Zgwałcili kolegę kijem od szczotki. Mieszkańcy Rejowca mają dosyć trudnej młodzieży
21:39 15-03-2016 | Autor: redakcja
Po raz kolejny w Niepublicznym Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rejowcu doszło do znęcania się nad wychowankiem. Tym razem przebywająca tam młodzież postanowiła zrobić „chrzest” nowo przybyłemu 15-latkowi. We wtorek 23 lutego, dwóch wychowanków, 17 i 16-latek, złapali 15-latka i siłą zaciągnęli go do łazienki. Początkowo zaczęli go bić po twarzy, jednak brutalność oprawców narastała z każdą chwilą. Doszło do tego, że kazali 15-latkowi jeść odchody, a na koniec jeden z nich, włożył zaatakowanemu do odbytu kij od szczotki. Wszystkiemu kibicowali inni wychowankowie ośrodka. Kiedy sprawa wyszła na jaw, 17-latek uciekł z ośrodka i ukrywa się przed policją. Młodszy z oprawców usłyszał zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Stanie za to przed Sądem Rodzinnym.
Problem z wychowankami Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu istnieje od momentu jego powstania w 2013 roku.
– Praktycznie od początku działalności ośrodka zaczęły się problemy z jego wychowankami. – Były ucieczki, bójki a alkohol jest tu na porządku dziennym – już w ubiegłym roku tłumaczyli nam mieszkańcy. – To są przecież jeszcze dzieci, mają po 13 – 15 lat, chodzą pijane, zaczepiają innych, bluzgają, ktoś im przecież sprzedaje piwo czy wino – dodawali. Zaledwie po dwóch tygodniach od rozpoczęcia działalności „poprawczaka”, uciekł jeden z wychowanków. Kilka dni później uciekła kolejna trójka. Tego typu zdarzeń było dużo.
W maju ub.roku wybuchła kolejna afera. Jedna z wychowanek wraz z dwoma koleżankami oddaliły się z ośrodka. Nastolatki włóczyły się po okolicy szukając wrażeń, jak również spożywając w sporych ilościach alkohol. Później na boisku szkolnym znaleziono kompletnie pijaną 14-latkę, rozebraną od pasa w dół. Podejrzewano, że została zgwałcona. Policjanci zatrzymali w tej sprawie trzech mieszkańców Rejowca, jak się później okazało niewinnych. Miesiąc później w Ośrodku doszło do kolejnego incydentu. Z trzeciego piętra budynku wypadł 17-latek. Chłopak przeżył i w ciężkim stanie trafił do szpitala w Chełmie.
Z kolei na początku ubiegłego roku na jaw wyszedł przypadek znęcania się nad jednym z wychowanków. Pracownicy jak zwykle niczego nie widzieli, chociaż chłopak miesiącami był dręczony przez swojego rówieśnika, wielokrotnie został przez niego pobity. Jego oprawca złamał mu nawet nos. Gdy o zdarzeniu zaczęło robić się głośno, by zapewnić 16-latkowi bezpieczeństwo, miał on zostać objęty szczególnym nadzorem. To okazało się jednak fikcją a chłopak został po raz kolejny dotkliwie pobity. W szpitalu trafił na stół operacyjny, gdzie usunięto mu śledzionę.
Spokoju nie mają również mieszkańcy Rejowca. W październiku ubiegłego roku do domu jednego z mieszkańców przyszedł wychowanek ośrodka prosząc o rozmienienie pieniędzy. Gdy mieszkająca tam kobieta odwróciła się ukradł z szuflady papierosy i uciekł. Dwa dni później, wrócił z kolegą. Odepchnęli kobietę a nożem zaatakowali mężczyznę, tnąc go po twarzy.
Jak nam wyjaśniali mieszkańcy, poprawczak został tu utworzony po kryjomu. – Początkowo były pogłoski o tym, jednak gdy mieszkańcy zaczęli protestować, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, sprawa ucichła. Potem nagle wyszło na jaw, że zwożą tutaj trudną młodzież – tłumaczyła nam pani Jolanta.
Okazało się, że niezagospodarowane budynki Zespołu Szkół Publicznych zostały przekazane przez wójta powiatowi chełmskiemu. Starosta wynajął je zaś prywatnej firmie, która zapewniała, że działalność edukacyjna będzie tu dalej prowadzona. Nikt się jednak nie spodziewał, że w formie zakładu poprawczego.
(fot. MOW)
2016-03-15 21:20:59
Z takich „dzieci” już nic dobrego nie wyrośnie. Lepiej to zutylizować…
Ludzie jak można być takim zwyrodnialcem , wiadomo ten 15 latek tez za darmo tam nie trafił .Człowiek jest gorszy od zwierzęcia, bo zwierze by takiego cierpienia nie zadało drugiemu osobnikowi.
Proszę redakcje o poprawienie literówki powinno być w stanie a nie w stenie pzdr
Ps. Jak ktos pisze dobrze by bylo żeby druga osoba to przeczytała przed publikacja niby maly błąd ale rażący w oczy
wezcie z tymi literówkami, to się robi juz żałosne takie czepianie sie…
Brakuje pola „widzisz błąd, zgłoś redakcji”. Można by zgłaszać błędy, a nie byłoby to widoczne w komentarzach.
A propos,to chyba nie był ich kolega.
mam jeden sposób na zaprowadzenie porządku w takich miejsach – niech wychowawcami będą tzw. karki o wymiarach 2×2 – od razu posłuch wśród wychowanków zapewniony.
nie wiem, wychowawcom karnet na siłkę? 😀
Niedaleko jest kopalnia marglu dla cementowni. Rano szkoła, po południu kilka kubików marglu na łebka i skończą się gwałty szczotkami. Przecież w poprawczaku nie ląduje się w nagrodę.
Do szkoły to w nagrodę za dobre sprawowanie, a poza tym od świtu do nocy o kromce suchego chleba i suchym pysku kamieniołom.
Małolatom się w d*u*p*a*c*h poprzewracało od tego bezstresoego wychowania. Nie wolno krzyknąć, karać też nie, sama prawa!
Ot, bezstresowe wychowanie.
Na skutek bezstresowego wychowania, nadmiernie rozwiniętej opiekuńczości, dzieciątka rozwydrzają się coraz bardziej.
W niejednych tzw. dobrych domach rodzice płaczą w obie garście i żałują momentu kiedy mniej lub bardziej niepokalanie poczynali swoje, pożal się Boże, pociechy.
A zapowiada się, że będzie jeszcze gorzej.
I wcale nie jest to groźba karalna z mojej strony.
Abb666 i TabChan mylicie się. Wiele przykładów jest na to, że do takich miejsc trafiają właśnie dzieci wcześniej bite i poniżane przez rodziców, o obniżonym poczuciu własnej wartości. Chcesz wychować dziecko to daj mu dobry przyklad. Biciem i krzykami to raczej tego nie zrobisz. A stresowe wychowanie szybciej doprowadzi dziecko do poprawczaka lub co najmniej do jakiejś choroby i zakompleksienia niż wychowanie bezstresowe, wierzcie lub nie. A metody o których piszesz są dla ludzi bezradnych i głupich, którzy nic innego nie potrafią z siebie wykrzesać niż darcie japy i lańsko. To właśnie dzieci takich rodziców robią potem to samo co oni. Ot co
W takich typu ośrodkach wychowawcy widzą to co chcą widzieć … a na dodatek sami grają ochronę tego typu incydentów ukrywając prawdę o jaką prosi młodzież w tych ośrodkach a na czym to polega tego nie wiadomo nie chcę stwierdzać faktów wystarczyło żeby pewne instytucje przeszły się nadzorując od czasu do czasu działania takich pomocy dla młodzieży .
„W takich typu ośrodkach wychowawcy widzą to co chcą widzieć”
Smutne. Jeżeli to prawda, to poprawczaki z całą pewnością nie spełniają swojej funkcji.
„… a na dodatek sami grają ochronę tego typu incydentów ukrywając prawdę o jaką prosi młodzież w tych ośrodkach a na czym to polega tego nie wiadomo nie chcę stwierdzać faktów wystarczyło żeby pewne instytucje przeszły się nadzorując od czasu do czasu działania takich pomocy dla młodzieży .”
Można na polski?
Wziąć jednego z drugim na dziedziniec zakładu, spuścić gacie do kostek w wpieprzyć po 50 batów, gwarantuje, że zapamiętają.
Ale nie, nie wolno…
za tą młodzież odpowiada właściciel ośrodka i to on powinien zapewnić bezpieczeństwo tejże młodzieży a jeżeli nie potrafi lub nie chce tego zrobić to należało by zamknąć ośrodek a właściciela pozbawić dochodowego interesu a w przypadku gdy rażąco zaniedbuje swoje obowiązki – pociągnąć go do odpowiedzialności karnej
to nie poprawczak tylko zart. gdzie sa ludzie ktorzy prowadza nadzor nad nimi? nadzor chyba tylko papierkowy, nigdy nie bedzie dobrze,nastolatki włoczyly sie – to moga sobie tako wychodzic pieknie, to poprawczak czy kolonie? gdyby byl tam jakis rygor to zadnemu nie przyszlo by robienie „chrztu” itp kto tam pracuje ludzie!!!!