Złowił w Zalewie Zemborzyckim taaaką rybę!
17:56 05-12-2016 | Autor: redakcja
Niektórzy rezygnują z przedświątecznej gonitwy za karpiem, pakują wędki i jadą nad Zalew Zemborzycki na połów ryb. Tak też zrobił pan Artur, użytkownik forum dla wędkarzy zalewzemborzycki.com.
Podczas sobotnich połowów na lubelskim zbiorniku, oprócz sandacza o słusznej długości 79 cm, pan Artur na haczyku przyholował do łodzi tołpygę, która miała aż 130 cm. Walka z rybą trwała 30 minut. Po szybkiej sesji zdjęciowej tołpyga wróciła do wód zalewu i czeka na kolejnego wędkarza. Gratulujemy okazu!
Zdjęcia dzięki uprzejmości serwisu zalewzemborzycki.com.
2016-12-05 17:33:05
(fot. Zalew Zemborzycki)

Sandaczyk tez wrócił do naszego zalewu 🙂
Wielki szacun Artur za taką postawę! Jeszcze raz gratuluję połowów 🙂
a ja złapałem suma z dwoma… a tak w ogóle z ryb to tylko rypanie… no i czasem walenie ale to już nie rypy…
Kiedy złowiłeś tołpygę?
Ta jasne, poczekaj bo ci uwieze ?
Pani Beato dziękuje Pani za ten komentarz… Już się nawet założyłam z Artim że Pani napisze… Tylko były spekulacje co:) Że może Artur sie podszywa i dodaje zdjęcia z moimi rybami ( tak jak było w przypadku mojego suma), albo że jest to fotomontaż… ale jednak i tym razem Pani nas nie zawiodła… dziekuje od razu wieczór się weselszy zrobił:)
fajne zdjęcia ze złowienia jeszcze brakuje filmów z wypuszczenia . jak nie ma to ? tak jak by nie wypuszczone brak dowodów
O jest i szanowny Pan małżonek widze że maść którą ludzie polecali pod zdjęciem mojego suma już się skończyła…
10/10 🙂
Tak pewnie w wodę schował.;-)
Gratulacje, niezłe sztuki 😀
czy do talerza ?
W ciągu jednego dnia takie okazy, z takim szczęściem poleciałbym do kolektury. Pogratulować
gratulacje 🙂
Piękny okaz. I niech czeka na kolejnego wędkarza. Oby tylko miesiaz jakiś jej nie dopadl
A jak dopadnie i zje to co się stanie?
Matt najwyraźniej jest typowym biedakiem cebulakiem co by rybę zjadł, bo przecież jest „za darmo” i nie musi płacić w sklepie. Nigdy nie zrozumiesz idei wędkarstwa. 😉
Po pierwsze, nie za darmo bo wszyscy wędkarze płacimy składki(oprócz tych co niezależnie od pogody i kar kłusują..). Po drugie, sam miałem chrapkę na tołpygę i zabrałem ja do domu, jak sandacza, amura, lina płoć leszcza ale dużego i szczupaka. Zjadłem, wysrałem. Następnym razem wypuszczę, bo takie mam zasady: Złapać pierwszą rybę z określonego gatunku, którego jeszcze nie jadłem i ją spróbować.W środowisku niektorych wędkarzy panuje choroba bolącego łokcia. Kto wie to zna temat. Czekam na odpowiedź kiedy ta tołpyga została złowiona i ile ważyła?Panie Arturze???
zlowiona 1 niemam pojecia ile wazyla moge przypuszczac ze 40kg z tego co w necie koledzy dodaja
Kierowca składkę oplacamy żeby móc wedkowac i czerpać z tego przyjemność a jak by ktoś stosował takie myślenie jak tyże płace składkę to każda rybę na patelnię to w wodzie były by same kamienie i rośliny
Wedkarz, może łowisz całkiem nieźle, ale ze zrozumieniem tekstu to trochę gorzej… napisałem wyraźnie o pierwszej z danego gatunku. Już nie muszę Tobie dodawać że wymiarowej?
Artur, zapytałem się Pana, bo jakieś 2-3 tyg temu tez facet złapał podobną tołpyge i zaholował ją pod molo wrotków. tak mowił jeden ze świadków naocznych. Pomyslalem sobie że to Pan. Niestety nie udało mi się jeszcze złowic u nas tołpygi, jedynie na zbiorniku w Pałecznicy trafilem 13 kg. Zważylem ja u pani Eli w piranii. To była moja pierwsza tołpyga. Gratuluję takiej pięknej sztuki!
akurat jesli chodzi o tolpyge to ok, niech taka siedzi w wodzie,, ale po kiego wypuszczac bydle suma ktore zjada mnostwo wymeczonych ryb ktore superherowedkarze wypuszczaja??????
Proszę mi uwierzyć że mię ma nic za darmo… Za koszt jaki wentkarz ponosi za samo zezwolenie to jadł byś pewnie ryby przez miesiąc… I pewnie pange?
… tym się lepiej zajmijcie mięsiarze i niemięsiarze – to i dla każdego na kolację wystarczy 🙂 http://www.lublin112.pl/klusowal-wieprzu-wpadl-goracym-uczynku-zdjecia/
http://www.lublin112.pl/klusowali-wieprzu-wkrotce-stana-sadem/
No właśnie to chamstwo złowić i zjeść, ja jestem myśliwym i jak coś upoluję to wypuszczam.
Nie jestem za ekoterroryzmem ale dziwi mnie panująca moda na wypuszczanie zdobyczy niby takie eko i humanitarne. Ale gdybym poszedł do lasu złapał sarnę na jakiś haczyk, zrobił sobie fotkę potem wypuścił i wrzucił na L112 żeby się pochwalić co zrobiłem to pewnie już po pół godziny było by o mnie słychać w całej Polsce jaki to zwyrol i co On zrobił żeby tylko zaistnieć w necie.
Rybie wbrew pozorom nie robisz większej szkody, wiele okazów łowi się kilka razy (dobrze to można zaobserwować na komercji). Gdyby każdy wszystkie wymiarowe ryby walił humanitarnie w łeb to wody świeciłyby jeszcze większymi pustkami 🙂
Gdybys sarne zlapal na haczyk , byl bys kłusownikiem, a takie duze okazy łowi sie i wypuszcza dla sportu a nie na filety. Gratulacje dla Pana Artura
poto wypuszczamy ryby aby inne osoby miały szczescie tez złowić a malo jest okazów w naszych wodach a na zarybienie niema co liczyc wypuszczanie to dobra wola kazdego wedkarza ale tylko nieliczna grupa wędkarzy to rozumie
Tołpyga to chyba nie nasza, polska ryba!
Ja bym ją w łeb i na karmę dla kota, aby się nie rozmnażała w polskich akwenach!
Sprawdź sobie, jakimi to w przeszłości gatunkami ryb tzw. nienaszymi, zostały zarobione zbiorniki i podejmij dyskusję.
sandaczyk ze 4 kg ale tołpyga to ze 24 . gratulacje .
Oczywiście, o losie sandacza się nie dowiemy… Na pewno tego trofeum do zalewu nie wrzucił! Sandacz to bardzo smaczna słodkowodna rybka, jak szczupak… A tołpygę, tego zagranicznego twora, to ja bym posłał do zalewu dwoma kopniakami.
Dowiedzieliśmy się z pierwszego komentarza: też wypuszczony do Zalewu!
Gratulacje, takie okazy zasługują na przyjemną starość, a nie na stół. To nie są jednoroczniaki z kroczka, litości.
Nie gratulacje tylko nagana , każda złowiona tołpyge należy bezwzględnie zabić. Jest to gatunek obcy i wypuszczenie takiej ryby to przestępstwo.
Poza tym ta ryba nie została złowiona za pysk a podhaczona za bok więc nie wiem czego tu gratulować, wyszarpanej ryby? (Tołpyga żywi się planktonem więc nie da jej się złowić na wędkę w naszych warunkach)
PZW chce pozyskać więcej członków, więcej członków więcej kasy. Z tym szczęściem troszkę przesadzono …