Wytwarzał olejek z konopi indyjskich dla chorej żony. Łagodniejsza kara dla Andrzeja Sadowskiego
20:42 23-04-2019 | Autor: redakcja
We wtorek przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie Andrzeja Sadowskiego. Mieszkaniec Cycowa był oskarżony o uprawę konopi indyjskich oraz przetwarzanie marihuany w celu uzyskania z niej olejku.
W połowie grudnia ub. roku Sąd Okręgowy zastosował wobec mężczyzny nadzwyczajne złagodzenie kary i skazał go na rok pozbawienia wolności. Jej wykonanie zostało zawieszone na okres próby wynoszący cztery lata. Dodatkowo mężczyzna został zobowiązany do zapłaty grzywny oraz 3 tys. złotych nawiązki na rzecz stowarzyszenia pomocy osobom uzależnionym MONAR.
Andrzej Sadowski nie zgodził się z wyrokiem, jak wyjaśniał, czuł się poszkodowany w całej tej sprawie. Z jednej strony cieszył się, że nie trafił do więzienia, jednak jak dodawał, nie był świadomy, iż za pomaganie bliskim spotkają go tak surowe konsekwencje. Miał pełną świadomość, że wytwarzanie olejku z konopi jest nielegalne, jednak spodziewał się za to grzywny, a nie więzienia. Zapewniał jednak, że gdyby jego żona umierała, to nie zawahał by się założyć plantacji jeszcze raz.
Od wyroku odwołała się też prokuratura. Podczas dzisiejszego posiedzenia Andrzej Sadowski nie pojawił się w sądzie. Pomimo tego sędzia uznał, że poprzednia kara jest zbyt surowa. O ile wyrok w postaci roku pozbawienia wolności utrzymał w mocy, to jednak okres próby skrócił do dwóch lat. Zwolnił też oskarżonego z obowiązku zapłaty nawiązki na rzecz MONAR-u.
Przypomnijmy, sprawa dotyczy zdarzenia ze stycznia ub. roku, kiedy to rodzony brat Andrzeja Sadowskiego powiadomił policję, że zajmuje się on hodowlą konopi indyjskich. Niebawem do domu 44-latka zapukali policjanci. Mundurowi zarzucili mężczyźnie, że w zlokalizowanym na posesji tunelu foliowym, oprócz ziół i warzyw, uprawiał konopie indyjskie, które następnie przetwarzał. W trakcie przeszukania zabezpieczono w tej sprawie dowody. Mężczyzna nie ukrywał, że zarówno uprawa, jak też znalezione rzeczy należą do niego. Złożył obszerne wyjaśnienia, w których tłumaczył, dlaczego ją założył.
Mianowicie jedynym jego celem była chęć niesienia pomocy swojej żonie. Kobieta ciężko zachorowała, słysząc o licznych właściwościach leczniczych olejku z marihuany, postanowił jej pomóc. Ze względu na polskie prawo, nie mógł jednak legalnie go zdobyć, dlatego też zasadził krzewy konopi. Olejek podawał żonie, jak też przekazał go swojemu przyjacielowi, dla jego matki. Kobieta bowiem miała zaawansowanego raka i specyfik ten pomagał jej przetrwać ostatnie chwile uśmierzając ból.
Pomimo tego, że nic nie ukrywał, a świadkowie potwierdzili jego wersję, śledczy skierowali do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Przebywał tam aż do sierpnia. Prokurator w akcie oskarżenia żądał zaś kary czterech lat pozbawienia wolności i 30 tys. złotych grzywny.
(fot. archiwum)
Dzielna prokuratura…
pewnie któremuś z tych śledczych kiedyś zachoruje bliska osoba….nie jestem zawistna…ale życzę im tego, wtedy sie przekonają co znaczy idiotyczne prawo…a jeszcze nadgorliwe przestrzeganie tej głupoty…
a juz grzywna na rzecz zapobiegania narkomanii…to w tym wypadku po prostu kpina z choroby…jak trzeba być głupim żeby nie widzieć różnicy w uśmierzaniu bólu i narkomanii…
ci śledczy powinni spojrzeć w oczy tym chorym, którym ten człowiek pomagał…ale pewnie już nie żyją…
„Prokurator w akcie oskarżenia żądał zaś kary czterech lat pozbawienia wolności i 30 tys. złotych grzywny.”
Szkoda, że ku*** nie żądają takich kar dla pijaków zabijających ludzi na ulicach, albo doprowadzających do śmierci przez pobicie. Ten kraj jest całkowicie upośledzony. Nie ma nawet tego jak skomentować.
Niestety masz rację…
Masz rację kolego, to są kpiny to bandyctwo jak można być takim bezdusznym :/
Pewnie jednym z oskarżycieli był ZUS. Gdyby płacił haracz tej rządowej/prywatnej bandzie zostałby uniewinniony. Cokolwiek robisz w życiu: pomagasz innym, ratujesz, wspierasz itp… masz płacić ZUS!!! Nikt inny nie zadba o ciebie jak banda darmozjadów!!!
Kraj stoi na głowie….
Bandytów i gwałcicieli wypuszczają o ile w ogóle zamkną…
A nieszkodliwego człowieka, niosącego pomoc bliskiej osobie ciąga się po sądach.
Wstyd być oskarżycielem w takiej sprawie.
4 lata pozbawienia wolności to jakaś prokuratorska kpina. Ciekawe co ten dzielny prokurator powie jak ktoś z jego rodziny będzie umierał na raka..a z drugiej strony ta sama dzielna prokuratura wnioskowała o 5 lat dla zabójcy chłopaka na deptaku.. to ma być ten nowy wymiar sprawiedliwości.. Myślę, że nie jedymym rozwiązaniem byłoby wywalenie wszystkich pseudosprawiedliwych. Zapakowanie do łodzi dla uchodźców i niech na sawannie zajmują się swoją niezłomną ideologia.. Myślę, że gdyby gość miał odpowiednią legitymację to dawno sprawa byłaby umorzona.
Jak je nazywa ta prokuratura?
Super brat.
Żałosny skur… l. Tyle.
Ahh ta komuna w wymiarze sprawiedliwości ma się dobrze. Dziwi mnie fakt iz komuniści wypuścili takiego przestępcę
Gotuje sie jak cxytam o tych 4 latach za ratowanie zony a podobnym wyroku dla klienta z bmw co zabil przez szalencza jazde ojca jadacego na skuterze. Kpiny.
Tu prokuratura szaleje i wykazuje się bo to uczciwy człowiek pomagający innym.
Jednak jak przyjdzie prowadzić sprawę przestępcy to woli umorzyć.
I tak” morzy” ile się da
Oburza komentujących wyrok i samo prawo? No ale przecież na takie prawo się godzicie – jeżeli macie prawo wyborcze i głosujecie na ludzi, którzy tym krajem rządzą od 30 lat to nie dziwcie się, tylko spróbujcie to zmienić. Nie przeszkadza Wam głupie prawo dopóki nie dotknie kogoś Wam bliskiego? No to wtedy będzie już za późno.
I nie – nie dotyczy to tylko marihuany, ale dowolnej innej rośliny, środka chemicznego – czegokolwiek. Najlepszy przykład to mak – uprawiany kiedyś masowo, ale przez idiotów zakazano upraw.
Albo ludzie są wolni i mogą robić ze swoim życiem co chcą – choćby pić alkohol (bo mają taki kaprys), albo są bezwolnym bydłem, które trzeba bić kijem bo nie wie co ma robić.
Dalej się okłamujcie, że ktoś dla Was chce dobrze. Tu macie taki przykład. 4 lata za uprawianie rośliny… Żyjemy w chorym Państwie.