Zabawka doprowadziła do pożaru w mieszkaniu. Gdyby nie sąsiedzi, sytuacja mogłaby być nieciekawa (zdjęcia)
22:25 05-05-2022 | Autor: redakcja
Pożar w jednym z bloków przy ul. Bolesława Śmiałego w Lublinie został zauważony w czwartek po godzinie 21. Paliło się w mieszkaniu zlokalizowanym na środkowej kondygnacji pięciopiętrowego budynku. O wszystkim zaalarmowane zostały służby ratunkowe.
Zanim na miejsce dojechała straż pożarna, z pomocą ruszyli sąsiedzi. Chwytając wiadra czy miski z wodą, udało im się opanować sytuację i ugasić płomienie. Na miejscu interweniowały również zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż ogień pojawił się w akumulatorowej zabawce. Następnie objął znajdujące się obok kolejne przedmioty. Na szczęście płomienie nie zdołały się rozprzestrzenić na pozostałe pomieszczenia.
Do szpitala na badania przetransportowane zostały dwie osoby przebywające w mieszkaniu. Chodzi o mężczyznę i kilkuletnie dziecko. Obecnie działania zostały już zakończone.





(fot. lublin112)
Chińskie badziewie kupione w hipermarkecie zapaliło się.
litowojonowe kiepskie akumulatory i klopot murowany
Stara instalacja elektryczna..
Ave Made In China!
Gdyby nie Made In China to byle polskie „gie”, kosztowałoby 5-7 razy więcej niż kosztuje.
A więc Ave Made In China.
Akurat polskie g…. jest robione w Chinach i kosztuje nawet 10 razy tyle co na alli
Chińskie wyroby kupujemy głównie dlatego, że są sporo tańsze od „Wyprodukowane w UE”, albo dlatego, że tych „Made in UE” nie ma wcale.
Chapeau bas dla sąsiadów i służb ratowniczych.
Reakcja jak trzeba z każdej strony!
Pozdrawiam i życzę spokoju!
Somsiad nie taki zły, somsiad pomug.
Dobry sąsiad to coś rzadko spotykanego
Mogę się założyć,że każdy tu komentujący ma to chińskie badziewie w swoim telefonie
Pewnie gaziarz w instalacji dłubał 😉
Kitajski szajs!
Kupujemy ten „kitajski szajs”, bo alternatywny „europejski” jest kilkukrotnie droższy, albo go nie ma wcale.
Kupowałem ostatnio automaty do otwierania okien w szklarni – miałem do wyboru, albo chińskie, albo wcale.
Wcześniej podobnie było z elektronicznym miernikiem temperatury do instalacji CO.
Podobnie, bo wybór był większy: albo polski za ok 200 PLN, albo chiński za 65 PLN.
A to polskie też chińskie a tylko z ogromną marzą
A może tatuś z papierolem usnawszy był przyczyną pożaru? Czy komus zapaliła sie bateria w latarce, albo w telefonie ot tak sama z siebie? Bujać to my was a nie wy nas.
Ja kiedyś wymieniałem trzy razy ładowarkę do telefonu, bo po minucie parzyła. Trzecią poprosiłem z innej firmy.