05/06/2026
690 680 960

Nie zdołał wrócić z imprezy? Opel w latarnię, kierowca w nogi

W niedzielę w Lublinie samochód osobowy uderzył w latarnię. Gdy na miejsce przyjechali ratownicy w aucie nikogo już nie było.

Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 7 rano na al. Solidarności w Lublinie. Kierujący oplem mężczyzna jadąc od strony al. Sikorskiego w kierunku zamku, tuż za wiaduktem Poniatowskiego stracił panowanie nad kierownicą, auto wpadło w poślizg i bokiem uderzyło w stojącą na pasie zieleni latarnie.

Przejeżdżający inni kierowcy zawiadomili o zdarzeniu służby ratunkowe. Jednak gdy przyjechali na miejsce zastali tylko rozbite auto. Kierujący oplem od razu po zdarzeniu uciekł w nieznanym kierunku. Z pojazdu policyjni technicy zebrali szereg śladów, które pozwolą na identyfikację kierującego.

Na al. Solidarności zablokowany jest lewy pas jezdni w kierunku zamku.

(fot. lublin112)
2014-01-19 08:49:10

9 komentarzy

  1. Haha, ale sie teraz modne uciekanie zrobiło :p

  2. Niedługo pojawi się na giełdzie albo na allegro jako nówka nieśmigana którą użytkowała kobieta albo dziadek do kościoła

    • Raczej juz nie… Szybciej na złomowisku ponieważ koszty naprawy przewyższają na moje oko wartość auta

  3. uciekanie i tłuczenie latarni i innych sygnalizatorów

  4. kolejny pijak ma szczęście ze w okolicy nie było Kempesa.bo by go chyba zjadł albo poskładał jak klocki lego

  5. Kto to jest Kempes ???

  6. Ocena: 0

    Piłkarz

  7. Bo auto, takie, czy inne to dobry sługa, ale zły pan.
    Za czasów kiedy podróżowano furkami, a pijany furman spał, koń nie tylko potrafił sam do domu trafić, ale i słupy omijał.
    🙂