Wyzwania w terenie górskim. Terytorialsi szkolili się w Bieszczadach
09:32 21-11-2025 | Autor: redakcja
Szkolenie prowadzone przez doświadczonego instruktora survivalu, byłego żołnierza Jednostki Wojskowej GROM obejmowało zarówno zajęcia teoretyczne, jak i wielogodzinne działania praktyczne w terenie. Uczestnicy doskonalili nawigację z wykorzystaniem map, kompasów i urządzeń GPS, planowanie i realizację marszu w terenie górzystym, a także transport poszkodowanego z trudno dostępnych miejsc. Każdy etap wymagał pełnej współpracy i szybkiego reagowania na zmieniające się warunki.
Istotnym elementem kursu były zajęcia prowadzone przez instruktorów Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy uczyli przeciwdziałania hipotermii, reagowania na skrajne wyczerpanie oraz bezpiecznego działania w terenie górskim. W programie znalazło się również pokonywanie przeszkód wodnych z zastosowaniem technik linowych oraz marsze kondycyjne z obciążeniem, sprawdzające wydolność i odporność na wysiłek.
Góry potrafią szybko zweryfikować nawet najlepsze przygotowanie, dlatego każdy z uczestników musiał zmierzyć się nie tylko z trasą, ale przede wszystkim z własnymi słabościami. To właśnie umiejętność utrzymania skuteczności i zimnej krwi w trudnym środowisku jest jednym z fundamentów służby w Wojskach Obrony Terytorialnej.
– W górach błędy nawigacyjne mogą kosztować zdrowie, a nawet życie. Dlatego musimy szkolić żołnierzy tak, aby potrafili działać w każdych warunkach i pod presją – podkreśla organizator szkolenia.
Zdobyte doświadczenia przełożą się bezpośrednio na gotowość do działań poszukiwawczo-ratowniczych, reagowania w sytuacjach kryzysowych oraz na jakość wsparcia, jakie terytorialsi udzielają lokalnym społecznościom. Uczestnicy zakończyli szkolenie bogatsi o praktyczne umiejętności i pewność działania, której nie da się zdobyć w komfortowych warunkach.
Galeria zdjęć
Na fotkach widać, że są nawet stosownie uzbrojeni (na wypadek spotkania „biednego emigranta”, jak on ich po buźkach kijem… mają czym odwzajemnić.
Tu po torach dywersanci różnej maści skaczą jak te polne koniki, a oni se turystyczne wędrówki po Bieszczadach fundują ???
Nie jęcz.
Gratuluję uczestnikom!
Terytorialsi szkolili się w Bieszczadach, a tu torów chronić i wyglądać dywersantów nie ma komu !!!
Idź pilnuj, nie podniecaj się.
Jak ja pilnowałem to ciebie rodzice nawet nie planowali, szczylu. Więc stul pysk.
Ciebie, jak widać, nie wychowali za dobrze. Świadczy o tym, twoje słownictwo.