Zamiast żółtych kamizelek, założą wstążki. Pracownicy urzędu wojewódzkiego walczą o wyższe zarobki
17:00 12-01-2019 | Autor: redakcja
W najbliższy poniedziałek rozpocznie się kolejny etap protestu pracowników urzędu wojewódzkiego w Lublinie. Od dawna walczą oni o wyższe zarobki. W połowie ub. roku wielu z nich zaczęło przychodzić do pracy w czarnych ubraniach. Miało to na celu zamanifestowanie o powadze problemu. Oprócz tego wielokrotnie składali na ręce wojewody petycje dotyczące podwyżek.
Jak wyjaśniają pracownicy, od tamtej pory kilkukrotnie słyszeli obietnice dotyczące wzrostu płac. Jednak ich pobory wciąż są na tym samym, niskim poziomie. Co więcej, w grudniu wysłali do wojewody kolejne pismo, w którym zarzucili faworyzowanie wybranych, przy czym inni zaś muszą pracować cyt.”za przysłowiową miskę ryżu i szklankę wody”. Po raz kolejny oczekiwali, że wojewoda zrealizuje zapowiedziane przez siebie pozytywne zmiany.
Zarobki w urzędzie wojewódzkim w zależności od stanowiska wynoszą od 2 do 3 tysięcy złotych miesięcznie. Pracownicy oczekują wzrostu wynagrodzeń o ok. tysiąc złotych. Tymczasem urząd zapewnia, że jeszcze w wakacje ub. roku wojewoda zwrócił się do premiera w tej sprawie apelując o zwiększenie planu finansowego w celu zapewnienia pracownikom podwyżek płac. Chodziło o kwotę 19 mln złotych.
W ostatnich dniach protestujący zapowiedzieli, że z powodu niespełnienia ich postulatów, zaczną przychodzić do pracy w kamizelkach z napisem „Dość jałmużny” i „Dość wyzysku”. Tak ubrani będą też wykonywać swoje obowiązki oraz przyjmować petentów. Nie wykluczali również przeprowadzenia przed urzędem pikiety. Tymczasem w piątek Marek Wieczerzak rzecznik prasowy wojewody lubelskiego poinformował, że przed południem Przemysław Czarnek spotkał się na rozmowach z przedstawicielami wszystkich trzech organizacji związkowych działających w urzędzie.
Efektem rozmów i przedstawionych przez wojewodę informacji dotyczących planowanego wzrostu wynagrodzeń jest wspólne stanowisko organizacji, w którym postulują one ograniczenie formy działań. Zgodnie z nim, pracownicy zamiast kamizelek będą od poniedziałku do najbliższego piątku nosić żółte wstążki. Związki zastrzegły jednocześnie, że jedynym skutecznym warunkiem zawieszenia protestu, jest pisemna deklaracja ze strony rządu o wielkości przekazanych środków z przeznaczeniem na podwyżki. Oczywiście kwota ta powinna być zgodna z ich postulatami.
(fot. UW)
Przy poziomie obsługi jaki prezentuje lubelski urząd wojewódzki to i tak zarabiają za dużo.
Sektor prywatny czeka… Nieroby
100% racji.
Oni zapominają że u prywaciarzy nie ma trzynastek i innych przywilejów a w naszych lubelskich realiach to i tak dobrze zarabiają za popijanie kawki przed monitorem.
Zawsze się można zwolnić i poszukać innej pracy , ale właśnie zapomniałem tam będzie trzeba pracować więc trzeba strajkować.
I nie będzie trzynastek, premii i innych benefitów.
Chętnie zamienię się i pójdę pracować do urzędu od prywaciarza
Więc jak zamieniamy się hmmm ???
Kolejna grupa nierobów będzie protestować ? Nie wstyd wam zebrać o podwyżki ? Nic innego w życiu nie potraficie tylko wyciągać ręce bo … ? Masakra !!! Zaraz pójdą na zwolnienia … kolejna grupa pozbawiona godności … tylko daj i daj …
Zadam tylko jedno pytanie-ile %pkb wypracowuje urzednik i czy ten procent wzrosl w ciagu ostatniego roku,zeby mozna bylo dawac podwyzki? W firmie zeby dostac podwyzke,to trzeba na nia zapracować i miec wyrazne efekty swojej pracy. Za przewracanie papierkow nikt nie powinien dostawac wiecej niz trójke netto. I mowie tu o wszystkich urzednikach. Przede wszystkim dlatego,ze nie istnieje tam odpowiedzialnosc majątkowa za podejmowane dzialania. Dopiero gdy beda odpowiadac za swoje dzialania mozemy mowic o pracy. Obecnie to sztucznie stworzone stanowiska do obracania papierkami,ktorych wymagaja kolejne cudowne instytucje do przewracania papieru.
???
Ponadto co piszesz, 80% urzędników robi łaskę, że pracuje, a petentów traktuje jak intruzów. Utrudniają wszystko jak tylko mogą, a teraz oczekują poparcia społecznego?
Popieram.
Do Ant 100 procent racji dobrze gadasz
Ant masz racje za przewracanie papierków powinni zarabiac 3000 zl netto tyle właśnie bym chciał przewracajac te papierki.Brawo Ty większość o to wlasnie walczy. Nie wiecie jakie sa zarobki a komentujecie. Żal
Nie więcej niż 3 , czytaj ze zrozumieniem. W urzędzie też tak czytasz dokumenty?
I przynajmniej 60% urzędników bym zwolnił od razu. Wtedy może ta pozostała reszta dostawać celowo pisze dostawać a nie zarabiać 3 tys na rękę. Zarabia ten kto pracuje natomiast urzędnik pełni funkcje czyli nie pracuje.
Mechanik samochodowy na swoim ,po opłaceniu wszystkich haraczy(takze na utrzymanie bandy tych,co „im sie nalezy podwyzka!) zarobi 3-4tys na ręke. Za konkretną pracę,wiedzę i doswiadczenie oraz efekty swojej pracy. Za co chciałby podwyżke urzednik? w jaki sposob jego praca ma pozytywny wpływ na życie obywateli? Podnoszenie podatków godne jest podwyżki? Traktować to jakos spektakularny sukces,bo w kasie miasta jest wiecej pieniedzy zabranych obywatelom za prace? A moze dać podwyzke,bo zaciągnieto kredyt w parabanku na 30 lat,czym zadluzono gminę i ta zbankrutowała? Dopiero jak urzednik,sędzia i cała banda bedzie odpowiadała za swoje błędne decyzje,bedziemy mogli mowić o podwyzkach i pracy na rzecz obywateli. Bo taki np. ze skarbowego kilka razy przewertuje akta,zanim zablokuje konto i położy cudzą firmę.
W budowlane w Lubinie płacą około 2500zł za pracę po min.10h i soboty. Więc 3000zł to za dużo, najniższa krajowa i będzie dobrze. Kasjerki w marketach więcej rzeczy przerzucają i są przynajmniej bardziej uprzejmi!
niech społeczeństwo dowie się ile tak naprawdę zarabiacie? więcej od nauczycieli czy mniej?
Mam znajomego, 15 lat stażu pracy, szeregowy pracownik. Na odcinku wypłaty ma 1850 złotych.
To o 1000 zł za dużo…. Nie podoba się, to zmienić pracę – darmozjady.
A kasjerka ze stażem ma 1600pln i więcej ma na głowie i w dodatku odpowiada za szkody i ewentualne manko w kasie ze swojej kieszeni.
Chyba w Społem, bo w Lidlu grubo ponad 2.
Brutto, ponad dwa. Masz rację.
Dd no właśnie nie wiecej niz 3.Wystarczy trzy. Ale macie ból