Zdenerwował się i podpalił dom dziecka. Już wiadomo, co wydarzyło się przy ul. Pogodnej
16:11 18-07-2024 | Autor: redakcja
Potwierdziły się początkowe podejrzenia, iż pożar w domu dziecka przy ul. Pogodnej nie wybuchł przypadkowo. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w miniony wtorek w Lublinie. Wtedy to, przed godziną 21, w jednym z pomieszczeń na pierwszym piętrze pojawiły się płomienie.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego, policja, pogotowie energetyczne oraz pogotowie gazowe. W momencie przyjazdu ratowników ogień wydobywał się już na zewnątrz budynku.
Ratownicy otrzymali informację, iż w płonącym pomieszczeniu ma się znajdować jeden z wychowanków. Pozostałe osoby przebywające w budynku zostały ewakuowane przez opiekunów. Jednak po ugaszeniu pożaru i przeszukaniu pogorzeliska na nikogo nie natrafiono. Nastolatek odnaleziony został po pewnym czasie w innej części budynku.
Prowadzone czynności wykazały, że to właśnie on stoi za podpaleniem. Jak ustaliliśmy, 19-latek nie chciał się podporządkować wydanemu przez opiekunkę poleceniu. Zdenerwował się, następnie wszedł do pokoju i podpalił jego wnętrze. Śledczy przedstawili mu już zarzut wywołania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach jak też życiu innych osób. Przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Galeria zdjęć
A tego, kiedyś chyba tak było że jak ”wychowanek” kończył 18 do dostawał małą kawalerkę…
nie dozstawal
jakby na 18-stkę dawali kawalerki to sam bym dobrowolnie oddał się do domu dziecka.
Coś go słabo przygotowała ta placówka do dorosłego życia w społeczeństwie. Rozumiem, że rodzina może sobie nie poradzić z wychowaniem – w końcu to przypadkowi ludzie. Ale tu – wykwalifikowana kadra, a na domy dziecka wciąż mówi się „bidule”. Może za dobrze na państwowym?
Dlaczego słabo? Jestem prawie pewny że prawie całe życie będzie na utrzymaniu państwa.
19 lat to torby za drzwi i do roboty,ewentualnie dac jakies kieszonkowe ,worek z kijem na ramieniu i w swiat,a nie urzymywac,chyba ze sie uczy,ale nie sadze ze takiemu cos do glowy wchodzi
Wiedział, że wypad, dlatego na kilka lat załatwił sobie inny hotel.
No zdenerwował się… Co za beznadziejna wychowawczyni – tak denerwować biedne dzieci!
To następny dowód na to że takie instytucje nie spełniają swojej roli, jedynie pozyskują dotacje
Warto, choćby dla tych, którzy potem wiodą normalne życie.
Ty też podpalasz chatę jak się zdenerwujesz na domowników?
A ludzie wychowujący się w rodzinnym domu, z obojgiem rodziców, są automatycznie krystalicznie czyści i niekarani w dorosłym życiu?
Teraz sobie sprawdź, ile dzieci dorasta w domach dziecka (są dane) i zastanów się, jak często słyszysz o ich wychowankach. Bo z prezentowanym przez ciebie podejściem, można by tylko dziś, tylko z tej strony, zebrać z 10 dowodów przeciwko rodzinie typu mama-tata. Problem w tym, że posiadanie rodziców jest powszechne i przy pijanym kierowcy nikt nie pisze w jakiej rodzinie się wychował…
No a gdzie trzymać te dzieci?
No to se ułatwił życie hehehehhh. Debil.
Elegancko, teraz niech policja pomoże w przeprowadzce a klawisze pomogą się urządzić.
Popaprańce rządzą burdel w kraju.
> To wychowanek domu dziecka stoi za pożarem tego obiektu. … 19-latek przyznał się do winy.
19 lat? No to chyba najwyższy czas już od roku mieszkać pod mostem!
Jeżeli się uczy/studiuje i „nie ma się gdzie podziac” ma prawo przebywać w domu dziecka/ placówce opiekuńczej do 24 roku życia…