Zderzenie peugeota ze skodą w Lublinie. Obaj kierowcy zapewniali, że mieli zielone (zdjęcia)
16:10 06-10-2019 | Autor: redakcja
Do zderzenia doszło w niedzielę około godziny 11:30 na ul. Głębokiej w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Wileńską i Pagi zderzyły się dwa samochody osobowe: skoda i peugeot. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, kierujący peugeotem mężczyzna jechał ul. Głęboką od strony ul. Nadbystrzyckiej i wykonywał manewr skrętu w lewo, w ul. Wileńską. Z kolei kierowca skody poruszał się z naprzeciwka, czyli od strony al. Kraśnickiej i jechał na wprost. Na skrzyżowaniu pojazdy się zderzyły.
W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Pasażerkę skody przetransportowano do szpitala. W trakcie prowadzonych przez policję czynności obaj kierowcy zapewniali, że mieli zielone światło. W związku z tym sprawa trafi do sądu, który będzie musiał rozstrzygnąć, który z kierowców zignorował wskazania sygnalizacji świetlnej.

(fot. nadesłane)
skrzyżowanie jest bezkolizyjne, co potwierdzali policjanci z drogówki obserwując światła po wypadku – żadnej awarii czy przeskoczenia w synchronizacji nie znaleźli. teraz ****, który kłamał, że jechał na zielonym (bo już wiadomo, że obydwaj zielonego nie mieli) i nie umie się przyznać do błędu, powinien dożywotnio stracić prawo jazdy i pokryć szkody z własnej kieszeni, nie z ubezpieczenia…
żadnej kary nie ma za to a szkoda
obaj mieli zielone,ale lewoskręt prawdopodobnie zawinił,chociaż nie znam miejsca ale tak przypuszczam
do jazdy na wprost i w lewo sa oddzielne sygnalizatory pewnie zobaczyl ze ma zielone a to bylo na wprost i pojechal w lewo .
Tam sa swiatla „bezkolizyjne” jeden mosial miec czerwone- wystarczy ze spojrzal na sygnalizator obok z zielonym i pyk….
Zawsze mnie zastanawia skąd sund będzie wiedział jakie kierowcy mieli światła skoro na miejscu nikt nie wie?
Całe miasto obwieszone kamerami. I nie można sprawdzić takiej pierdoły, kto na czerwonym wjechał? Że każdy powinien mieć kamerkę w aucie już nie wspomnę – ten, co miał naprawdę zielone miałby teraz dowód nie do podważenia, a tak będzie się po sądach ciągał i udowadniał, że nie jest wielbłądem…
a sund sie spyta kto na kogo głosował i po wyroku
Gosciu który kłamie ,nie robi nic nadzwyczajnego ….99% sprawców wypadków twierdzi ze to nie ich wina ….w przypadku pań jest to 99,9 % ….
skoro policjanci nie potrafią rozstrzygnąć który kłamie ,to niby jak ma to zrobić sąd ?….. zatrudnić jasnowidza ?
Kamera w samochodzie za co najmniej kilkadziesiąt złotych jest podstawą tak jak gaśnica, trójkąt ostrzegawczy czy kamizelka odblaskowa. Jak można wsiąść do samochodu bez wideorejestratora ?
Rejestrator 300 zł.
Oczekiwanie na rozstrzygnięcie sprawy i wskazanie winnego: bezcenne.
Nikogo nie bronię, ale z sygnalizacją na tym skrzyżowaniu jest coś jednak nie tak.
Co najmniej dwukrotnie zdarzyło się, że jadąc Głęboką w kierunku filaretów, po zapaleniu się czerwonego, nie zdążyłem się nawet jeszcze w pełni zatrzymać, kiedy znów zapaliło się zielone.