07/06/2026
690 680 960

Wysiadł pogonić nietrzeźwego pieszego, samochód pojechał dalej, zatrzymując się w rowie

Wyjeżdżał z terenu posesji, kiedy pijany pieszy uderzył ręką w jego auto. Kierowca wysiadł, samochód pojechał dalej wpadając do rowu. Kto jest winien, najprawdopodobniej będzie musiał rozstrzygać sąd.

42 komentarze

  1. Ocena: 0

    Pojazd nie był w ruchu a czekał na WŁĄCZENIE się do ruchu gdy w tym czasie pijany zaczął kopać i okładać pięściami samochód zaparkowany na posesji. Osoba pisząca ten artykuł nie miała pojęcia jak wyglądało całe zajście.

    • A co jest napisane???

      „Jak nas poinformowano, kierowca wraz z trójką pasażerów wyjeżdżał z jednej z posesji. Gdy pojazd cofał, jedna z przechodzących obok osób, miała uderzyć ręką w klapę bagażnika.”
      „Wyjeżdżał z terenu posesji, kiedy pijany pieszy uderzył ręką w jego auto.”

      Ilu świadków, tyle relacji. Wybacz nie prowadzimy dochodzenia i nie będziemy przesłuchiwać 10 osób, żeby opisać zdarzenie. Była na miejscu osoba, która zebrała informacje i zostały one zawarte w materiale. Teraz będziemy dywagować, czy ktoś raz kopnął, czy trzy razy uderzył w auto. To jest opis zdarzenia a nie materiał dochodzeniowy. Skoro stał zaparkowany, to dlaczego się stoczył???

      • Skoro podejmujecie się pisania informacji na różne tematy, warto jest zebrać informację od paru osób, a nie od jednego „świadka”, który sądzę,że sam nie do końca wiedział jak to wyglądało. I tutaj ujawnia się Wasza niekompetencja i nierzetelność. Kopanie a uderzanie ręką to są dwie różne rzeczy, kiedy kierowca wysiadł na prostej drodze, nie na wzniesieniu !!! samochód był kopany i szarpany, dlatego się stoczył do rowu.

        • Szarpany… ok

        • Ocena: 0

          Nie pajacuj już kobieto. Może najlepiej nich całą wieś przesłuchają i zamieszczą tu relacje od numeru domu 1 do 60. Plus świadków, plus tych którzy będą się zgłaszać na policję a materiał zrobią na trzy tomy.

        • ewa nie kompromituj się… jeśli byłaś w ogóle świadkiem to w gościach u właściciela „szarpanego” auta co to ze strachu (bo żadnego podjazdu nie było…) stacza się do rowu…. normalnie rewelacje i nowe prawa fizyki…

          • Ja tutaj nikogo od pajaców nie wyzywam, każdy ma prawo do wyrażenie własnej opini,a zdanie na jej temat mało mnie obchodzi 🙂
            Komentować tak prostackich wypowiedzi nie ma sensu 🙂

        • ewe a gdzie był kierowca ja samochod się stoczyl i czy jak wysiadł to zaciagna reczny

  2. tu nie trzeba sądu, sprawa prosta
    Ocena: 0

    tutaj ewidentnie jest wina pieszego, bo przed rozpoczęciem kopania pieszy nie zaciągnął ręcznego

    • Ocena: 0

      Taaa, w końcu jak się kierowcę wyciąga z samochodu za fraki, to tylko w celu zaciągnięcia hamulca ręcznego. Trzeba sobie pomagać.

  3. Mix Mętów zapodaje
    Ocena: 0

    I tak będzie wina kierowcy w myśl przepisów drogowych. Obwinianie kogoś za swoje niedopatrzenie to już szczyt wszystkiego. Także nie pieszy a kierowca z bombowca jest winny zdarzenia, Bo jak się wysiada z auta to się zaciąga ręczny, albo się go gasi i pozostawia na biegu. A tak kupa ! Jakby pojazd przejechał po dziecku to by się dowiedział czyja wina jest za złe zabezpieczenie pojazdu. Ale dowie się w sądzie.

  4. Ocena: 0

    Jak to jest możliwe, że wszyscy bronią pijanego, komentują nie wiedząc jak było naprawdę.
    Auto czekało na włączenie się do ruchu, a nie wyjeżdżało. To kierowca czekał aż przejdą pijani panowie.
    Ale jednemu, który szedł pierwszy zachciało się kopnąć w samochód i walić rękami. Od kopnięcia był huk,
    jakby inny samochód przywalił w niego. Można tak sobie bezkarnie walić i uszkadzać cudze samochody, czy inne cudze mienie? Na pewno inni kierowcy też by się przestraszyli i wybiegli, żeby zobaczyć co się dzieje. Nikt nie siedziałby
    bezczynnie w samochodzie. Tym bardziej, że to kierowca stał i czekał ( a nie wyjeżdżał jak to napisali Panowie
    z lublin112) aż pijani panowie przejdą. Nic by się nie stało, gdyby ten pijany młody człowiek sobie poszedł, a nie
    rzucając się na samochód, nie wiadomo po co. Panowie by sobie poszli, samochód spokojnie odjechał i nic by się nie stało.
    Komentarze niektórych „znawców” naprawdę powalają. Nie wiedzą jak naprawdę było, ale już snują swoje teorie.
    I najlepiej winę zwalić na kierowcę. A ten który zaczął i to wszystko przez niego -niewinny. Jak to możliwe ?

    • Ale są jakieś uszkodzenia od kopania i bicia auta? Czy są uszkodzenia przez to że auto było niesprawne? Lub też kierowca był baranem. Bo wątpię żeby piesi uderzeniem zaciągnęli auto do rowu? nie ośmieszaj się.

  5. Ocena: 0

    Agresywne zachowanie pieszego i niezabezpieczenie pojazdu przed stoczeniem się przez kierowcę to dwie odrębne kwestie i jedno nijak nie usprawiedliwia drugiego. Panu kierowcy życzę szybkiego spłacenia kosztów sądowych z góry przegranej sprawy.

  6. Nikt tu nie broni pijusów …tyle że kierowca wysiadając z auta ,powinien zaciągnać ręczny i wszystko w temacie …nie zaciągajac, spowował stoczenie się auta i nikt prucz samego kierowcy , nie ma co do tego najmniejszej wątpliwosci

  7. Ewidentna wina kierowcy, ale przecież domeną tych mieszkańców jest sądzenie się latami tak jak o miedze. Mają to we krwi.

  8. Rafał Słowikowski
    Ocena: 0

    Wina pijanego pieszego będzie tylko wtedy gdyby siłą wyciągnął kierowcę z samochodu i wtedy auto by się potoczyło dalej. W każdym innym przypadku to będzie „rażące niedbalstwo”.

  9. Pijany pieszy, jeśli za coś zapłaci, to za ślady uderzeń w karoserię. Trudno mu będzie przypisać winę za stoczenie się auta do rowu.