04/06/2026
690 680 960

Wyrok TK z 2 grudnia 2025 roku a prawa właścicieli nieruchomości – co zmienił?

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 roku, wydany w sprawie P 10/16, stanowi jedno z najbardziej doniosłych rozstrzygnięć ostatnich lat w sprawach dotyczących urządzeń przesyłowych posadowionych na cudzych nieruchomościach. Jego znaczenie wykracza daleko poza ocenę konkretnego przepisu czy linii orzeczniczej, ponieważ w istocie dotyka sposobu rozumienia prawa własności oraz granic ingerencji w to prawo przez podmioty prywatne wykonujące zadania o charakterze publicznym. Jednocześnie wyrok ten funkcjonuje w szczególnych okolicznościach, ponieważ nie został dotychczas opublikowany w Dzienniku Ustaw, co rodzi poważne konsekwencje praktyczne i proceduralne.

Co oznacza wyrok w sprawie P 10/16?

Sednem rozstrzygnięcia jest zakwestionowanie dopuszczalności nabywania przez przedsiębiorstwa przesyłowe przed dniem 3 sierpnia 2008 roku służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu w drodze zasiedzenia. Przez wiele lat w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego utrwalał się pogląd, zgodnie z którym mimo braku wyraźnej regulacji ustawowej możliwe było konstruowanie takiego prawa na podstawie przepisów o służebnościach gruntowych. W praktyce oznaczało to, że przedsiębiorstwa przesyłowe, które przez długi czas korzystały z cudzych nieruchomości, mogły skutecznie powoływać się na zasiedzenie i w ten sposób eliminować roszczenia właścicieli.

Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że taka wykładnia prowadzi do niedopuszczalnego ograniczenia prawa własności. W ocenie Trybunału nie można przyjmować istnienia prawa rzeczowego o tak istotnym znaczeniu wyłącznie na podstawie wykładni, bez wyraźnej podstawy ustawowej. Tym samym zakwestionowany został fundament wielu dotychczasowych rozstrzygnięć, w których przyjmowano skuteczność zasiedzenia służebności jeszcze przed formalnym wprowadzeniem instytucji służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego.

Co ten wyrok zmienia dla właścicieli nieruchomości?

Konsekwencje tego stanowiska są bardzo szerokie. Przede wszystkim ulega istotnemu osłabieniu podstawowy argument przedsiębiorstw przesyłowych, które w sporach z właścicielami nieruchomości powoływały się na wieloletnie korzystanie z gruntu jako źródło nabycia prawa. W wielu przypadkach konieczne staje się ponowne zbadanie, czy przedsiębiorstwo dysponuje jakimkolwiek tytułem prawnym do korzystania z nieruchomości, czy to w postaci umowy, decyzji administracyjnej, czy wpisu w księdze wieczystej. W braku takiego tytułu właściciel zyskuje możliwość skutecznego dochodzenia swoich roszczeń.

Najbardziej oczywistym kierunkiem działania jest dochodzenie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Roszczenie to ma charakter majątkowy i może obejmować okres wsteczny, ograniczony jednak przepisami o przedawnieniu. W praktyce oznacza to, że właściciel może domagać się zapłaty za korzystanie z jego gruntu przez przedsiębiorstwo przesyłowe, nawet jeżeli urządzenia znajdują się tam od wielu lat. Równolegle możliwe jest żądanie ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem, co pozwala na trwałe uregulowanie stosunków prawnych na przyszłość.

Znaczenie wyroku dla spraw pozostających w toku

Wyrok Trybunału ma również znaczenie dla spraw pozostających w toku. W takich postępowaniach stanowi on istotny argument przeciwko zarzutowi zasiedzenia opartemu na okresie sprzed 2008 roku. W wielu przypadkach może to przesądzić o wyniku sprawy, zwłaszcza tam, gdzie przedsiębiorstwo nie jest w stanie wykazać innego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości.

Co ze sprawami już zakończonymi?

Znacznie bardziej skomplikowana jest natomiast sytuacja w odniesieniu do spraw już prawomocnie zakończonych. Co do zasady wyrok Trybunału Konstytucyjnego może stanowić podstawę wznowienia postępowania, jednak możliwość ta jest ograniczona terminem, który liczony jest od dnia publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw. I właśnie w tym miejscu ujawnia się jeden z najbardziej problematycznych fragmentów omawianego rozstrzygnięcia, czyli brak jego publikacji.

Nieopublikowanie wyroku powoduje stan swoistej niepewności prawnej. Z formalnego punktu widzenia trudno przyjąć, że rozpoczął się bieg terminu do wniesienia skargi o wznowienie postępowania, skoro przepisy wyraźnie wiążą ten moment z publikacją. Jednocześnie w praktyce obrotu pojawiają się głosy, że możliwość wznowienia jest już w istocie iluzoryczna, co może zniechęcać właścicieli do podejmowania działań. Taka rozbieżność interpretacyjna stwarza realne ryzyko podejmowania decyzji procesowych w warunkach niepewności.

Brak publikacji wyroku nie zamyka drogi do roszczeń

Należy jednak podkreślić, że nawet przy założeniu, iż w konkretnych przypadkach wznowienie postępowania byłoby utrudnione lub obarczone ryzykiem, nie oznacza to zamknięcia drogi do dochodzenia roszczeń. Upływ czasu, o którym często się mówi w kontekście wznowienia, nie przekreśla możliwości występowania z nowymi roszczeniami majątkowymi. Brak publikacji wyroku dodatkowo wzmacnia argumentację, że termin do wznowienia nie rozpoczął biegu, co w określonych sytuacjach może przemawiać za dopuszczalnością takiego środka prawnego.

W praktyce oznacza to, że właściciele nieruchomości nadal mogą aktywnie dochodzić swoich praw. Mogą inicjować nowe postępowania o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, domagać się ustanowienia służebności przesyłu, a także kwestionować aktualne działania przedsiębiorstw przesyłowych. W wielu przypadkach bardziej efektywnym rozwiązaniem okazuje się skoncentrowanie na roszczeniach majątkowych niż na próbie wzruszenia dawnych orzeczeń.

Ryzyka, o których trzeba pamiętać

Nie można jednak pomijać istotnych ryzyk. Brak publikacji wyroku prowadzi do niejednolitości orzecznictwa, ponieważ sądy w różny sposób oceniają jego znaczenie. Część składów orzekających uwzględnia jego argumentację jako wyraz aktualnego standardu konstytucyjnego, inne natomiast podchodzą do niego z większą ostrożnością, wskazując na brak formalnego wejścia wyroku do systemu prawa. Dodatkowo przedsiębiorstwa przesyłowe mogą podnosić argumenty zmierzające do ograniczenia skutków wyroku, w tym wskazywać na konieczność ochrony stabilności obrotu prawnego oraz prawomocnych orzeczeń.

Istotnym ograniczeniem pozostaje również instytucja przedawnienia, która w praktyce wyznacza realny zakres możliwych do dochodzenia roszczeń finansowych. Nawet najbardziej korzystna zmiana wykładni prawa nie prowadzi bowiem do automatycznego odżycia wszystkich potencjalnych roszczeń za wieloletni okres. Dodatkowo spory tego rodzaju są zazwyczaj skomplikowane, wymagają przeprowadzenia dowodów z opinii biegłych oraz wiążą się z ryzykiem poniesienia znacznych kosztów.

Co wynika z tego dla właścicieli nieruchomości

W rezultacie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 roku w sposób istotny zmienił sytuację prawną właścicieli nieruchomości, wzmacniając ich pozycję w sporach z przedsiębiorstwami przesyłowymi i podważając dotychczasowe schematy obrony oparte na zasiedzeniu sprzed 2008 roku. Jednocześnie brak jego publikacji stworzył stan przejściowy, w którym formalne skutki wyroku pozostają nie do końca rozstrzygnięte, a praktyka jego stosowania dopiero się kształtuje.

Nie oznacza to jednak, że właściciele nieruchomości pozostają bez ochrony. Pomimo pojawiających się wątpliwości dotyczących wznowienia postępowań nadal istnieją realne i często skuteczne instrumenty dochodzenia roszczeń. Duże znaczenie ma przy tym przyjęcie świadomej i dobrze przemyślanej strategii działania, uwzględniającej zarówno aktualne możliwości prawne, jak i związane z nimi ryzyka.

W sprawach dotyczących urządzeń przesyłowych liczy się dokładna analiza dokumentów, wcześniejszych rozstrzygnięć, terminów oraz realnych podstaw dochodzenia roszczeń. Z tego powodu właściciele nieruchomości coraz częściej decydują się na wsparcie kancelarii, które prowadzą złożone spory cywilne i majątkowe, takich jak Korzybski Wojciński Kancelaria Radców Prawnych.

Komentarze wyłączone