06/06/2026
690 680 960

Z granatem przyszedł do babci po pieniądze. W domku letniskowym nad jeziorem miał cały arsenał (zdjęcia, wideo)

We wtorek kryminalni z Lublina wraz z antyterrorystami przyjechali na jedną z działek w pobliżu jeziora w Rogóźnie. Tam w domku letniskowym znaleziono prawdziwy arsenał.

Kolejny dzień policjanci prowadzili czynności związane z 33-letnim mieszkańcem Bełżyc, którego w poniedziałek zatrzymano przed blokiem przy ul. Skrzatów w Lublinie. Uzbrojony w granat i pistolet czarnoprochowy przyszedł do babci żądać pieniędzy. Ponieważ 33-latek jest bardzo dobrze znany policjantom z powodu zamiłowania do niebezpiecznych przedmiotów, niewybuchów, a także posiadania materiałów wybuchowych, od razu zapadła decyzja o przeszukaniu należących do niego pomieszczeń. Następnie przeszukano budynek przy ul. Bychawskiej w Bełżycach, gdzie mężczyzna zamieszkuje. Funkcjonariusze znaleźli wiele substancji chemicznych, do tego zapalniki, granaty, a także amunicję.

Jak już wczoraj informowaliśmy, znalezione przedmioty to nie wszystko, co mężczyzna mógł zgromadzić. Policjanci ustalili, że mężczyzna posiada również działkę w powiecie łęczyńskim. Wczoraj udało się ustalić jej położenie. Domek letniskowy znajdował się w lesie w miejscowości Rogóźno. Na miejsce przyjechali kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie wspólnie z funkcjonariuszami z Samodzielnego Pododdziału Kontrterorystycznego Policji w Lublinie. W budynku odkryto prawdziwy arsenał.

Wszystko znajdowało się pod podłogą w jednym z pomieszczeń. Łącznie policjanci ujawnili 35 sztuk broni długiej, w tym karabin snajperski, 10 sztuk broni krótkiej, blisko 200 sztuk istotnych elementów broni, w tym zamki, komory zamkowe, lufy. Dodatkowo mężczyzna był w posiadaniu około 7 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, 20 zapalników do granatów oraz substancje chemicznych niewiadomego pochodzenia. Czarnorynkową wartość znaleziska policjanci szacują na kwotę co najmniej 200 tys. zł.

 

 

Dzisiaj 33-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe, gdzie usłyszy zarzuty związane z nielegalnym posiadaniem broni i materiałów wybuchowych, spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa oraz usiłowaniem wymuszenia rozbójniczego. Śledczy wnioskować będą o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, w październiku 2007 roku, wybuchowe hobby mężczyzny o mało nie doprowadziło do tragedii. W mieszkaniu przy ul. Skrzatów nastąpił wybuch. Na skutek eksplozji zniszczeniu uległy ściany, sam mężczyzna w bardzo ciężkim stanie, z licznymi poparzeniami twarzy i rąk trafił do szpitala. Niegroźnych obrażeń doznali również dziadek i babcia mężczyzny, wówczas studenta II roku chemii.

Przed czterema laty funkcjonariusze znaleźli lufę należącą najprawdopodobniej do karabinu, mechanizm spustowy oraz drobne elementy mogące być częściami broni. Wówczas policję o wszystkim powiadomili sąsiedzi mężczyzny, którzy obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Widząc, że zaczyna on znowu przynosić do domu podejrzane przedmioty zaczęli się obawiać kolejnej eksplozji.

(fot. wideo Policja Lublin)

54 komentarze

  1. Niezły arsenał, on tylko składował i czyścił gangusom. Niech się przyzna dla kogo pracuje.

  2. Ocena: 0

    Chyba tym razem babcia mu nie pomoże.

    • Babcia zawsze pomaga, a kochany wnuczek pozostanie kochanym wnuczkiem.

      • Ocena: 0

        Ta nie pomoże bo nasłuchała się o fałszywych wnuczkach a z prawdziwym nie ma kontaktu ?
        Chyba tym razem za dużo białego proszku się pociągneło.

    • A po ostatniej akcji z 3 lata temu mówiła że to już przeszłość i sąsiedzi są przewrazliwiwieni

  3. Ocena: 0

    no no GRUBO

  4. Jestem pod wrażeniem , są jeszcze na świecie prawdziwi pasjonaci . To jest właśnie prawdziwy kolekcjoner . Mam nadzieję że prezydent Duda ułaskawi takiego gościa.

  5. Woooow! NIezła kolekcja. Widać, że gość ma prawdziwą pasję.

  6. Lepiej uzbrojony jak nasze wojsko 😀

  7. niejestemcebulakiem
    Ocena: 0

    wow, niezły arsenał. Mam tylko pytanie, dlaczego milicjant dotyka tych zabaweczek bez rękawiczek? Nie wypadłoby najpierw ustalić, czy z żadnej z nich nie popełniono przestepstwa, a następnie zdjąć odciski, by sprawdzić, czy ktoś inny oprócz właściciela się nimi bawił? i co, wyjdzie wtedy, że milicjant strzelał?

  8. To jego wyposażenie przyda sie na strzelnicach. Swoja droga dostawcy tej broni niezle zarobili na takim kliencie.

    • Dlaczego zakładasz, że to wszystko jego?
      A może on robił tylko za rusznikarza, a broń należała do kogoś innego?
      Przecież poza „wykopaliskami” gdzieś ze „strychu po dziadku” – jak te Mausery i Naganty masz tam całą kolekcję AKS-74, a to jest broń której masa trafiła do polskiego podziemia przestępczego gdy się ruscy stąd wycofywali.

      • Kuba – moze i racja. Ale jaki rusznikarz trzyma naraz tyle broni? Chyba kalendarz mialby zapchany na trzy lata….

      • Za rusznikarza to raczej on nie robił. To wygląda na magazyn, a nie rusznikarnię.

  9. Swoja droga to bolesne. Gosc zbieral to przez lata, wydawal kase, cieszyl sie ze swojej kolekcji broni, a teraz mu wszystko zabrali. I pewnie pojdzie siedziec co najmniej na trzy lata. Jak on wytrzyma ten czas bez tych karabinow, pistoletow, amunicji? Na pewno bedzie za nimi tesknic i cala kolekcje bedzie musial tworzyc od nowa.

    • Spokojnie. Taki zdolny to i w kryminale potrafi zorganizować mały magazyn uzbrojenia.

  10. Ocena: 0

    Z czego ten Rambo się utrzymuje ?