04/06/2026
690 680 960

Zasłynął w całym kraju z wyzwisk w sądzie i gróźb wobec sędzi. Konrad N. z Lublina nie żyje

O jego zachowaniu na sali sądowej głośno było w całym kraju. Do tej pory w sieci znaleźć można liczne nagrania jak wyzywa i grozi sędzi, która skazała go na 15 lat więzienia. Okazuje się, że Konrad N. z Lublina nie żyje. W sieci pojawiły się też informacje, iż miało to miejsce przed kilkoma dniami. Tymczasem wszystko wydarzyło się pod koniec ub. roku.

W ostatnich dniach otrzymujemy dziesiątki wiadomości oraz pytań dotyczących śmierci Konrada N. z Lublina. Informację taką przekazał kanał „Zbrodnia i kara”, zaznaczając jednak, iż jest ona niepotwierdzona. Wywołało to spore poruszenie, wszak o jego zachowaniu na sali sądowej głośno było w całym kraju. Dodatkowo w ubiegłym roku temat powrócił, po tym, jak policja opublikowała za nim list gończy.

Sprawa Konrada N. miała swój początek w styczniu 2007 r. w jednym z autobusów lubelskiej komunikacji miejskiej. Wraz ze znajomymi zaatakował on wówczas wracającego do domu studenta. Agresorom nie spodobały się jego długie włosy.

Nastolatkowie wyzywali 21-letniego Andrzeja K., następnie rzucili się na niego i brutalnie pobili oraz skopali. Jakby tego było mało, mężczyzna został kilkukrotnie ugodzony nożem w brzuch. Jego stan był krytyczny, jednak lekarzom udało się go uratować. Wówczas określono to mianem cudu.

Za usiłowanie zabójstwa 17-letni Konrad N. usłyszał wówczas wyrok 15 lat pozbawienia wolności. W momencie kiedy sędzia odczytywała jego uzasadnienie zareagował stekiem wyzwisk w jej kierunku oraz poszkodowanego.

Sędzia wskazywała, że w momencie, gdy autobus zjechał z ul. Nadbystrzyckiej w ul. Jana Pawła II pokrzywdzony wstał z miejsca i podszedł do tylnych drzwi pojazdu. Chciał bowiem wysiąść. Wtedy ponownie usłyszał obelgi ze strony grupy tych osób. Następnie zwrócił się do nastolatki, aby usunęła nogę z przejścia, ponieważ po prostu nie mógł wyjść z tego autobusu. Nie dane było jej jednak dokończyć.

– Ty k…o zginiesz, obiecuję ci to. P…lę cię, co to k…a, jest za wyrok. Piętnaście lat, k…wa? Siedemnaście lat żyję, a ty mi piętnastaka, k…wa, dajesz? J…na szmata. Ja cię k…a skasuję, zobaczysz – wykrzykiwał, za co został usunięty z sali.

W 2025 znowu zrobiło się o nim głośno. Tym razem za sprawą listu gończego, który został wystawiony za 36-latkiem przez policję. Mianowicie po odbyciu zasądzonego wyroku Konrad N. wyszedł na wolność po 13 latach i ponownie popadł w konflikt z prawem. Tym razem chodziło o przestępstwo narkotykowe. Mężczyzna widząc, jaki szum się wokół niego zrobił, postanowił samemu zgłosić się do zakładu karnego.

Po kilku miesiącach stał się wolnym człowiekiem. Jak ustaliliśmy, zamieszkał na lubelskich Bronowicach. Pod koniec ub. roku trafił do szpitala z obrażeniami ciała. Zmarł w dniu 11 grudnia. Pojawiła się wówczas plotka, iż był to skutek pobicia. Śledczy jednak nie potwierdzają tej wersji.

47 komentarzy

  1. Osoba komentująca J
    Ocena: 99

    Super.

    • Ocena: 27

      Na Bronowicach. Jakże by inaczej. Idziesz coś załatwić do kursu albo z dzieckiem do poradni na Garbarską i wychodzi takie coś. Z zasady mu się nie podobasz. Obronisz się, to sam idziesz do aresztu.

  2. No I lepiej się zrobiło, bezpieczniej.

  3. Ocena: 82

    Tam już nie było co naprawiać.

  4. Ocena: 69

    Wyrwali chwasta

  5. NAJLEPSZA WIADOMOŚĆ DNIA

  6. krzyczał krzyczał i sam zginął

  7. nie ma kogo żałować i jest bezpieczniej, amen

  8. POWINIEN TRAFIĆ DO BEZIMIENNEGO DOŁU

  9. Kropka pod okiem i nic więcej tyle z życia skorzystał.

  10. jakże nie jest mi przykro

Dodaj komentarz