06/06/2026
690 680 960

Wyszedł z imprezy w remizie i zaginął. Nadal trwają poszukiwania 20-letniego Patryka

Od ponad miesiąca trwają poszukiwania zaginionego mieszkańca powiatu lubartowskiego. Patryk Haber ostatni raz widziany był 12 listopada tego roku. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że mężczyzna wyszedł z imprezy w remizie w Młyniskach i od tamtej pory nie ma z nim kontaktu.

Jak informują lubartowscy policjanci, poszukiwania zaginionego Patryka Habra cały czas trwają. Do poszukiwań zaangażowani zostali również strażacy z miejscowych jednostek straży pożarnej. Pomimo nakładu wielu sił i środków, 20-latek nie został nadal odnaleziony. Policjanci apelują o zwrócenie uwagi na opuszczone posesje, pustostany i domki letniskowe, wszędzie tam, gdzie zaginiony mógłby się znajdować.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Patryk Haber 12 listopada tego roku (piątek) około godziny 17:00 wyszedł z domu w miejscowości Katarzyn na spotkanie integracyjne w kierunku miejscowości Młyniska. Do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Wiadomo, że mężczyzna dotarł na imprezę. Ostatnie logowanie jego telefonu miało miejsce w nocy z 12 na 13 listopada około godziny 3. Od tamtej pory jego telefon milczy. Jak ustaliliśmy, na imprezie bawiło się kilkadziesiąt osób. Pomiędzy zaginionym Patrykiem a uczestnikami zabawy miało dojść do nieporozumień. Jednak do tej pory nie ustalono dokładnie, jaki był przebieg wydarzeń po tym, jak 20-latek opuścił remizę.

Na początku grudnia TVP zrealizowała program o zaginięciu Patryka, zaznaczając w materiale, że w tej sprawie nie pomaga zmowa milczenia wśród jego rówieśników, z którymi bawił się na imprezie. Z reportażem można się zapoznać tutaj – „Alarm!”. Zaginął Patryk, wśród jego rówieśników panuje zmowa milczenia [WIDEO]

Rysopis zaginionego: 173 cm wzrostu, szczupła budowa ciała, oczy niebieskie. W dniu zaginięcia mężczyzna ubrany był w niebieskie jeansy, szarą bluzę z kapturem, szarą kurtkę oraz buty sportowe koloru szarego.

Osoby znające miejsce pobytu zaginionego lub mogące przyczynić się do jego odnalezienia proszone są o kontakt z policją w Lubartowie, pod nr tel. 47 81 252 90 lub 112. Można przekazać również anonimowo ważne informacje w tej sprawie przez naszą redakcję.

(fot. Policja Lubartów)

30 komentarzy

  1. „wśród rówieśników panuje zmowa milczenia” – a jak po prostu się gdzieś oddalił, to co znajomi mają mówić? zmyślać gdzie jest? pewnie po prostu nie wiedzą…

    • a moze ktos mu pomogl sie oddalic o cos mu zrobili , jakby zamazl czy cos to by juz dawno znalezli ktos cos mu zrobil na 100%.

      • a jak wyjechał za granicę do pracy albo poznał dziewczynę? 20 lat ma, rodzinie się spowiadać nie musi. mógł się z nimi pokłócić. widzisz, tak gdybać można długo…

        • Obejrzyj reportaż to może więcej zrozumiesz…

          • to może policja niech obejrzy reportaż, znajdzie go w minutę! bo w telewizji wszystko rzetelne i ze wszystkich aspektów przedstawione, bo przecież nie jedna wersja rodziny, której tam nie było…

            • Racja, zawsze nalezy opierać się na wersji tych którzy byli… cenna uwaga dla śledczych w kwestii włamań, pobić, podpalń etc.. Normalnie GENIUSZ!

        • Tak faktycznie wyjechał z poznaną na imprezie dziewczyną za granicę bezposrednio po imprezie bez bagażu i bez pozegnania z rodziną. Wieksze durnoty trudno usłyszeć, moześ ty z tego towarzystwa z imprezy próbujesz naprowadzać na inne tropy ale jakzesz słabe

          • a kto powiedział, że poznał i minutę później wyjechał? mógł poznać, zaplanować i wyjechać, co nie? deklu!

  2. jak byla zwada to tam trza szukac

  3. Współczuję rodzinie , nie ma nic gorszego chyba niż taka niepewność. Młodzieży zaczyna mówić tylko pomiędzy ze sobą i nikt nie chce na nikogo wskazać palcem, Ale kiedyś to wyjdzie na jaw na pewno

  4. Pewnie wszyscy byli pijani a on leży gdzieś w stawie ,łące ,bagnie nie ma innej opcji i nie ma co obwiniać znajomych bo on był dorosły i odpowiadał za siebie . Wypadki podczas powrotu z imprez to klasyka . Łatwiej kogoś obwinić niż spojrzeć prawdzie w oczy ,pewnie sami nie wiedzą gdzie leży .

  5. Ocena: 0

    Czy to na pewno była remiza w Młyniskach, bo za żadne skarby nie mogę odnaleźć tej remizy, a nawet OSP Młyniska.

  6. Krystian Cynglowski
    Ocena: 0

    Małolat po pijaku kozaczył i ktoś go zbyt mocno puknął w główkę, albo na powrocie wpadł do stawu czy rzeki. Historia jakich wiele.

    • Dziwne, że w policji nie pracujesz. Ze swoim generalizowaniem przypadkow miałbyś znakomite statystyki i wszystkie sprawy zamknięte na czas. Nawet bez ofiary. Wszak nie ma ciała, nie ma zbrodni.

  7. Z pewnością dużo osób wie co się z nim stało . Jeżeli ktoś wie a milczy , należy mu życzyć by w te święta stanęła mu ość w gardle choćby nie jadł ryby .

    • skąd ta pewność? zgłoś nazwiska tych osób odpowiednim służbom…

      • Oglądam programy takie jak 997 i nie raz było można wyciągnąć wnioski z podobnych przypadków że świadkowie ze wsi boją się zeznawać żeby im np. nie spalili chalup .

  8. Według reportazu pies tropiacy doprowadził do pewnego miejsca . trzeba szukac w zbiornikach wodnych ktorych jest sporo w okolicy.

  9. Ci co byli na imprezie na 100% wiedzą, plotki chodzą, że wiadomo kto co zrobił. W tym przypadku tylko aresztowania zarzut utrudniania śledztwa i ubeckie metody przesłuchań

    • Ocena: 0

      A jakie plotki? Coś możesz napisać więcej?

      • Że jedna dziewczyna gadała kto go zabił ale nie znam żadnych szczegółów ani imion. Trzeba brać się za osoby które go znały osobiście i te które były na imprezie

    • Teraz są lepsze metody, a te durne małolaty myślą że są gangusy. Wystarczy zebrać logowania telefonów z tamtego dnia potem posprawdzać ich komunikację od tamtego czasu. Sprawdzić też telefony które się wylogowały w tamtym czasie z sieci. Po wszystkim zostaje ślad, mesengery, watsapy wszystko idzie przez sieć operatora albo wifi, podpięte konta gogle, zakupy kartą itd.

  10. Ocena: 0

    Sprawa jest prosta trzeba przycisnąć tych którzy się tam bawili, zeznali że była jakaś sprzeczka, chłopaki się poprztykali, Patryk pewnie wyszedł z imprezy bo miał dość, ten drugi to zobaczył i również wyszedł i poszedł za nim, spotkali się pewnie tam tych ruinach( pies tam zgubił trop i zapach) i ten drugi chciał dokończyć ro co było na imprezie, w ruch poszły pięście itp, a że pewnie obaj byli po alkoholu to nie kalkulowali, tamten pewnie złapał jakoś cegłówkę i mu przyłożył, Patryk padł nie wstawał kolega spanikował wziął wyłączył jego telefon komórkowy( bardzo małe prawdopodobieństwo że padła bateria, nastolatkowie teraz nie wyjdą z domu bez naładowanej komórki na maksa) zadzwonił po jakiegoś ziomka i autem gdzieś wywieźli ciało Patryka bo jak inaczej wytłumaczyć nagłe urwane się śladu zapachowego ofiary- pies stracił trop. Jakby ciało Patryka było gdzieś tam w okolicy pies na pewno by odnalazł.

    • Ocena: 0

      jaki ty głupi….gosc napruty i w złosci wyszedł w nocy z remizy, bez kurtki, i albo lezy w krzakach gdzies albo w stawie pływa….co tu wiecej wymyslac…

    • Od tych internetowych madrali aż się niedobrze robi. To konkurs na kryminalna fabułę, czy co? Co wam daje tworzenie takich fantazji, skoro nie było was na miejscu, nie znacie człowieka, a tworzycie portrety psychologiczne i motywy zbrodni, opisujecie przebieg zdarzeń, chociaż nie wiecie, co, kto, gdzie i jak. Naczytaliscie się kryminalowz naogladaliscie paradokumentalnych programów i teraz wielcy technicy operacyjni.

      Żal rodziny, że musi przeżywać tak trudne chwile w niepewności i bezradności….