06/06/2026
690 680 960

Zdenerwował się i podpalił dom dziecka. Już wiadomo, co wydarzyło się przy ul. Pogodnej

To wychowanek domu dziecka stoi za pożarem tego obiektu. Po wszystkim ukrył się w innej części budynku. 19-latek przyznał się do winy.

Potwierdziły się początkowe podejrzenia, iż pożar w domu dziecka przy ul. Pogodnej nie wybuchł przypadkowo. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w miniony wtorek w Lublinie. Wtedy to, przed godziną 21, w jednym z pomieszczeń na pierwszym piętrze pojawiły się płomienie.

Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego, policja, pogotowie energetyczne oraz pogotowie gazowe. W momencie przyjazdu ratowników ogień wydobywał się już na zewnątrz budynku.

Ratownicy otrzymali informację, iż w płonącym pomieszczeniu ma się znajdować jeden z wychowanków. Pozostałe osoby przebywające w budynku zostały ewakuowane przez opiekunów. Jednak po ugaszeniu pożaru i przeszukaniu pogorzeliska na nikogo nie natrafiono. Nastolatek odnaleziony został po pewnym czasie w innej części budynku.

Prowadzone czynności wykazały, że to właśnie on stoi za podpaleniem. Jak ustaliliśmy, 19-latek nie chciał się podporządkować wydanemu przez opiekunkę poleceniu. Zdenerwował się, następnie wszedł do pokoju i podpalił jego wnętrze. Śledczy przedstawili mu już zarzut wywołania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach jak też życiu innych osób. Przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

28 komentarzy

  1. Mieczysław z wąwolnicy
    Ocena: 0

    A tego, kiedyś chyba tak było że jak ”wychowanek” kończył 18 do dostawał małą kawalerkę…

  2. Ocena: 0

    Coś go słabo przygotowała ta placówka do dorosłego życia w społeczeństwie. Rozumiem, że rodzina może sobie nie poradzić z wychowaniem – w końcu to przypadkowi ludzie. Ale tu – wykwalifikowana kadra, a na domy dziecka wciąż mówi się „bidule”. Może za dobrze na państwowym?

    • Dlaczego słabo? Jestem prawie pewny że prawie całe życie będzie na utrzymaniu państwa.

  3. 19 lat to torby za drzwi i do roboty,ewentualnie dac jakies kieszonkowe ,worek z kijem na ramieniu i w swiat,a nie urzymywac,chyba ze sie uczy,ale nie sadze ze takiemu cos do glowy wchodzi

  4. Ocena: 0

    No zdenerwował się… Co za beznadziejna wychowawczyni – tak denerwować biedne dzieci!

  5. Ocena: 0

    To następny dowód na to że takie instytucje nie spełniają swojej roli, jedynie pozyskują dotacje

    • Ocena: 0

      Warto, choćby dla tych, którzy potem wiodą normalne życie.

    • Ty też podpalasz chatę jak się zdenerwujesz na domowników?

    • A ludzie wychowujący się w rodzinnym domu, z obojgiem rodziców, są automatycznie krystalicznie czyści i niekarani w dorosłym życiu?
      Teraz sobie sprawdź, ile dzieci dorasta w domach dziecka (są dane) i zastanów się, jak często słyszysz o ich wychowankach. Bo z prezentowanym przez ciebie podejściem, można by tylko dziś, tylko z tej strony, zebrać z 10 dowodów przeciwko rodzinie typu mama-tata. Problem w tym, że posiadanie rodziców jest powszechne i przy pijanym kierowcy nikt nie pisze w jakiej rodzinie się wychował…

    • No a gdzie trzymać te dzieci?

  6. Ocena: 0

    No to se ułatwił życie hehehehhh. Debil.

  7. Elegancko, teraz niech policja pomoże w przeprowadzce a klawisze pomogą się urządzić.

  8. Popaprańce rządzą burdel w kraju.

  9. Ocena: 0

    > To wychowanek domu dziecka stoi za pożarem tego obiektu. … 19-latek przyznał się do winy.

    19 lat? No to chyba najwyższy czas już od roku mieszkać pod mostem!

  10. Jeżeli się uczy/studiuje i „nie ma się gdzie podziac” ma prawo przebywać w domu dziecka/ placówce opiekuńczej do 24 roku życia…