06/06/2026
690 680 960

Wyruszył rowerem z Lublina dookoła świata. Dojechał do Rumunii, został okradziony, musi przerwać wyprawę

Rowerowa wyprawa mieszkańca Lublina dookoła świata musiała zostać przerwana. W Rumunii skradziono mu dokumenty. Teraz musi wracać do Polski, aby wyrobić nowy paszport. Dopiero wówczas będzie mógł kontynuować swoją podróż.

38 komentarzy

  1. Trochę to ksenofobiczny artykuł 🙁

  2. Panie Mariuszu, jedz od razu do Chełma , tam nie ma kolejki do biura paszportowego .

    • Tu nie chodzi o kolejkę do biura paszportowego, tylko o termin wydrukowania paszportu w PWPW. Tam do realizacji trafia wniosek z dowolnego urzędu/konsulatu/ambasady.
      Mógłby spróbować wyrobić tymczasowy, ale po pierwsze, nie ma ważnego powodu (zwykła wycieczka przerwana), a po drugie w niektórych krajach mogą kręcić nosem na granicy (brak biometrii w paszporcie tymczasowym).

  3. Cygańskie dzieci? Cóż to za język? To były Romskie dzieci, Potonkowie cesarzy Romy. To zaszczyt być okradzionym przez taką nację. Szczególni jak sie jęst Cebulakiem z Miasta Inspiracji.

  4. Ja jak gdzieś wyjeżdżam, to dokumenty, karty bankomatowe i gotówkę zawsze trzymam w takiej torebeczce zawieszanej na szyi i pod koszulką.
    Może i to jest nieco niewygodne i wygląda paedalsko, ale zdecydowanie redukuje ryzyko utraty tych przedmiotów.

  5. Kolejny sportowiec, który miał zdobyć świat – jak ten deskorolkarz od gór po morze – a nie wyjechali jeszcze dobrze z punktu startowego. Co nie zmienia faktu, że trzeba to rozreklamować w mediach nieudaną akcje. A może tylko na tyle wystarcza im sił albo odwagi, tylko wstyd się przyznać i woła wykreować się na ofiary własnej ambicji…

  6. Ocena: 0

    Ja na jego miejscu bałbym się zostawiać tam rower.

  7. Ocena: 0

    Niewiarygodne!

  8. Ocena: 0

    Rumunia i Bułgaria to kraje UE.

  9. Ocena: 0

    Co na to rzecznik cyganów?

  10. Kolejny Kolumb co myśli że jeszcze jedna Ameryka na niego czeka. Już jeden przygłup niedawno chciał deskorolką zjechac z Giewontu do morza… Porywa się jeden z drugi taki z motyką na słońce bez żadnego przygotowania ani rozumu a potem płacz.