06/06/2026
690 680 960

Zainspirowana filmami zaczęła napadać na banki. Była pewna, że pozostanie bezkarna, dziś usłyszała wyrok

Bardzo szybko zakończył się proces Anny A., oskarżonej o dokonanie dwóch napadów na banki, które miały miejsce w ubiegłym roku w Kurowie i Puławach. 38-letnia mieszkanka gminy Końskowola odpowiadała za swoje czyny przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Postępowanie ruszyło w czerwcu, dziś sędzia odczytał wyrok.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok dla Anny A. z gminy Końskowola, której śledczy zarzucili dokonanie dwóch napadów na banki. Co nietypowe, dokonywała tego będąc w zaawansowanej ciąży. W pierwszym przypadku, w Kurowie, oskarżona uzbrojona była w kuchenny nóż oraz pistolet – zabawkę swojego syna. Po wejściu do banku powiedziała kasjerce, że to jest napad i zażądała wydania pieniędzy. Przerażona pracownica zaczęła wkładać gotówkę do reklamówki, jednak w pewnym momencie banknoty rozsypały się po podłodze. Wtedy napastniczka stwierdziła, że już jej wystarczy pieniędzy i uciekła.

Jak później ustaliła prokuratura, łup szybko jednak został wydany. Anna A. zeznawała, że wraz z mężem remontowali dom, więc kupili materiały budowlane. Zapewniała, iż jej najbliżsi nie mieli wiedzy o tym, skąd ma gotówkę. Oświadczyła im, że wygrała w Lotto. Postanowiła więc powtórzyć napad, tym razem wybierając bank w Puławach.

Tak jak poprzednim razem była zamaskowana, w ręku trzymała nóż. Tym razem była bez broni. Używając słów obelżywych zażądała wydania gotówki. Początkowo pracownica banku zachowała zimną krew i odmówiła, jednak wtedy napastniczka pokazała, że nie żartuje. Pracownica banku czując przesuwane po jej ciele ostrze noża postanowiła podporządkować się jej poleceniom. Wydała pieniądze z kasy, które napastniczka zabrała i uciekła.

W sumie kobieta z obu banków ukradła około 50 tysięcy złotych. Śledczym wyjaśniła, że żałuje tego wszystkiego i chciałaby to naprawić. Wskazywała, że wraz z mężem mieli problemy finansowe. Dlatego też od pewnego czasu zaczęły jej chodzić po głowie myśli, aby łatwo zdobyć pieniądze. Tym bardziej, że nikt nie chciał jej ich pożyczyć. Przyznała, że oglądała kilka filmów o napadach na banki i to właśnie one były dla niej inspiracją.

Annie A. groziło do 20 lat pozbawienia wolności. Sąd nie miał wątpliwości co jej winy jednak nie zdecydował się na tak surowy wymiar kary. Orzekł, że 38-latka spędzi za kratkami 4 lata. Dodatkowo ma zwrócić bankom to, co ukradła. Wyrok nie jest prawomocny.

21 komentarzy

  1. „… ukradła około 50 tysięcy złotych.” To banki nie wiedzą ile? O co tu chodzi?

  2. Ocena: 0

    Facet by dostał 10 lat

  3. POwinni ją uniewinnić a wsadzć tą staruszkę co zwinęła batona z marketu

  4. Niech się podzieliz niezawisłymi jak wszyscy złodzieje

  5. Rypcum Pypcum Bęc
    Ocena: 0

    Zadziwia mnie wzrost wydajności polskich sądów – napady na banki, miały miejsce w ubiegłym roku, a już po sprawie.
    Prawie, bo jeszcze odwołania, apelacje…

  6. Teraz jak wyjdzie to zostają parkingi leśne i odrobi na starość

  7. Ocena: 0

    Chłop by dostał minimum 8 lat.

  8. Ocena: 0

    A przecież wystarczyło trochę pomyśleć i zostać członkiem (damskim) jedynej słusznej partii i wtedy mogłaby kraść „zgodnie z procedurami” (cytat z wypowiedzi posła Horały)

  9. Immunitety chronią złodzieji przed odsiadką.

  10. Bolesław się wałęsa
    Ocena: 0

    Powinien ją sondzić sendzia co ukradł 50 zł. Swój swojego zawsze zrozumie

    • Ocena: 0

      słownik poczytaj bo, aż oczy bolą… mam nadzieję, że na wybory nie chodzisz…