Z granatem przyszedł do babci po pieniądze. W domku letniskowym nad jeziorem miał cały arsenał (zdjęcia, wideo)
12:03 24-06-2020 | Autor: redakcja
Kolejny dzień policjanci prowadzili czynności związane z 33-letnim mieszkańcem Bełżyc, którego w poniedziałek zatrzymano przed blokiem przy ul. Skrzatów w Lublinie. Uzbrojony w granat i pistolet czarnoprochowy przyszedł do babci żądać pieniędzy. Ponieważ 33-latek jest bardzo dobrze znany policjantom z powodu zamiłowania do niebezpiecznych przedmiotów, niewybuchów, a także posiadania materiałów wybuchowych, od razu zapadła decyzja o przeszukaniu należących do niego pomieszczeń. Następnie przeszukano budynek przy ul. Bychawskiej w Bełżycach, gdzie mężczyzna zamieszkuje. Funkcjonariusze znaleźli wiele substancji chemicznych, do tego zapalniki, granaty, a także amunicję.
Jak już wczoraj informowaliśmy, znalezione przedmioty to nie wszystko, co mężczyzna mógł zgromadzić. Policjanci ustalili, że mężczyzna posiada również działkę w powiecie łęczyńskim. Wczoraj udało się ustalić jej położenie. Domek letniskowy znajdował się w lesie w miejscowości Rogóźno. Na miejsce przyjechali kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie wspólnie z funkcjonariuszami z Samodzielnego Pododdziału Kontrterorystycznego Policji w Lublinie. W budynku odkryto prawdziwy arsenał.
Wszystko znajdowało się pod podłogą w jednym z pomieszczeń. Łącznie policjanci ujawnili 35 sztuk broni długiej, w tym karabin snajperski, 10 sztuk broni krótkiej, blisko 200 sztuk istotnych elementów broni, w tym zamki, komory zamkowe, lufy. Dodatkowo mężczyzna był w posiadaniu około 7 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, 20 zapalników do granatów oraz substancje chemicznych niewiadomego pochodzenia. Czarnorynkową wartość znaleziska policjanci szacują na kwotę co najmniej 200 tys. zł.
Dzisiaj 33-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe, gdzie usłyszy zarzuty związane z nielegalnym posiadaniem broni i materiałów wybuchowych, spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa oraz usiłowaniem wymuszenia rozbójniczego. Śledczy wnioskować będą o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, w październiku 2007 roku, wybuchowe hobby mężczyzny o mało nie doprowadziło do tragedii. W mieszkaniu przy ul. Skrzatów nastąpił wybuch. Na skutek eksplozji zniszczeniu uległy ściany, sam mężczyzna w bardzo ciężkim stanie, z licznymi poparzeniami twarzy i rąk trafił do szpitala. Niegroźnych obrażeń doznali również dziadek i babcia mężczyzny, wówczas studenta II roku chemii.
Przed czterema laty funkcjonariusze znaleźli lufę należącą najprawdopodobniej do karabinu, mechanizm spustowy oraz drobne elementy mogące być częściami broni. Wówczas policję o wszystkim powiadomili sąsiedzi mężczyzny, którzy obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Widząc, że zaczyna on znowu przynosić do domu podejrzane przedmioty zaczęli się obawiać kolejnej eksplozji.




(fot. wideo Policja Lublin)
Niezły arsenał, on tylko składował i czyścił gangusom. Niech się przyzna dla kogo pracuje.
Wystrzałowa kolekcja. Zwala z nóg XD
Desert Eagle nr 10? skąd go wytrzasnął? niezły z niego ananas
I pomyśleć że dzieciaki podniecają się jakąś bronią w gierkach komputerowych. Tu gość ma wszystko w realu.
Chyba tym razem babcia mu nie pomoże.
Babcia zawsze pomaga, a kochany wnuczek pozostanie kochanym wnuczkiem.
Ta nie pomoże bo nasłuchała się o fałszywych wnuczkach a z prawdziwym nie ma kontaktu ?
Chyba tym razem za dużo białego proszku się pociągneło.
A po ostatniej akcji z 3 lata temu mówiła że to już przeszłość i sąsiedzi są przewrazliwiwieni
XD Babcia też ma poczucie humoru.
no no GRUBO
Jestem pod wrażeniem , są jeszcze na świecie prawdziwi pasjonaci . To jest właśnie prawdziwy kolekcjoner . Mam nadzieję że prezydent Duda ułaskawi takiego gościa.
w końcu prawdziwy Polak i katolik
A skąd wiesz ? Znasz go ? Nie rozumiem takich prowokujących komentarzy…
Woooow! NIezła kolekcja. Widać, że gość ma prawdziwą pasję.
Lepiej uzbrojony jak nasze wojsko 😀
wow, niezły arsenał. Mam tylko pytanie, dlaczego milicjant dotyka tych zabaweczek bez rękawiczek? Nie wypadłoby najpierw ustalić, czy z żadnej z nich nie popełniono przestepstwa, a następnie zdjąć odciski, by sprawdzić, czy ktoś inny oprócz właściciela się nimi bawił? i co, wyjdzie wtedy, że milicjant strzelał?
Dokładnie, ciekawe czy to wszystko do niego należało.
To jego wyposażenie przyda sie na strzelnicach. Swoja droga dostawcy tej broni niezle zarobili na takim kliencie.
Dlaczego zakładasz, że to wszystko jego?
A może on robił tylko za rusznikarza, a broń należała do kogoś innego?
Przecież poza „wykopaliskami” gdzieś ze „strychu po dziadku” – jak te Mausery i Naganty masz tam całą kolekcję AKS-74, a to jest broń której masa trafiła do polskiego podziemia przestępczego gdy się ruscy stąd wycofywali.
Kuba – moze i racja. Ale jaki rusznikarz trzyma naraz tyle broni? Chyba kalendarz mialby zapchany na trzy lata….
Za rusznikarza to raczej on nie robił. To wygląda na magazyn, a nie rusznikarnię.
Swoja droga to bolesne. Gosc zbieral to przez lata, wydawal kase, cieszyl sie ze swojej kolekcji broni, a teraz mu wszystko zabrali. I pewnie pojdzie siedziec co najmniej na trzy lata. Jak on wytrzyma ten czas bez tych karabinow, pistoletow, amunicji? Na pewno bedzie za nimi tesknic i cala kolekcje bedzie musial tworzyc od nowa.
Spokojnie. Taki zdolny to i w kryminale potrafi zorganizować mały magazyn uzbrojenia.
Z czego ten Rambo się utrzymuje ?
Pewnie pożyczał tę broń i ją czyścił…. To będzie jakaś grubsza afera.