05/06/2026
690 680 960

Zerwane dachy, połamane drzewa, zalane posesje. Ponad 370 interwencji straży po burzach w woj. lubelskim (zdjęcia)

Od poniedziałkowego popołudnia do wtorkowego poranka strażacy w województwie lubelskim interweniowali ponad 370 razy w związku z gwałtownymi burzami. Najczęściej pomagali usuwać powalone drzewa i zabezpieczać uszkodzone dachy.

W wyniku intensywnych burz, które przeszły nad województwem lubelskim służby ratunkowe miały pełne ręce pracy. Jak wynika z porannej aktualizacji KW PSP w Lublinie z godziny 6:00, w okresie od godz. 14:00 w poniedziałek do godz. 6:00 we wtorek, strażacy wyjeżdżali do akcji łącznie 370 razy.

Najwięcej, bo aż 288 interwencji, dotyczyło usuwania skutków silnego wiatru – przede wszystkim połamanych gałęzi i drzew tarasujących drogi oraz inne szlaki komunikacyjne. W wielu miejscach strażacy pracowali nad przywróceniem przejezdności lokalnych tras, zwłaszcza tam, gdzie drzewa całkowicie blokowały przejazd.

W 46 przypadkach konieczne było zabezpieczenie uszkodzonych dachów – zarówno na budynkach mieszkalnych, jak i gospodarczych. W wyniku wyładowań atmosferycznych doszło również do trzech pożarów, które na szczęście nie doprowadziły do strat w ludziach. Dodatkowo w 22 sytuacjach strażacy wypompowywali wodę z zalanych posesji i piwnic.

Jak podkreślają służby, w żadnym ze zgłoszonych zdarzeń na terenie woj. lubelskiego nie odnotowano osób poszkodowanych.

Największe nasilenie działań miało miejsce w czterech powiatach: hrubieszowskim (100 interwencji), tomaszowskim (70), biłgorajskim (41) oraz bialskim (40). W tych rejonach burze wyrządziły najwięcej szkód, a strażacy niemal bez przerwy reagowali na kolejne zgłoszenia od mieszkańców.

Zgodnie z prognozami meteorologów, nie można wykluczyć dzisiaj kolejnych burz w regionie. Służby apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w czasie burz z silnym wiatrem i intensywnymi opadami.

Ponad 2200 interwencji straży pożarnej w całym kraju

Najwięcej zdarzeń, będących następstwem gwałtownego frontu atmosferycznego, miało miejsce na terenie województwa podkarpackiego, gdzie w ciągu doby strażacy interweniowali aż 1200 razy. Szczególnie intensywne działania ratownicze prowadzone były w powiatach łańcuckim, krośnieńskim oraz przeworskim. W każdej z tych jednostek terytorialnych odnotowano ponad 150 interwencji, głównie związanych z usuwaniem połamanych konarów drzew, wypompowywaniem wody z zalanych posesji oraz zabezpieczaniem budynków z uszkodzonymi dachami. Łącznie zgłoszono 195 przypadków uszkodzeń pokryć dachowych, co świadczy o skali zagrożenia wywołanego przez wichury.

Wśród poważniejszych incydentów znalazło się zdarzenie w miejscowości Bratkówka w powiecie krośnieńskim, gdzie piorun uderzył w drzewo, które następnie przewróciło się na budynek mieszkalny. Znajdująca się wewnątrz osoba doznała urazu głowy i została natychmiast przetransportowana przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala. Kolejna interwencja miała miejsce w miejscowości Dobrynin w powiecie mieleckim, gdzie doszło do porażenia prądem – w wyniku zerwania linii energetycznych przez silny wiatr. Dwa inne przypadki miały miejsce w powiatach leżajskim i przemyskim, gdzie spadające konary drzew uszkodziły poruszające się pojazdy, prowadząc do obrażeń osób znajdujących się w środku.

Ze względu na skalę zagrożenia i liczbę zgłoszeń, w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łańcucie został utworzony sztab kryzysowy. Dowództwo nad akcją objął zastępca komendanta głównego PSP nadbrygadier Paweł Frysztak, który nadzorował działania ratownicze w całym województwie podkarpackim. Do akcji skierowano blisko 800 strażaków Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy przez całą dobę prowadzili intensywne działania terenowe. W celu zwiększenia gotowości operacyjnej, podjęto decyzję o czasowym wzmocnieniu stanów osobowych jednostek PSP o dodatkowych 60 strażaków. Mimo trudnej sytuacji, obecnie nie ma potrzeby angażowania sił spoza województwa.

Jeden komentarz

  1. tak to jest jak się lepi chałupę na gume do żucia. i nie ma w tym komentarzu żadnej ironii.

Dodaj komentarz