Zatrzymał się na środku drogi, bo chciał napić się wody. Kierowca mercedesa nie wyhamował (zdjęcia)
09:21 28-05-2024 | Autor: redakcja
W minioną niedzielę około godz. 7.45 policjanci z Ciechanowa otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na trasie S7 w miejscowości Dreglin.
Jak ustalili funkcjonariusze, 30-letni mieszkaniec powiatu lubelskiego kierujący mercedesem, jadąc w kierunku Warszawy, uderzył w fiata, którego kierujący zatrzymał się na środku jezdni.
– 22-letni mieszkaniec powiatu mławskiego, tłumaczył, że zatrzymał auto, aby otworzyć butelkę i napić się wody. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że 22-latek nie posiada uprawnień do kierowania – poinformowała asp. Magda Zarembska z KPP w Ciechanowie.
Obaj kierowcy byli trzeźwi. Fiatem, oprócz kierowcy podróżował także 69-letni pasażer. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Za popełnione wykroczenia 22-latek odpowie teraz przed sądem.
Zgodnie z art. 49 Ustawy prawo o ruchu drogowym „zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Jeżeli unieruchomienie pojazdu nastąpiło z przyczyn technicznych, kierujący pojazdem jest obowiązany usunąć pojazd z jezdni oraz ostrzec innych uczestników ruchu”.

Co Ci ludzie mają we łbie….
O którego kierującego Ci chodzi? jeden nie lepszy od drugiego.
Spragnionemu należy się mandat.
Ale winnym spowodowania tego zdarzenia drogowego jest oczywiście kierujący mercedesem.
Art. 19. 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
-utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.
Jeśli ów biedny (bo głupi) 22-latek nie posiada uprawnień do kierowania, to skąd on miał wiedzieć, że jak się mu pić zechce to ma zjechać na pobocze.
Ludzie, miejcie trochę empatii dla cymbałów.
Żartujesz sobie?
Jeżeli twierdzisz, że zaparkowanie na ekspresówce z chęci napicia jest wody jest uzasadnione, to reprezentujesz ten sam poziomco 22-latek.
„Art. 49. 3. Zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu.”
Może się i zabrania, ale jak się mocno pić chce…
Ale bzdurne tłumaczenia, bo na S/A nie można się zatrzymywać. Oczywiście, że nie można, ale nie tu leży problem.
Bo co, gdyby „spragniony” zatrzymał się na końcu korka, albo przed miejscem wypadku, albo jego samochód uległ by awarii?
Kto wtedy byłby winny? Tutaj jedynym, ewidentnym winnym jest kierujący mercedesem. Drugiemu kierującemu należy się mandat, za zatrzymanie w miejscu niedozwolonym oraz za kierowanie samochodem bez PJ.
Jeżeli sprawa trafi do sądu, to każdy biegły wyśmieje postepowanie policjantów, którzy za winnego uznali kierującego Fiatem.
Trochę jest to sprzeczne z opisem, ale domyśleć się można, że sprawa trafi do sądu, bo kierujący Mercedesem nie poczuwa się do winy?
ALE BZDURY PISZESZ. WEŻ SIĘ DO JAKIEJŚ ROBOTY
Bzdury? Moje komentarze są najlepsze na tym portalu.
Mógł wysiąść i położyć się na środku.
Mógł powiedzieć że się zmęczył i chciał się położyć
Dokładnie.
A ten drugi mógł się zdrzemnąć. Skoro nie chciało mu się skupić na kierowaniu pojazdu to mógł czas lepiej wykorzystać. Jakiś film obejrzeć. Skoro i tak na drogę nie patrzył, to co nic by to nie zaszkodziło.
To ja to jest ?! Jednym się sprawdza przy wypadku stan trzeźwości i posiadanie uprawnień do kierowania w policyjnej bazie danych , jak w przypadku 22-letniego mieszkańca powiatu mławskiego. A innym tylko stan trzeźwości , a motocyklista nie żyje.
Kierowanie bez PJ jest „tylko” wykroczeniem. To, że ktoś nie posiada PJ nie przesądza o winie.
Lepiej nie spowodować wypadku kierując bez PJ, niż być sprawcą wypadku ze wszystkimi literkami w PJ.
Tutaj mandat powinien się zaczynać, od 5 tyś w górę. Nieraz widziałem podobne sytuacje nie dość że hamują znienacka to jeszcze w takich miejscach, że nie da się bezpiecznie wyprzedzić: na łuku drogi, przed wzniesieniem, dziadiuś bo musi telefon odebrać,, pani bo dzieciątko wiezie i akurat pora karmienia wybiła, a to siku itp.
Fakt – takich, co się zatrzymali gdzieś w lesie na łuku, by odcedzić kartofelki, sam kilka razy spotkałem na drodze…