Zahamował autobusem, przewrócił się wózek z dzieckiem AKTUALIZACJA
12:38 17-11-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 12 na al. Tysiąclecia w Lublinie. W jednym z pojazdów komunikacji miejskiej, podczas hamowania, przewrócił się wózek z dzieckiem.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, nadzór ruchu MPK oraz policja. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala na badania. Do szpitala trafiła także jedna z kobiet podróżujących pojazdem
Policjanci pracują na miejscu zdarzenia. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku. Kierowca autobusu był trzeźwy. Nie ma utrudnień w ruchu.
2017-11-17 12:30:04
(fot. lublin112.pl)

Jak to możliwe?
Mają Ci pokazać? Ładuj się do wózka i jedziemy.
Oj, powoziłbym taki wózek a jak popieściłbym, to….
Jeśli dziecko nie było zapięte w szelkach to takie wypadki są możliwe , trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!
jezeli to byla gondola to dziecko bankowo nie bylo zapiete ! co sie rowna z tym ze bylo malenkie 🙁 oby skonczylo sie na siniakach!
Nic dziecku nie będzie. Ja swojego młodszego brata (6 lat różnicy) wiele razy wywaliłem z wózka i całkiem porządny człowiek z niego wyrósł 😉
a z Ciebie olek?
Popieram dzieci maja taka amortyzację, nawet na szkoleniach teraz mowa ze najszybciej polamie sie nastolatek w czasie dojrzewania i osoba starsza niż dziecko .
w autobusach miejsce na wózki czy to inwalidzkie czy dziecięce z reguły okupowane są przez cierpiących na bezmóg.
Dokładnie… wielokrotnie wchodząc z wózkiem do autobusu nie mam gdzie go postawić i kończy się staniem przy samych drzwiach żeby mieć chociażby gdzie się złapać żeby nie wyrżnąć właśnie przy hamowaniu. Dzisiaj mając córkę na rękach poleciałam na jakąś panią ponieważ nie było miejsca na wózek w miejscu do tego przeznaczonym.
miejsca dla inwalidów też okupowane są przez bezmózgowych (właściwie to też poważna ułomność chociaż niewidoczna z odległości)
Jeśli to była gondola to tam pasów nie ma….
Tak zachowują się kierowcy a skargi nic nie dają już nie raz zamykał drzwi przy wsiadaniu jaśnie pan kierowca niezwarzając iż wsiadam z wózkiem inwalidzkim niemówiąc już o obniżeniu czy o podjeździe.
Jaśnie pan kierowca nie jest tez jasnowidzem. Jak go nikt nie poinformuje, że pojazd trzeba obniżyć i wysunąć podjazd to tego nie zrobi. Autobusy z wjazdami mają przyciski do powiadamiania kierowcy, że ma przyjść i pomóc. Zarówno wewnątrz dla wysiadających jak i na zewnątrz dla wsiadających.
Zgłaszanie nic niedaje kierowcy niektórzy udają ślepych i można naciskać na te przyciski ile wlezie i tak zrobią swoje .W wakacje kierowca34 kazał mi wózek inwalicki wraz z dzieckiem wnieść do autobusu poniearz on ma chory kręgosłup a autobus nieobniża się a podjazd nie otwiera skandal.
współczuje ci,ale rozumiem kierowcę.Jeśli ma naprawdę chory kręgosłup to nie dziw się że będzie narażał swoje zdrowie dla obcego dziecka
..że NIE BĘDZIE NARAŻAŁ….
byli tacy co chcieli żeby kierowcy pracowali do 67 roku życia!
Podest wyjmuje się, gdy inwalida na wózku jest sam. Gdy zaś ma osobę, która ten wózek pcha nie ma obowiązku wychodzenia i jaśnie pani rozscielac dywan.
Jeżeli dostanie się do autobusu wg Ciebie to jest fanaberia – to Ty jesteś niepełnosprawna intelektualnie.
ale masz naSSrane w bani, zawsze po poinformowaniu ma obowiązek rozłożyć podest czy osoba na wózku jest sama czy ma pomoc. Poczytaj troszkę zanim zaczniesz robić z siebie jeszcze większego inwalidę UMYSŁOWEGO
Ma jeżeli podjedzie dalej niż 50 cm
drzwi w nowych pojazdach zamyka komputer, jak się nie wie się nie dyskutuje, a gdyby mama nie operowała komórką a trzymała wózek to by się zapewne nie przewrócił. sytuacje na drogach wielokrotnie wymagają mocniejszego hamowania
W tym miejscu? Znowu wciskanie się przed autobus?
To musiało być porządne hamowanie skoro wózek się przewrócił! !! Mam nadzieję że dziecko szybko wróci do zdrowia.
Niekoniecznie. Nie znam tego przypadku ale wystarczy torba powiększona na poręczy wózka oraz brak uwagi rodzica i wózek leci jak chce.
Dziecko nie wypadlo z wozka policja podaje bledne informacje nic mu nie jest caly zdrowy
Byłam przy tym. Widziałam… Matka jak dla mnie rozsiadając się d*pą na siedzeniu i nie trzymając wózka sama naraziła swoje dziecko na takie niebezpieczeństwo. Raz a dwa… Kierowca zahamował aby nie spowodować innego wypadku. Pozdrawiam serdecznie
Akurat ta matka nigdy nie siada na siedzeniu jak jedzie z dzieckiem Ty Slepa idjotko sa swiadkowie ktrorzy zostali do przyjadu polijci a nie sobie cos wymyslaja
Sama się chyba rozsiadlas du pa na siedzeniu i go wno widziałaś bo tak się składa że byłam przy tym i wszystko dobrze widziałam.matka stała przy wózku i tylko ona . Dlatego przewróciła się razem z tym dzieckiem.a kierowca zachował się tak jak powinien.dzięki niemu nie przywalilismy w jakiegoś dziadka który nie ustąpił pierwszeństwa i sie wladowal pod autobus. Mogło to się skończyć dużo gorzej .mam nadzieję że dziecku i mamie nic nie jest.następnym razem nie odzywaj się jak nie byłaś i nie widziałaś.
A gdzie było pogotowie lotnicze , straż ????Przecież to TAAAAAKI wypadek
Bo tak opiekunka pilnowała się latoroślą (mama) kierowca ma prawo ostro hamować , gdy dochodzi nagłego zdarzenia , lepiej mieć parę siniaków na sobie niż czyjąś śmierć na sumieniu.Na pewno celowo nie hamował ostro.
Patrząc na sposób hamowania i w ogóle prowadzenia pojazdów przez kierowców MPK i ZTM wcale nie dziwię się, że do tego doszło. W końcu ziemniaki wożą, a nie ludzi…
Autobus to nie auto osobowe kolego przy hamowaniu niestety odczuwalne sa szarpniecia. Autobus waży kilkanaście ton więc niestety to nie jest ten sam komfort jak w osobówce.
Przyjdź ,pojezdzij dopiero będziesz miał prawo skomentować czyjąś pracę.
Ziemniaków nie, ale dość często trafiają się buraki.
Miałem właśnie to napisać. Pozdrawiam. 🙂
To w ZTM są kierowcy i jeżdżą?☺☺
A mamusia/tatuś/babcia czy dziadek nie trzymali wózka? Ludzie stoją wlepieni w komórki a niestety autobus może w każdej chwili awaryjnie zahamować. Kierowca nie może odpowiadać za wszystkich jak sobie stoją.
P.s. Nie jestem kierowcą mpk tylko pasażerem.