Zderzenie hyundaia z microcarem na skrzyżowaniu. Jedna osoba w szpitalu
09:11 22-03-2025 | Autor: redakcja
Przedwczoraj w miejscowości Stróża w powiecie kraśnickim doszło do wypadku drogowego, w którym uczestniczyły dwa pojazdy osobowe. Sprawcą zdarzenia okazał się 69-letni kierowca hyundaia, który nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu 76-letniemu kierowcy microcara. W wyniku wypadku, właściciel microcara doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala w celu przeprowadzenia dalszych badań.
Na miejscu zdarzenia pracowali funkcjonariusze kraśnickiej drogówki. Wstępne ustalenia wskazują, że kierowca hyundaia nie zachował należytej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa. Obaj kierowcy byli trzeźwi, a podczas czynności dochodzeniowych przeprowadzono oględziny z udziałem technika kryminalistyki.
Warto przypomnieć, że microcarami mogą kierować jedynie osoby posiadające prawo jazdy co najmniej kategorii AM. Wiele osób błędnie uważa, że pojazdy te można prowadzić bez odpowiednich uprawnień. Poruszając się po drodze, każdy uczestnik ruchu drogowego, powinien znać przepisy jakie obowiązują na drodze.
Jeśli ktoś ma kategorię B lub A to przepisy zna tylko zmienia się pojazd którym jedzie. Nasiekali tych kategorii że nie wiadomo co do czego. Chaos w przepisach jest taki że brak jest nazewnictwa quad tylko robienie z nich samochodów lub traktorów, a microcary to motocykle. Ten kraj nie nadąża za światem, a teraz to już mu się całkiem nogi poplączą jak z Chin nowości zaczną iść. Tam szybciej produkują niż u nas robią przepisy:)
Im więcej kategorii,tym więcej można nagrabić za kursy i egzaminy.
Nie. Jak robisz B to wbijają AM, B1 i B. Jak robisz B+E to Ci wbiją T.
Trzeba poczytać przepisy ze zrozumieniem. W ustawie o kierujących jest napisane co i jak.
Czytam i durnieję.
Citroen Ami jest microcarem (homologacja L6e), więc mógłbym kupić 14-letniej córce z AM, ale nie, w Polsce trzeba mieć skończone 18 lat, żeby go prowadzić, bo „masa pojazdu gotowego do jazdy” z ustawy robi z niego samochód na B (nawet nie na B1, ale na „pełne” B).
Czyli coś homologowane w UE na AM może być prowadzone jedynie przez osobę z B.
Oto Polska właśnie.
Natomiast do poruszania się rowerem itp. wehikułami po drogach publicznych nie potrzeba żadnego prawa jazdy, karty rowerowej czy też innego poświadczonego urzędowo dokumentu potwierdzającego znajomość PRD. Wystarczy ukończyć 18 rż i cała ta wiedza w cudowny (boski?) sposób w mgnieniu oka przedostaje się do wnętrza czaszki pedalisty, a przynajmniej tak wydawało się władzy ludowej, która takie osobliwości prawnonielogiczne przegłosowała jakieś kilkanaście lat temu.