Wtargnął pod nadjeżdżającego nissana. 34-latek zginął na miejscu
10:36 22-12-2018 | Autor: redakcja
Wczoraj informowaliśmy o tragicznym wypadku na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Czerwonka – Gozdów, na trasie Lubartów – Kock. Dzisiaj znanych jest więcej szczegółów tego tragicznego zdarzenia drogowego.
Funkcjonariusze ustalili wstępnie, że 34-letni mieszkaniec gminy Firlej, na prostym i nieoświetlonym odcinku drogi, wtargnął wprost pod nadjeżdżającego nissana. Kierowca pojazdu nie miał szans na właściwą reakcję i potrącił pojazdem pieszego.
W wyniku odniesionych obrażeń 34-latek zmarł. W chwili zdarzenia 63-letni kierowca nissana był trzeźwy.
Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności wypadku.
(fot. Policja Lubartów)
Ewidentna wina kierowcy. Jak jest ciemno to powinno jechać się wolniej by mieć czas na reakcję. Mam nadzieję że prokurator będzie wnioskował o tymczasowy areszt a sąd przychyli się do nieumyślnego spowodowania śmierci. Na pieszych powinno się uważać nie tylko na PDP.
Faciowi odbiło i zamiast pójść na tory położyć się i ryzykując przeziębienie, czekać na pociąg, wziął se i „wtargnął” .
Pokój jego dobrej woli.
Tyle, że „maszynista” będzie miał sporo kłopotów.
Jasne, ustalmy że po zmroku będziemy poza terenem zabudowanym jeździli 40 km/h, choć 30km/h byłoby bezpieczniej. Rodzina tego „pieszego” powinna pokryć w całości koszty naprawy auta oraz zapłacić odszkodowanie za straty moralne kierowcy, który teraz przeżywa koszmary z powodu potrącenia półgłówka.
powinni to powtarzać w nieskończoność, że pieszy ma iść prawą stroną drogi po to żeby ZEJŚĆ z niej jak jedzie samochód…to się tyczy dnia…bo w nocy, to nawet chyba ślepy widzi reflektory samochodu…
Chyba lewa koleżanko..
No tak, bo wcale światła samochodu po zmroku nie jest widoczny z kilometra.. no tak. Wina leży wyłącznie po stronie pieszego.
Franco zmień lekarza bo ten cię oszukuje..
Kolejne samobójstwo,dzisiaj u nas rano w peczynie to samo.Też młoda.
Teraz to przeszedłeś sam siebie. Szkoda czasu na czytanie tych twoich wypocin.
Rodzinę, nieodżałowanej pamięci, tragicznie zmarłego , uprzejmie informuję, że za „Bógzapać” nie pracuję i „dobrodziej” też.
Częściowo potwierdzam zdanie mojej marnej podróbki, wina kierowcy jak najbardziej gdyż nie zachował ostrożności – nie przewidział możliwości zaistnienia czynnika losowego tj wtargnięcie pieszego lub zwierzyny, ale pieszych również obowiązują przepisy. Jeśli śledztwo wykaże że rzeczywiście było tak jak w tym artykule kierowca dostanie prawdopodobnie karę w zawieszeniu. Najgorsze jest to że temu młodemu człowiekowi nikt życia nie zwróci. Uważajcie na drogach.
Co ma niby dostac kierowca i za co?
Leczcie się obaj na nogi. Ile wasze matki musiały śniegu zjeść.
oczywiscie ze ewidentna wina pieszego…pisze wyrażnie „wtargnął ” …franiu ,jakby ci ktoś wtargnał do chałupy ,to tez by była twoja wina ? .Jezdnia to nie chodnik i jak ktoś nią musi iść ,to musi się liczyć z tym ze naraza się na niebezpieczeństwo …tak samo jak ktoś kto lezie torami ,bo tory są dla pociagów a jezdnie dla aut …..musisz jednak zmienić lekarza ,bo ten cie oszukuje ,jak tu ktoś napisał
Wniosek jest jeden; jakby młody nie uważał, że jakiekolwiek światełko, albo kamizelka to nie obciach, kwas, kicha (3w1), no i nie „wtargiwał” by, to by se żył, a tak łopatą grabarza w szanowne 4 litery i w drogę powiększać grono aniołków.
do Jerzy Gondol Znadwisły …..Jaki tam „młody ” 34 lata ,to chłop w sile wieku …a nazywanie go młodym to obraza dla dwudziestoparolatków …dla nich młody to do 25 lat
taaa…co prawda to prawda …dla nich 40 paro latek to już stary dziad ,a 50 latek to juz zywe zwłoki