06/06/2026
690 680 960

Zaciekawiła go reklama inwestycyjna. Stracił blisko 160 000 złotych

36-letni mieszkaniec powiatu lubartowskiego znalazł reklamę związaną z inwestycjami. Zaciekawiony kliknął w ogłoszenie, wypełnił formularz zgłoszeniowy i czekał na kontakt. Warunkiem przystąpienia do procesu inwestowania była wpłata 1000 złotych. Zachęcony inwestycjami wziął pożyczkę i pieniądze wpłacił na fałszywe konto inwestycyjne. Stracił blisko 160 000 złotych.

Do lubartowskich policjantów zgłosił się mieszkaniec powiatu, który padł ofiarą oszustwa. 36-latek w Internecie znalazł reklamę związaną z inwestycjami.

– Zaciekawiony kliknął ogłoszenie, wypełnił formularz zgłoszeniowy i czekał na telefon. W niedługim czasie z mężczyzną skontaktowała się osoba podająca się za osobistego menagera. Oszust wskazał, że warunkiem przystąpienia do procesu inwestowania jest wpłata wstępnej kwoty w wysokości blisko 1000 złotych i założenie nowego konta, do którego on również będzie miał dostęp – relacjonuje sierżant sztabowy Jagoda Stanicka z lubartowskiej Policji.

Wziął pożyczkę, pieniądze wpłacił oszustom

Na założonym koncie inwestycyjnym 36-latek widział swoje wpłacone pieniądze i pierwsze niewielkie zyski. Mężczyzna zachęcany przez ,,menagera” wziął pożyczkę w banku na kwotę blisko 100 000 złotych, następnie 38 000 złotych i 22 000 złotych i wpłacił te środki na otworzone konto.

– Gdy 36-latek zauważył na koncie, wzrost środków do kwoty ponad 444 000 złotych postanowił wypłacić te pieniądze do swojego portfela kryptowalutowego, co też uczynił. W dalszej kolejności dostał kolejną wiadomość, z tejże platformy, o przekroczeniu limitu wpłat i konieczności wpłaty 18% od sumy uzyskanej, w celu odblokowania środków – opisuje sierżant sztabowy Jagoda Stanicka.

Po konsultacji z pracownikiem kantoru, 36-latek zorientował się, że został oszukany i stracił blisko 160 000 złotych.

– Historia ta pokazuje jak łatwo można wpaść w sidła manipulacji stosowanej przez oszustów. Apelujemy o zdrowy rozsądek i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w sieci. Nie dajmy się oszukać, wierząc w szybki i stosunkowo łatwy zysk. Pierwszy kontakt z ofiarą następuje zwykle przez e-mail, telefon lub komunikator tekstowy. Oszuści mogą także nakłaniać do zainstalowania programu do zdalnego dostępu do pulpitu i zalogowanie na konto bankowe – dodaje sierżant sztabowy Jagoda Stanicka.

8 komentarzy

  1. Eksperyment. Wystaw na portalu sprzedażowym ( jakimkolwiek) jakąś rzecz, np. zestaw klocków. W ciągu godziny otrzymasz zgłoszenia kilku oszustów podsyłających fałszywe linki do transakcji finansowych. Morał: internetowe gangi oszustów działające dziś to mega plaga. Policja jest bezradna. Bez odpowiednich środków, kadry i wiedzy. Bandytyzm lat 90tych to ułamek tego co dzieje się dziś w świecie cyfrowym.

    • Sam robił przelewy? . Sam. Nawet jak policja znajdzie właściciela konta to jeszcze trzeba mu udowodnić oszustwo. Może być słupek.Wszystko na gębę. Żadnych materialnych dowodów. Tak samo odbiór przelewu blikiem. Przecież blik służy do płacenia. Ale czy ciemna masa wie. A potem policja, ratunku

  2. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 0

    Straszne

  3. mieszkaniec Lublina
    Ocena: 0

    Jak ofermy dają się nabierać na oferty szybkiego zarobku to ich problem.

  4. Kolejny inwestor zauważył wzrost środków na koncie🤣🤣🤣🤣🤣

  5. US powinien się nim zająć!

  6. Ocena: 0

    ja pierd znowu ….