Zamknęła roczne dziecko w aucie i poszła na zakupy
15:52 09-11-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek po południu w rejonie skrzyżowania ul. Nadstawnej z ul. Ruską w Lublinie. Kierująca kią zaparkowała auto, zamknęła je, a następnie oddaliła się, pozostawiając w środku małe dziecko.
Nasza Czytelniczka, która powiadomiła nas o zdarzeniu, przekazała, że przechodząc chodnikiem zauważyła w pojeździe dziecko. Jak się okazało pracujący obok w kiosku sprzedawca także zauważył malucha i powiadomił policję. Na miejscu oprócz policjantów interweniował zespół ratownictwa medycznego i straż pożarna.
Jak poinformował nas kom. Andrzej Fijołek z KWP Lublin policjanci przyjęli zgłoszenie, że w aucie marki Kia od ponad godziny znajduje się roczne dziecko, nikogo nie było w pobliżu. Osoba zgłaszająca przekazała, że nie widać, żeby dziecko oddychało. Na miejscu pojawili się policjanci, dziecko się ruszało, po chwili zjawiła się także matka. Sporządzona przez policjantów notatka ze zdarzenia, zostanie przesłana do Sądu Rodzinnego. Dziecku w wieku około roku nic się nie stało.
(fot. nadesłane Kasia – dziękujemy!)
pewnie promocja na kosmetyki w Rossmanie była ważniejsza od malucha !
a co to upał 30 stopniowy był…pewnie dziecko spało, wiec zostawiła na chwilę…nie widzę tu narażenia życia..
ty to chyba dzieciństwo spędziłeś przykuty do kaloryfera.
Godzina to chwilka? A jakby auto się zapaliło? Jakiś czas temu był taki przypadek, że auto zaczęło się palić, a w środku było dziecko…
taaa godzinka… kolejny rozhisteryzowany społeczniak chciał poczuć się ważny i potrzebny więc zwęszyła aferę i widać jak zręcznie podkoloryzował i zdemonizował całe zdarzenie – najpierw dziecko płakało, potem nie było widać czy oddycha… a może jechało na beztlenowo po bandzie? Flaki mi się wywracają na takich ciekawskich społeczniaków. Trzeba było jeszcze antyterrorystów wezwać albo od razu GROM, bo straż już też mieliśmy.
To w końcu płakało czy nie było widać że oddycha?
Zgłaszający zadzwonił z informacją taką jaka jest w materiale, Czytelniczka przechodziła po tym fakcie. Czy już jasne?
Dziecko w aucie – sensacja!!! Szkoda służb fatygować – dzieciaka jeszcze obudzili. Ciekawe, jak to porównać, do malucha śpiącego 6h w nocy w sąsiednim pokoju…
Jak sie onanisz przez 6h i nie uslyszysz dziecka spiacego za sciana to przydala by Ci tez rozprawa w sadzie rodzinnym. Rodzice zawsze sa nie dospani bo czowaja w nocy spiac jednym uchem a drugim sluchajac.
To, o czym piszesz, to nadopiekuńczość – szkoda klawiatury na dyskusję…
Masz racje. Szkoda klawiszy na taka znieczulice jaka prezentujesz.
Dla mnie to śmieszne ….nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
nie bylo upałów….wiec o co chodzi???!! ja tez czesto nie mam co z dzieckiem zrobic
To zamykasz je w piwnicy i na imprezę ☺
Przy minus 20 tez zamknij sie w aucie bo upalow nie ma.
To oddaj dobrym ludziom. Ja sama swoje wychowałam bo mój miał wywalone. I nigdy same w aucie nie siedziały. Nigdy nigdzie same nie siedziały.
Ergerg, jak to nie masz co z dzieckiem zrobić? Dziecko bierze się ze sobą!
jak nie było problemu….a gdyby ,matce coś się stało w czasie gdy była poza autem i nie była by wstanie przekazać informacji o dziecku…. to nikt by nie wiedział że w aucie je zostawiła…..i co w tedy też nie widzicie problemu…ludzie ruszcie zwojami…
Nadgorliwy Pan z kiosku to stary konfident były kundel
Idąc twoim tokiem rozumowania to i w domu może jej się coś stać i nikomu tego nie zasygnalizuje , ba nawet biorąc prysznic matka może się utopić więc na minutkę nie odstępujcie dziecka haha , tylko kto tak żyje…paranoja
Owszem wszystko się może zdarzyć, ale to o czym Ty piszesz to wypadki losowe przy zachowaniu minimum rozsądku i wyobraźni, a ta kobieta świadomie zostawiła roczne (!) dziecko samo w nieznanym miejscu gdzie kręci się wielu różnych ludzi w zamkniętym aucie na godzinę!!! No nijak nie mogę tego wytłumaczyć i zrozumieć…