09/06/2026
690 680 960

Wywiesił kartkę z przesłaniem do sąsiada. Ten nie pozostał dłużny (zdjęcia)

Od jednego z naszych czytelników otrzymaliśmy zdjęcia sąsiedzkiej potyczki, jaka ma miejsce w znajdującym się na terenie Lublina bloku. Postanowiliśmy ją opublikować, gdyż odpowiedź mieszkańca na zarzuty sąsiada, potrafi poprawić humor.

W ostatnich dniach na drzwiach wejściowych do jednego z lubelskich bloków pojawiła się kartka z przesłaniem do sąsiadów. Jej autor, pisząc w liczbie mnogiej co może sugerować, iż występuje nie tylko w swoim imieniu, anonimowo postanowił zaapelować o wzajemny szacunek i czas na odpoczynek. Przypominając, że w bloku niesie się każdy dźwięk, skupił się na ciszy nocnej.

Jak wyjaśnił „to nie jest czas na przesuwanie mebli, szuranie czymś po podłodze, robienie schabowego, głośne gadanie i śmianie się, stukanie obcasami na ostatnie piętro i temu podobne rzeczy. A już tym bardziej nie na imprezy w bloku.”

Na wywieszoną kartkę zareagował mieszkający na samej górze lokator. Uznał on bowiem, iż skoro w wiadomości wymienione jest ostatnie piętro, jest ona skierowana właśnie do niego. Przypomniał w niej, że skoro każdy z lokatorów zdecydował się na zamieszkanie w bloku, stał się automatycznie częścią społeczeństwa. A społeczeństwo oznacza też posiadanie znajomych i przyjaciół.

(fot. nadesłane)

59 komentarzy

  1. Tylko męska rozmowa a nie jakieś karteczki. Jak to nie pomoże, to męska potyczka załatwi sprawę.

  2. Typowa odpowiedź wieśniaka (nie mylić z mieszkańcami wsi lub ludźmi pochodzącymi ze wsi) – jak ci się nie podoba to się wyprowadź (myślę, że gdyby ludzie mieli możliwość/środki to by się wyprowadzili).
    Faktem jest, że część osób powinna wiedzieć, że nie mieszka sama w bloku, znam ludzi co drą ryje w dzień i w nocy jakby sami mieszkali. Dla wielu ludzi noc z soboty na niedzielę, to jedyna noc kiedy mogą się spokojnie wyspać (jeśli w niedzielę nie pracują). Ale jak ktoś siedzi na socjalu to pewnie tego nie zrozumie i dla nich sobota jest dla imprez w domu.

  3. Jeśli komuś przeszkadzają sąsiedzi, to powinien wrócić skąd przybył i zamieszkać pod lasem wśród pól

    • Ocena: 0

      a ty powinieneś zamieszkać w pokoju bez okien gdzie drzwi od środka nie mają klamki, a ściany, podłoga i sufit wyłożone są miękkimi poduszkami.

  4. jak dzieci…

  5. jaki prezes taka rozmowa

    • Mój sąsiad walił na perkusji o 4 rano!!! Lato, gorąco, okno otwarte a tu nagle bam. Gość mieszka jakieś 100 metrów ode mnie.

  6. taki sam lokator bloku
    Ocena: 0

    Do pawelek
    A co cwaniaku jeśli ktoś pracuje od poniedziałku do soboty i tylko tą jedną noc ma na to żeby posłuchać muzyki czy spotkać się ze znajomymi na domówce ????

    • To idź na podwórko, a najlepiej sąsiednie. Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano czy się to komuś podoba czy nie.

      • Przyjęło się, że cisza nocna trwa osiem godzin, od 22:00 do 6:00. Jednak nie jest to zapisane w powszechnie obowiązującym akcie prawnym.

        • YANECK MASZ RACJĘ >>CISZA NOCNA<< TO TYLKO WYMYSŁ GŁUPICH URZĘDNIKÓW – W POLSKIM PRAWIE NIE WYSTĘPUJE TAKI TERMIN

        • Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
          Ocena: 0

          Jest to zapisane w regulaminie każdej spółdzielni mieszkaniowej, która jest aktem prawnym i jak najbardziej mieszkańców obowiązuje. W momencie, w którym decydujemy się na mieszkanie w bloku, godzimy się na przestrzeganie tego regulaminu. To tak jak z prawem jazdy – odbierając je, zobowiązujesz się do przestrzegania PoRD.

          • W dużej cześci regulaminów spoldzielni „cisza nocna” a raczej zakaz hałasowania obowiązuje od 19 do 6 rano, o czym pewnie mało kto wie, więc polecam lekturę requlaminów w swojej spółdzielni, bo można się nieźle zdziwić.
            Osobiście uważam że jest to jakaś głupota, jeśli kończę pracę o godzinie 17 to zanim wróce do domu zostanie mi może godzina na wykonanie jakich kolwiek prac remontowych z użyciem głośnego sprzętu, a jak się ma jeszcze takiego sąsiada jak ten tu opisany, to można zapomnieć o jakich kolwiek remontach nie ważne o jakiej porze, takim to wszystko przeszkadza, nawet jeśli nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych.

        • Zgodnie z art. 144 kodeksu cywilnego „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”.

        • Ależ jest zapisane w kodeksie wykroczeń który ma range ustawową więc jest aktem prawa powszechnie obowiązującego! a do tego mówi również tam o zakłócaniu spokoju, który obejmuje również… dzień!!!! Odsyłam do komentarzy kodeksowych, wyroków sądów itp itd

    • To idziesz do lokalu, a nie domówka srówka. Skoro pracujesz, to stać cię chytrusie na zaproszenie znajomych do lokalu.

  7. To sąsiedzi niech się cieszą, że nie mają mnie za sąsiada
    Panie Piotrze czapki z głów za kulturalną i wyważoną odpowiedź.

    • Jeśli mieszkasz w bloku to poczytaj sobie regulamin wspólnoty, spółdzielni i tp. i dowiesz się o obowiązku przestrzegania ciszy nocnej. A jeśli chcesz balować w nocy to od tego są w mieście stosowne lokale. Knajpom daj zarobić a współlokatorom daj odpocząć.

    • Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
      Ocena: 0

      Kulturalną odpowiedzią byłoby zaprzestanie uprzykrzania życia innym sąsiadom.

    • @pepe
      Chwalisz się swoim prostactwem? Super

  8. Właśnie dlatego nigdy nie mieszkałem w bloku. Tylko pod miastem na ogromnej dzialce z wielkim domem z wielkim garażem i piwnica. Tez wielką. Pozdro dla mieszkańców blokow na 30stu m2.

    • Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
      Ocena: 0

      Spoko. Jak skończysz 60-tkę, oddasz wszystko, żeby znów wrócić do miasta. Nawet do bloku na 30 m2.

      • Właśnie kończę 60. Przeprowadzam się do domku za miastem.Dosyć bloku,spółdzielni i ich czynszów.Krzyczących dzieciaków i jeżdżenia w kółko w poszukiwania miejsca do zaparkowania. Chcę pić kawę i jadać obiady latem na dworze. Mieć własne owoce i kwiaty.

        • …w zimie odśnieżać podjazd i chodnik przed domem, reperować co tydzień coś co się popsuło, odmalowywać, kosić trawę i tak bez końca. Jestem serwisantem i jeżdżę po domach, naprawiam i w każdym słyszę narzekania że wiecznie coś się psuje, wiecznie coś trzeba zrobić. Znajomy sprzedał dom i wrócił do mieszkania i mówi że „w końcu po pracy odpoczywam, a nie pracuję dla gospodarstwa domowego”

  9. Jak widać nie przeczytałeś odpowiedzi tego człowieka lub jej nie zrozumiałeś..! Pewnie też jesteś takim blokowym kołkiem, któremu wszystko przeszkadza i przyjecie znajomych raz na 10 miesięcy też „rozwala” Ci cały rok spania… (jak by to było najważniejsze w życiu…)! Ale jak się nie ma przyjaciół to pewnie się tego nie zrozumie…

  10. Witek dobrze piszesz , prezes tam to masakra , dziennikarze powinny się zainteresować autami na parkingu gdzie stoi peugeot od roku z którego już wszystko wyciekło co mogła , zdezelowany na amen , jakiś inny na niemieckich blachach , i inne auta kolegów prezesa które są wrakami . A ludzie płaca czynsz i nie maja gdzie parkować !!