaci zadowolenia, a słowo dziękuję też duzo znaczy.
Nick nijak się ma do wiedzy. Wierzyć,- wiara.(ort.)
znaleźne gwarantowane jest ustawowo
Owszem, ale dla osób, które się upomną. Znalazcą zapewne został o tym poinformowany na komendzie, ale to zapewne uczciwy człowiek, który zrezygnował z tego przywileju.
O ile znalazca zażąda to znaleźne.
Nie dla wszystkich poszukiwaczy saszetek starcza saszetek. Niektórzy poszukiwacze saszetek mają szczęście natrafić na coś innego.
podziękował a gdzie znaleźne?