Zarządcy i administratorzy na czas świąt zapomnieli o chodnikach i ulicach. „Wszędzie lód, można się połamać” (zdjęcia)
10:39 26-12-2021 | Autor: redakcja
Opady deszczu w wigilijny wieczór oraz nocny mróz sprawiły, że w wielu miejscach w Lublinie gruba warstwa lodu pokryła ulice i chodniki. Od wczoraj otrzymaliśmy bardzo dużo zgłoszeń z różnych rejonów miasta, z których wynika, że dochodzi m.in. do niebezpiecznych sytuacji drogowych, co więcej piesi mają problemy z przemieszczaniem się. Chodzi o tereny, którymi zarządza nie tylko miasto, ale również wspólnoty mieszkaniowe czy osiedlowe administracje.
Jeden z sygnałów otrzymaliśmy z rejonu ul. Szafirowej i Agatowej na Porębie. Nawierzchnia ulic była tak oblodzona, że co chwila na chodnik wypadały przejeżdżające tam pojazdy. Doszło do uszkodzeń aut, a także infrastruktury drogowej. W końcu na miejscu pojawiała się policja i zablokowała całkowicie przejazd. Ulica nie nadawała się do bezpiecznej jazdy pojazdem.
– Skoszony został już znak drogowy, betonowy słupek, aktualnie dwa samochody są niezdolne do jazdy. Jeden uderzył w betonowy słupek i drugi samym impetem, bokiem samochodu w krawężnik. Oba są niezdolne do dalszej jazdy. Kierowcom nic się nie stało – relacjonowała nam wczoraj jedna z mieszkanek.

Nie lepiej było w samym centrum miasta. Jak przekazał nam Czytelnik, chodniki m.in. Krakowskiego Przedmieścia pokryte były lodem. Efektem tego był upadek i stłuczenie łokcia. Jak ustaliliśmy do szpitali w Lublinie zgłaszały się osoby z urazami i połamaniami po upadkach na śliskich nawierzchniach.



Kolejnym miejscem, gdzie dosłownie można udać się z łyżwami jest dworzec PKS. Jak napisał do nas Czytelnik Michał, na czas świąt miejsce to można zamienić na lodowisko.
– Szanowni państwo poniżej zdjęcia jak wygląda dworzec PKS w święta. Proszę o interwencję i nagłośnienie sprawy. Przecież, jak co roku, ktoś kto jest za to odpowiedzialny, nic z tym nie robi. Można kupić podróżującym z Lublina łyżwy i na czas świąt zamienić dworzec PKS w otwarte lodowisko i pobierać opłaty dla turystów – napisał Pan Michał.



Na osiedlach mieszkańcy boją się chodzić po chodnikach skutych lodem i przemieszczają się trawnikami, gdzie ziemia jest zmarznięta i można w miarę bezpiecznie pokonać odcinki znajdujące się blisko chodników. Niestety nie wszyscy mieli tyle szczęścia, aby bezpiecznie dotrzeć do celu. Jeden z naszych Czytelników po upadku na chodniku złamał rękę. Teraz czeka go, co najmniej 6 tygodni unieruchomienia ręki w gipsie.


Należy w tym miejscu przypomnieć, że właściciel, administrator, bądź zarządca nieruchomości ma obowiązek zapewnienia czystości i porządku przez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości. Za chodnik uznaje się każdą wydzieloną część drogi publicznej, która służy dla ruchu pieszych, a położona jest bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Zarówno zalegający śnieg, śliski chodnik jak i złamany z dachu lodowy sopel może stanowić duże zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.
Właściciele, administratorzy, bądź zarządcy nieruchomości, którzy nie będą wywiązywać się z nałożonego ustawą zakresu obowiązków na podstawie przepisów prawa mogą zostać ukarani grzywną lub też może zostać przeciwko nim skierowany wniosek o ukaranie do sądu.
(fot. nadesłane Arkadiusz, Hubert, Daria, Michał)
A miasto co robi? Nic?
To miasto ma dbać o teraz nalezacy do Lubelskiego PKS ? Miasto ma w każdym miejscu Lublina odrazu wszędzie odśnieżyć? Jedz na prowincje np. do Janowa lubelskiego. Tam niema nigdzie czarnego asfaltu. Chodniki są praktycznie nie odśnieżone, ewentualnie wąska ścieżka i sypianie łopatami piachu z auta dostawczego…. To zatęsknisz za Lublinem.
Oto Lublin miasto PO i miasto inspiracji. Tam gdzie rządzi PO tam masz zagwarantowane nawet obie nóżki i rączki w gipsie.
Obowiązek obowiązkiem, ale właściciel chodnika nie dostarczył sprzętu ani materiałów do zimowego utrzymania chodnika. Dwa, nie ustaliliśmy formy płatności za wykonywane obowiązkowo usługi.
W Polsce rządzi inna partia
Ale w Lublinie PO
Są święta więc siedzieć w domu na D***e a nie szlajać się po śliskich chodnikach i ulicach.
Ten naród już zupełnie stracił resztki rozumu. Przy takich warunkach pogodowych i fakcie że wystąpiły w nocy poprzedzającej dzień świąteczny nie biorą poprawki na to co może się dziać. Zero instynktu samozachowawczego, tylko pretensje i roszczenia. Ciekawe ilu z tych krzyczących wzięło garść piasku i rozsypało go po chodniku zasuwając na świąteczną mszę?
to raczej ci z drugiej strony – typowa kodziarska … – wszystko mu się należy, bo zaraz wezwie niezależny sąd
Jednocześnie ci co teraz krzyczą że ślisko, ujadają ile to trzeba płacić za tzw „gotowość”. Właśnie widać że większość zarządców za gotowość nie płaci. Przyjdzie człowiek do brudnej roboty w poniedziałek to odśnieży…
Szedłem dziś przez swoje osiedle (Nałkowskich) Niestety spółdzielnia zapomniała o posypaniu ulic i chodników. Rok temu podobna sytuacja z odśnieżaniem. Za co Ci ludzie ze spółdzielni pieniądze biorą? Nie mam pojęcia bo nie wywiązują się ze swoich obowiązków
Za to co i Ty w pracy
Spoko, podwyższą czynsze to będzie odśnieżone. A nie czekaj… mieszkańcy darli pysk, że spółdzielnia ma robić, a od czynszów wara.
jak jest zima musi byc lod
Przecież wszyscy chcą żeby niedziele i święta były wolne. Wy myślicie, że ktoś kto pracuje jako sprzątacz będzie specjalnie dla kogoś odśnieżał i sypał piach czy sól w święta, on też ma rodzinę. Albo wolne w święta albo wszyscy do roboty. Też kiedyś pracowałem w tym zawodzie. I lokatorzy myśleli, że sprzątam całą dobę. Jeden z pracy wraca o 15 i ma być czysto drugi wróci o 20 i mówi, że syf, nikt nie odśnieżył. Bo wieczorem pada śnieg i od razu musi być odśnieżone. Tacy pracownicy to też ludzie i na dodatek są gorzej opłacani i najbardziej poniżani i w zimie pracują na dworze a nie w biurze czy w fabryce 8 h, gdzie nie ma wiatru. Pomyślcie też o nich jak siedzicie w ciepełku w biurze czy w sklepie
W latach 80-tych XX wieku tak było! Odśnieżano także w boże narodzenie. Dozorca mieszkał w mieszkaniu służbowym na posesji, którą się zajmował i był dostępny 24h/7, i zawsze w razie czego sypał piasek, odśnieżał, skuwał lód z chodnika. To należało do jego obowiązków. Święta nie były żadnym wytłumaczeniem! Poza tym teraz jest laicyzacja kraju, zatem święta nie są żadną wymówką i przeszkodą w pracy!
Ludzie od odśnieżania też chcą mieć święta , siedzieć na d..pie w domach i nie narzekać w poniedziałek posypujemy
ja miszkam na lsm i wczaj około godziny 8 wychodząc z klatki odrazu runełam na kolana przewruciłam się tak było ślisko , ale niestety musiałam wyjść mimo szklanki na chodnikach.
Kk szpilki na lód to zły pomysł.
Myślisz, że jak pisze „przewróciłam” to potrafi ogarnąć lód w zimie?