Zauważył leżące na dachu BMW. Mężczyzna znajdujący się w aucie nie dawał oznak życia (zdjęcia)
08:52 18-10-2022 | Autor: redakcja
Służby ratunkowe otrzymały dzisiaj po godzinie 3:00 zgłoszenie, z którego wynikało, że jeden z mieszkańców zauważył na drodze serwisowej przy drodze wojewódzkiej nr 747 leżący na dachu pojazd osobowy marki BMW. Auto było kompletnie rozbite, wyglądało jak po dachowaniu. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna z Opola Lubelskiego oraz policja.
Ratownicy na miejscu zastali leżący na dachu samochód osobowy marki BMW, w środku zaś znajdował się niedający oznak życia mężczyzna. Jak się okazało, w wyniku odniesionych obrażeń 39-latek poniósł śmierć na miejscu.
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Przez kilka godzin nie było przejazdu drogą serwisową, występowały również utrudnienia w ruchu na drodze wojewódzkiej.





(fot. OSP KSRG Opole Lubelskie)
Uciekał? Przed śmiercią?
Dawno o tym nie pisałem, ale ta tragedia tak mną wstrząsnęła, że tuż po „secie”
dla „zdrowotnoscji”, postanowiłem przypomnieć:
Firma BMW powinna wstrzymać sprzedaż swojego produktu finalnego do Polski,
ze względu na dobre imię firmy.
przycisnę, nic się nie stanie, przecież nie ma ruchu…
Jeden uczestnik z nocnych wyścigów, koledzy zapomnieli o nim ,droga stała się bezpieczna.
*niedający oznak życia
tak to jest jak sie cwaniakuje i ma sie d u pie przepisy moze cos lyknal w dodatku
Drodzy Państwo z szacunku dla Zmarłego i jego rodziny proszę powstrzymać się od komentarzy podobnych do tych opublikowanych wcześniej.
Niestety tutaj tragedie ludzkie komentujący mają za nic, a i redakcji nie przeszkadzają publikowane treści.
Szokujący widok, wyrazy współczucia dla bliskich.
Rodziny żal, a zmarły? Wytłumaczy się panu
następny fan niemieckiego szajsu z wypranym mózgiem niemiecką propagandą… das auto… dzięki technice i niemieckiej niezawodności… efekt widoczny i murowany.
Przykra sprawa, ale jadąc rozsądną prędkością na trzeźwo nie można aż tak zmasakrować samochodu. Chyba, że stado reniferów wyskoczyło mu przed maskę i w ostatniej chwili zareagował… Także tego… Trzeba uważać, ludzie kochani.
Dobrze, że nic się nie stało. Tylko syfu na polu i drodze zostawił.