07/06/2026
690 680 960

Zderzenie peugeota ze skodą w Lublinie. Obaj kierowcy zapewniali, że mieli zielone (zdjęcia)

Ponieważ obaj kierowcy byli pewni, że zjechali na skrzyżowanie na zielonym świetle, sygnalizacja pracowała prawidłowo, więc sprawę będzie rozstrzygał sąd. W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba.

Do zderzenia doszło w niedzielę około godziny 11:30 na ul. Głębokiej w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Wileńską i Pagi zderzyły się dwa samochody osobowe: skoda i peugeot. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący peugeotem mężczyzna jechał ul. Głęboką od strony ul. Nadbystrzyckiej i wykonywał manewr skrętu w lewo, w ul. Wileńską. Z kolei kierowca skody poruszał się z naprzeciwka, czyli od strony al. Kraśnickiej i jechał na wprost. Na skrzyżowaniu pojazdy się zderzyły.

W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Pasażerkę skody przetransportowano do szpitala. W trakcie prowadzonych przez policję czynności obaj kierowcy zapewniali, że mieli zielone światło. W związku z tym sprawa trafi do sądu, który będzie musiał rozstrzygnąć, który z kierowców zignorował wskazania sygnalizacji świetlnej.

(fot. nadesłane)

14 komentarzy

  1. skrzyżowanie jest bezkolizyjne, co potwierdzali policjanci z drogówki obserwując światła po wypadku – żadnej awarii czy przeskoczenia w synchronizacji nie znaleźli. teraz ****, który kłamał, że jechał na zielonym (bo już wiadomo, że obydwaj zielonego nie mieli) i nie umie się przyznać do błędu, powinien dożywotnio stracić prawo jazdy i pokryć szkody z własnej kieszeni, nie z ubezpieczenia…

  2. obaj mieli zielone,ale lewoskręt prawdopodobnie zawinił,chociaż nie znam miejsca ale tak przypuszczam

    • do jazdy na wprost i w lewo sa oddzielne sygnalizatory pewnie zobaczyl ze ma zielone a to bylo na wprost i pojechal w lewo .

  3. Tam sa swiatla „bezkolizyjne” jeden mosial miec czerwone- wystarczy ze spojrzal na sygnalizator obok z zielonym i pyk….

  4. Zawsze mnie zastanawia skąd sund będzie wiedział jakie kierowcy mieli światła skoro na miejscu nikt nie wie?

    • Całe miasto obwieszone kamerami. I nie można sprawdzić takiej pierdoły, kto na czerwonym wjechał? Że każdy powinien mieć kamerkę w aucie już nie wspomnę – ten, co miał naprawdę zielone miałby teraz dowód nie do podważenia, a tak będzie się po sądach ciągał i udowadniał, że nie jest wielbłądem…

  5. a sund sie spyta kto na kogo głosował i po wyroku

  6. Gosciu który kłamie ,nie robi nic nadzwyczajnego ….99% sprawców wypadków twierdzi ze to nie ich wina ….w przypadku pań jest to 99,9 % ….

  7. skoro policjanci nie potrafią rozstrzygnąć który kłamie ,to niby jak ma to zrobić sąd ?….. zatrudnić jasnowidza ?

  8. Kamera w samochodzie za co najmniej kilkadziesiąt złotych jest podstawą tak jak gaśnica, trójkąt ostrzegawczy czy kamizelka odblaskowa. Jak można wsiąść do samochodu bez wideorejestratora ?

  9. Rejestrator 300 zł.
    Oczekiwanie na rozstrzygnięcie sprawy i wskazanie winnego: bezcenne.

  10. Nikogo nie bronię, ale z sygnalizacją na tym skrzyżowaniu jest coś jednak nie tak.
    Co najmniej dwukrotnie zdarzyło się, że jadąc Głęboką w kierunku filaretów, po zapaleniu się czerwonego, nie zdążyłem się nawet jeszcze w pełni zatrzymać, kiedy znów zapaliło się zielone.