26/07/2026
690 680 960

Zamiast promu łódka. Tak wygląda jubileuszowy sezon na przeprawie Kazimierz–Janowiec

Przez trzy dekady przewoził turystów między dwoma perłami nadwiślańskiej turystyki. Dziś, w roku swojego 30-lecia, prom łączący Kazimierz Dolny i Janowiec stoi przy brzegu, a jego miejsce częściowo zajęła niewielka łódź kursująca przez coraz płytszą Wisłę.

Mija właśnie 30 lat od uruchomienia regularnej przeprawy promowej między Kazimierzem Dolnym a Janowcem. Od trzech dekad prom jest nie tylko środkiem transportu przez Wisłę, ale także jednym z symboli turystycznego regionu. Co roku, w sezonie letnim, tysiące turystów korzystają z możliwości przeprawy między dwoma popularnymi miejscowościami położonymi po przeciwnych stronach rzeki.

Sezon promowy zazwyczaj rozpoczyna się już w kwietniu i trwa do listopada. Od 1996 roku przeprawę obsługuje samorządowa spółka Prom, należąca do gminy Janowiec. Jej zadaniem jest prowadzenie sezonowej przeprawy przez Wisłę, która od lat stanowi ważny element lokalnej infrastruktury turystycznej.

Dla Janowca prom ma szczególne znaczenie. To właśnie dzięki niemu wielu odwiedzających Kazimierz Dolny decyduje się również na wizytę po drugiej stronie Wisły. Mianowicie ponad 70 procent pasażerów przeprawia się z Kazimierza do Janowca. Przekłada się to bezpośrednio na ruch w restauracjach, hotelach, muzeach i innych placówkach związanych z obsługą turystów.

Tegoroczny sezon okazał się jednak wyjątkowy. Jeszcze przed weekendem majowym operator przeprawy poinformował, że prom nie zostanie uruchomiony. Powodem był krytycznie niski poziom wody w Wiśle.

„Informujemy, że ze względu na krytycznie niski poziom wody oraz będącego tego następstwa przeprawa zostaje wstrzymana do odwołania” – przekazano w komunikacie.

Niski stan Wisły nie tylko uniemożliwił uruchomienie przeprawy na majówkę, ale także postawił pod znakiem zapytania funkcjonowanie promu w kolejnych tygodniach, a nawet miesiącach. Jak wskazują osoby związane z obsługą przeprawy, poziom rzeki jest obecnie zbyt niski o około 1,5 metra, by prom mógł bezpiecznie kursować.

Problem pogłębia fakt, że Wisła na tym odcinku nie jest uregulowana. Rzeka stale nanosi piasek, przez co jej koryto szybko się wypłyca. W rejonie przeprawy tworzy się rozległa łacha, czyli piaszczysta mielizna, która uniemożliwia ruch promu.

Branża turystyczna już teraz odczuwa skutki braku przeprawy. Przedsiębiorcy wskazują na mniejszy ruch turystyczny i niższe obroty, choć sezon dopiero się rozpoczyna. Dla wielu gości prom był bowiem nie tylko praktycznym środkiem transportu, ale również jedną z atrakcji pobytu nad Wisłą.

Potrzeba okazała się jednak matką wynalazku. W ostatnim czasie pojawiła się alternatywa dla tradycyjnej przeprawy promowej. W weekendy pieszych i rowerzystów między Kazimierzem Dolnym a Janowcem przewozi niewielka łódź. Kursy odbywają się w godzinach od 10 do 18.

Inicjatywę podjął jeden z lokalnych przedsiębiorców, który prowadzi działalność w pełni legalnie i wystawia pasażerom faktury za usługę. Choć łódź nie jest w stanie zastąpić promu pod względem przepustowości, pozwala utrzymać połączenie między obiema miejscowościami i częściowo zaspokaja potrzeby turystów.

Czy prom wróci jeszcze w tym sezonie? Wszystko zależy od poziomu wody w Wiśle. Na razie mieszkańcy, przedsiębiorcy i turyści z niepokojem obserwują sytuację na rzece, licząc na poprawę warunków i powrót jednej z najbardziej charakterystycznych atrakcji regionu.

5 komentarzy

  1. 1231235645466123
    Ocena: 7

    a gdzie zapowiadana kładka przez Wisłę najpierw miał być most potem kładka a jak to w Kazimierzu wielkie nic byle ludzi omamić wielkimi inwestycjami a pozostaje brud po ulewach i drożyzna ludzie zrozumcie tam nic nie ma i nie będzie tylko

  2. Wodom Polskim nalezą się premie po tym jak po śnieżnej zimie cała woda spłynęła szybciutko prpsto do Wisły.

  3. mieszkaniec Kazimierza nad Wisłą
    Ocena: 2

    W 2018 roku wystartował program rządowy MOSTY DLA REGIONÓW i miało powstać w całym kraju 21 przepraw mostowych na różnych rzekach dofinansowanych z budżetu centralnego. W województwie lubelskim miała powstać tylko jedna przeprawa mostowa – na rzece Wiśle łącząca gminę Kazimierz Dolny i gminę Janowiec, obie w powiecie puławskim. Niestety, ale tak się nie stało… Sprzeciwili się ekolodzy, sprzeciwili się samorządowcy bo to był pomysł Mateusza Morawieckiego, niektórzy „biznesmeni” z Kazimierza też byli przeciwni, bo projekt jakby powstał, to ruch turystów zostałby przekierowany dalej od ich miejscówek. Ostatecznie więc most nie powstał w Kazimierzu Dolnym, a projekt przesunięto bardziej na północ Wisły. A że Wisła niekiedy wysycha w okolicy Kazimierza Dolnego tak, że można chodzić po wodzie jak Jezus i nie da się przepłynąć nawet kajakiem to nie od dziś wiadomo. Że zdarzają się również wylewy i powodzie też nie jest tajemnicą. Wystarczy wspomnieć rok 2010 czy 1997. Polak mądry po szkodzie. Niestety, ale w tym kraju nie ma planowania długoterminowego i modne jest krytykowanie PO albo PiS – w zależności kto w co wierzy.

    • 1231235645466123
      Ocena: 0

      teraz proszę sobie odpowiedzieć bo pan jest urzędnikiem jak prywatny przedsiębiorca może decydować w jakim kierunku mają iść inwestycje i nie liczy się dobro mieszkańców ogółu tylko prywatny biznes wiemy że tu chodzi o interes pana S. który zrobi wszystko żeby pływać a wy mu przyklaskujecie czy myślicie że normalni ludzie tego nie widzą jak innym się umarza podatki i co tym kieruje

  4. oszczędność jak za PISu na Wille plus zbieramy

Dodaj komentarz