Zabił własnego ojca. Twierdził, że tego nie żałuje i chce resztę życia spędzić w więzieniu
09:40 08-06-2021 | Autor: redakcja
Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces 33-letniego Artura P. z Uścimowa Starego w powiecie lubartowskim, który odpowiadał za zabójstwo własnego ojca. Sprawa dotyczy zdarzeń, jakie miały miejsce 12 lutego 2019 roku. Wtedy to w godzinach popołudniowych policjanci zostali powiadomieni o awanturze domowej na terenie jednej z posesji. Była to już kolejna interwencja w ostatnim czasie pod tym adresem. Za każdym razem mieszkający tam Artur P. wykazywał agresywne zachowanie wobec członków swojej rodziny. Tym razem miał zaatakować ojca.
Kiedy funkcjonariusze weszli do środka, zauważyli leżącego na podłodze zakrwawionego Józefa P. Obok, z nożem w ręku, stał jego syn. W pierwszej kolejności policjanci obezwładnili napastnika, a następnie zajęli się poszkodowanym. Widząc, że nie wykazuje on czynności życiowych, podjęli resuscytację krążeniowo – oddechową. Prowadzili ją do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Niestety, pomimo podjętej akcji ratunkowej, życia 58-latka nie udało się uratować.
W trakcie śledztwa ustalono, że feralnego dnia wszystko zaczęło się od uwagi, jaką Arturowi P. zwróciła jego matka. Mężczyzna po zakończeniu posiłku odszedł od stołu, zostawiając na nim talerz po zupie. Kobieta powiedziała, aby odstawił naczynie we właściwe miejsce. Wtedy Artur P. kazał jej milczeć, po czym popchnął kobietę na krzesło. Następnie udał się do swojego pokoju. Za nim ruszył jego ojciec. Józef P. powiedział synowi, że nie będzie on rządził w tym domu, ani podnosił ręki na matkę. Po chwili dostrzegł ostrze noża w ręku syna.
Wycofał się do kuchni, jednak Artur P. ruszył za nim. Chwilę później mężczyzna zaczął zadawać ojcu ciosy nożem. Bez opamiętania dźgał go po całym ciele, kilkadziesiąt ran znajdowało się na głowie, plecach, szyi, nogach, czy też klatce piersiowej. Mężczyzna zmarł po kilku minutach z powodu wykrwawienia. W trakcie przesłuchania Artur P. przyznał się do winy, złożył też wyjaśnienia. Twierdził, że nie żałuje tego co zrobił. Dodał też, że chce najwyższego wyroku, aby na długo trafić do więzienia.
Biegli orzekli, że 33-latek wykazuje znaczną skłonność do agresji, ma też objawy osobowości schizoidalnej, czyli jest chłodny emocjonalnie, pochłonięty własnymi przemyśleniami i sprawami, mało empatyczny i nie przykłada wagi do uczuć. Jednak w momencie popełniania zbrodni był poczytalny, a więc może odpowiadać za to co zrobił. Śledczy oskarżyli go o siedem czynów, polegających głównie na stosowaniu przemocy wobec członków rodziny oraz o dokonanie zabójstwa.
Sąd nie miał żadnych wątpliwości, co do winy Artura P. To samo dotyczy faktu, iż działał on z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia własnego ojca. Zadając kilkadziesiąt ciosów nożem w szyję, głowę oraz klatkę piersiową, musiał zdawać sobie sprawę, iż ofiara nie przeżyje. Sąd uznał, że 34-latek zasługuje na karę 18 lat pozbawienia wolności zastrzegając, iż o przedterminowe zwolnienie będzie się mógł ubiegać najwcześniej po 12 latach. Dodatkowo mężczyzna ma odbywać karę w systemie terapeutycznym. Wyrok nie jest prawomocny.
(fot. Policja)
12 lat….tyle co za marihuane. Żenada
Pewnie liczy na darmową michę i dach nad głową no kiedyś nieudacznik mosial się wyprowadzić na swoje. Degeneruchy powinni zarobić na jedzenie, kamieniołomy 12 h i wypad.
ot patol !!!
No lepiej pójść do paki nic nie robić byczyć się całe dnie na wyrze robić tatuaże flamastrem żreć dobre żarełko pójść na siłkę. Z biblioteki nie skorzysta to na bank. Niż codziennie chodzić do roboty martwić się o kasę na jedzenie rachunki itp. Wygodny koło bez 2 zdań.
18lat. Ale się śliznął.
Tylko matki żal…….
Po co uwagę zwracała, zawsze ze stołu sprzątała to kolejny raz też mogła, wszystko przez te baby, jak zwrócisz uwagę to źle jak nie zwrócisz to jeszcze gorzej. Same nie wiedzą czego chcą. Ojciec powinien powiedzieć jak zawsze po nim sprzątałaś to teraz też posprzątaj.
ja bym w tydzień osądził tego zwyrola (kara śmierci) i wziął bym wielokrotnie mniejsze pieniądze za wydanie wyroku.
PL sądziła tego człowieka ponad dwa lata, za moment wypuszczą go na wolność, by mógł dalej działać, kupa pieniędzy poszła na wypłaty w tym
w „procesie”
Jakbyśmy mieli barbarzyńskie systemy monarchię absolutną, lub szarjat to ten „człowiek” byłby osoądzony i stracony 13 lutego 2019.
każdy kto mieszka u rodziców po 30tce to frajerzyna
Przecież już nie mieszka …
Co chcecie? Przecież to porządny rolnik. Wyjdzie i emeryturka z kursu będzie.