Zderzenie dwóch rowerzystów nad Zalewem Zemborzyckim. Obaj trafili do szpitala
15:51 01-08-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę o godzinie 12:12 na drodze dla rowerów biegnącej od strony ul. Krężnickiej wzdłuż Zalewu Zemborzyckiego. Zderzyli się tam dwaj rowerzyści. Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
-Jak wstępnie ustalono, poruszający się rowerem 56-letni mieszkaniec Lublina jechał od strony ośrodka Marina w kierunku ul. Cienistej. W pewnym momencie, z nieustalonych jeszcze przyczyn, wjechał w tył roweru, którym przed nim, w tym samym kierunku poruszał się 45-latek – wyjaśniał nam kom. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W wyniku zderzenia jednośladów, obaj rowerzyści przewrócili się i doznali obrażeń ciała. Ratownicy medyczni po ich opatrzeniu, przetransportowali mężczyzn do lubelskich szpitali. Badanie alkomatem wykazało, że zarówno sprawca jak i poszkodowany byli trzeźwi. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.
(fot. nadesłane – Anna)
2018-08-01 15:46:51
Przynajmniej nie byli powolniakami…
No to chyba pora wprowadzić progi zwalniające i fotoradary na ścieżkach rowerowych xD
Progi zwalniające (ale nie wiem czy można je stosować na DdR) jeszcze miałby sens. Ale fotoradar? Rowerem (nie podczas jazdy w peletonie) trudno jest przekroczyć 50km/h.
Tym bardziej uważasz, że któryś z niedzielnych rowerzystów (bo przeważnie tylko tacy tamtędy jeżdżą) jest w stanie przekroczyć prędkość dopuszczalną, tj. 50km/h?
Nie tacy niedzielni skoro jechali w srode ?
Tak powaznie, to chyba malo sie tamtedy poruszasz twierdzac ze tylko niedzielni tamtedy smigaja. Ja czesto widze ludzi, ktorych uwazam za wzglednie zzytych z rowerem. JUz pomijam klase sprzetu, ubiory itp, ale po tym jak pedaluja, stwierdzam ze bie jezdza tylko od maja do pazdziernika w niedzielne popoludnia.
Chyba niektórzy nie wiedzą co to ironia xD
Oj, nie wiedzą i… coraz ich więcej.
Strach pomyśleć jakby taki posłem został, albo i jakim Prezesem
Ja tam nad naszym Zalewem śmigam powyżej 30km/h małe prawdopodobieństwo że jakiś inny cyklista wjedzie w tył mojego roweru przy takiej prędkości.
Może zapatrzył się w „tył” , ale nie roweru. Trzeba uważać i zakładać podwójne szorty.
I takie powolniaki blokują mnie 😉
dobrze że czołówki nie było
Jakim trzeba być zamulonym żeby na rowerze spowodować kolizję (wypadek).
Może to franio i pejs
To już nie są ścieżki rowerowe tylko ścieżki wyścigowe.Wkurzona ,a gdzie tam miejsce na rodziny z dziećmi,ludzi nieco starszych.Co poniektórzy przesadzają z tą prędkością jazdy.Myślałam iż ścieżki rowerowe są dla wszystkich ,a nie dla oburzonych tych co pozjadali wszystkie,, rozumy ”, za szybko zdecydowanie niektórzy jeżdzą -to nie autostrada,trzeba znać swoje miejce i umieć się zachować-to do tych wrzeszczących ,,najmądrzejszych’Niech jedzie szybciej jeden z drugim wtedy kiedy wie że można sobie na to pozwolić-mniej krytykowania innych więcej rozsądku panowie.
Ta – „odrzuty z peletonu TDF” są tam najgorsze.
Za3.14erdala taki nie bacząc na nic, ubrany w uciskające mężczyźnie mózg gatki… istna plaga.
Sam wolno nie jeżdżę, średnią ponad 20 km/h wyciągnę… ale jak trzeba zwolnić i poczekać, to zwalniam i czekam a nie walę na rympał, bo bym w Endo-mendo lub Strawie życiówkę w przeciwnym wypadku stracił.
Jak chce za3.14erdalać, to niech jedzie sobie jeden z drugim na tor kolarski do Pruszkowa.
Jeżeli Twoje dzieci nie mają 10 lat, nie masz prawa szlajać się z nimi po DDR. A tym bardziej dyktować jej uprawnionym użytkownikom tempa z jakim się poruszają. Dzieciak spowoduje kolizję lub wypadek i wtedy będziesz winiła o to wszystkich z wyjątkiem siebie. Masz chodnik i z niego korzystaj.
Zapominasz o jeszcze jednym odnośnie dzieci na drogach dla rowerów i jezdniach:
te powyżej 10, a przed ukończeniem 18 lat przed wjazdem na DDR muszą też zdać egzamin na kartę rowerową.
Buhahhaaaa…….cykliści…..zakała dróg
Parafrazując: gdyby w Lublinie był tor…
Nie pier…l, znaczy nie parafrazuj tu o torze!
Z braku strzelnicy nie wyjdę na ulicę i nie zacznę strzelać do wszystkich i wszystkiego z legalnie posiadanej, „klamki”.
Pewnie wiózł się na kole, co jest naprawdę świetną zabawą. Oczywiście pod warunkiem, że obaj rowerzyści wiedzą, jak się podczas takiej jazdy zachować. Wystarczy, że ten z przodu dał po gwałtownie po hamulcach i pozamiatane. No ale w takich sytuacjach zazwyczaj zalicza glebę tyko jadący z tyłu.
Naturalna eliminacja pedalarzy, jeździć rowerem też trza umieć. A tak na marginesie w miastach więcej jest wypadków rowerzystów na ścieżkach rowerowych niż na jezdniach, chyba tam czują się królami życia.