Zepsuł dzieciom wycieczkę. Przewoźnik nie podstawił autokarów obawiając się kontroli policji?
21:31 29-05-2018 | Autor: redakcja
We wtorek dzieci z przedszkola nr 2 przy ul. Lawinowej w Lublinie miały udać się na wycieczkę. Zorganizowana ona została z okazji przypadającego w najbliższym czasie Dnia Dziecka. Wszystko zostało przygotowane przez opiekunów, z jednej z firm przewozowych wynajęto też autokary, którymi maluchy miały udać się do Osówki koło Krasienina na piknik. Aby mieć pewność, że przedszkolaki bezpiecznie dojadą na miejsce, na wniosek rodziców poproszono policję o przeprowadzenie badania stanu technicznego pojazdów.
Wyznaczane zostało miejsce, gdzie autokary mają przyjechać na kontrolę i powiadomiono o tym przewoźnika. Rano dzieci wraz z rodzicami oczekiwały na przyjazd autokarów, te jednak się nie pojawiły. Zaczęto więc ustalać, co się stało. Niedługo później rodzice otrzymali informację, że autokary nie przeszły policyjnej kontroli.
– Dzieci nie mogły się doczekać atrakcji, które na nich czekały. Niestety wycieczka nie doszła do skutku z powodu wątpliwego stanu technicznego autokarów. Oczywiście, takie sytuacje się zdarzają, ale żeby trzy pojazdy po kolei były niesprawne? Co to za przewoźnik, który do przewozu dzieci podstawia takie środki transportu? Bezpieczeństwo dzieci powinno stanowić priorytet dla wszystkich osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. Jak widać tak nie jest – wyjaśniała nam pani Karolina matka jednego z przedszkolaków.
Jak się jednak okazało, policjanci owych autokarów nawet nie kontrolowali. Pojazdy po prostu nie pojawiły się w umówionym miejscu. Jak wyjaśniał nam Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, funkcjonariusze przez dłuższy czas oczekiwali na przyjazd pojazdów, które miały być poddane kontroli. Jednak żaden z nich nie przyjechał na parking przy al. Zygmuntowskich, gdzie kontrola miała się odbyć. Jak wyjaśniali nam rodzice przedszkolaków, przewoźnik zepsuł im Dzień Dziecka najprawdopodobniej obawiając się kontroli policji. Co więcej, w trakcie później przeprowadzonych rozmów obiecał zrealizowanie wycieczki w innym terminie. Przedszkole się na to nie zgodziło.
– Więcej z usług tej firmy z pewnością nie skorzystamy, będziemy też odradzać ją innym – dodają.
(fot. archiwum – zdjęcie ilustracyjne)
2018-05-29 21:23:55
A co to za przewoźnik ?
dlaczego nie publikowana jest nazwa przewoźnika?
Baran i darmozjad a nie przewoźnik , podać nazwę firmy niech wszyscy mają się na baczności od tego jelenia!
Prosze o dane firmy. Przedszkole powinno ubiegac sie o rekompnsate finansowa od przeeoznika. Prosze o dane firmy. Nagłosnie sprawe.
czy nie powinno być tak że jutro powinna być w tej firmie kontrola ITD, tak z urzędu ??
Bo może za chwilę będzie wiózł inne dzieci z innego przedszkola albo szkoły
Dajcie nazwę przewoźnika !!
Co to za przewoźnik, który do przewozu dzieci podstawia takie środki transportu? Bezpieczeństwo dzieci powinno stanowić priorytet dla wszystkich osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. Jak widać tak nie jest – wyjaśniała nam pani Karolina matka jednego z przedszkolaków.
Z tego co wyczytałem to przewoźnik nie podstawił autokarów więc skąd stwierdzenie że niesprawne, a może kierowcy zrobili strajk że mają dość wożenia rozdartych bachorów które na trasie Lublin Krasienin 20km zrobią większy bałagan niż żydzi a później więcej sprzątania niż zarobku. Jak tak dalej będzie to wszystko prosperowało to niestety będzie piechotka.
Rodo nie obowiązuje w przypadku danych które możemy znaleźć w CEIDG tak więc dane w postaci NIP możecie podać.
Bardzo dobrze zrobił przewoźnik szacun tylko dzieci też mi szkoda.
Wymagać jest komu tylko co do płacenia lament i może jakiś rabacik.
Więcej zachodu niż zarobku niech inni biorą przykład z tego przewoźnika może w końcu zacznie być normalnie bo niektórym wydaje się że jak zapłaci za przejazd to może już wszystko jeść i przyklejać gumy i śmiecić ile wlezie.
JESTEŚ KRETYNEM
Dlaczego płaczesz?! Kto ci karze otwierać firmę? Idź na kasę do sklepu i nie narzekaj. Pan prezes się znalazł.
no tak ty jako dziecko byłeś idealnie grzeczny i ułożony emocjonalnie, nic dziwnnego skoro pierwsze trzydzieści lat życia byłeś przykuty do rury od szamba żywiąc się czymkolwiek z niej wygrzebiesz
to po kiego ch..a brał to zlecenie, niech wozi worki z czystymi kartoflami, temu nie zabrudza wozu
W takich sytuacjach nie przyjmuje sie zlecenia. A zlecenie wykpnuje osoba ktora lubi dzieci i nie ma z tym problemu. Co to bylo? Sabotaz?
ale maluchy przynajmniej nie będą kiepowały o siedzenia czy tapicerkę, he
DziadTrans Janusz Nosacz i Syn
Jeżeli przewoźnik w środku sezonu „bierze” takie wyjazdy jeszcze z kontrolą, na którą traci się więcej czasu niż na sam wyjazd to faktycznie jest niepoważny.
Ludzie też dla mnie dzieci są najważniejsze, ale zapytajcie Policji ile trwa taka kontrola i o ile wcześnie trzeba się postawić na nią.
Pól dnia zmarnowane żeby pojechać na 2-3 godziny.
Jestem przewoźnikiem, ale za takie pieniądze szkoda brać kursy przedszkolne.
Kontrola trwa 10 -15 minut. Jak chcesz się bawić w ten biznes to postępuj według reguł.