Wrócił do domu ze szpitala, zabił matkę i to samo chciał zrobić z ojcem. Są zarzuty i areszt dla 24-latka z Biłgoraja
22:17 30-05-2019 | Autor: redakcja
W środę odbyło się przesłuchanie 24-letniego Daniela S. z Biłgoraja, który jest podejrzewany o pozbawienia życia swojej matki i ciężkie zranienie ojca. Po wykonaniu szeregu czynności procesowych, śledczy postanowili przedstawić mu zarzuty zabójstwa Anny S. oraz usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Jerzego S. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Zamościu wniosek o zastosowanie wobec 24-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do złożonego wniosku i orzekł, że najbliższe 3 miesiące mężczyzna spędzi za kratkami.
Znane są już również dokładne szczegóły tej rodzinnej zbrodni. W ostatnim czasie Daniel S. przebywał w Szpitalu Neuropsychiatrycznym przy ul. Abramowickiej w Lublinie. Leczony był tam m.in. z powodu uzależnienia od środków odurzających. Jego matka była pielęgniarką. Pracowała zarówno w Szpitalu Powiatowym w Biłgoraju, jak też w placówce przy ul. Abramowickiej. Jak wyjaśniali nam jej współpracownicy, była niezwykle lubianą i szanowaną koleżanką. Nigdy też nie skarżyła się na żadne problemy rodzinne.
Oprócz syna Daniela małżeństwo miało też córkę. Kobieta jednak od dawna nie mieszkała z rodzicami. Usamodzielniła się, wyjechała na studia, a następnie rozpoczęła pracę z dala od domu. Syn również próbował pójść tą drogą, jednak jak wyjaśniają sąsiedzi, w trakcie studiowania popadł w złe towarzystwo i zaczął brać narkotyki. To zaś miało przełożyć się na jego problemy ze zdrowiem psychicznym. W końcu rodzicom udało się namówić go na leczenie. Długo jednak w szpitalu nie wytrzymał, gdyż uciekł i przez pewien czas nie dawał śladu życia. Kiedy został odnaleziony po raz kolejny trafił do placówki.
W ubiegłym tygodniu otrzymał przepustkę do domu, na przypadający w niedzielę Dzień Matki. W poniedziałek po godzinie 18 mieszkańcy ul. Jagiełły usłyszeli krzyki i wołanie o pomoc dobiegające z posesji rodziny S. Kiedy dobiegli do ich domu, 24-latek stał nad ojcem z zakrwawionym nożem. Jeden z mężczyzn chwycił za łopatę i ruszył w jego kierunku. Wtedy nożownik się uspokoił. Chwilę później sąsiedzi dostrzegli leżącą nieruchomo Annę S. O wszystkim powiadomiona została policja i pogotowie ratunkowe. Życia 58-latki nie udało się uratować. Jej mąż wciąż przebywa w szpitalu. Jak ustaliliśmy, przeszedł operację i jego stan jest już stabilny.
Danielowi S. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
(fot. Polsat)
wstrząsające.. współczuję rodzinie.
Chałupa raczej nie z pielęgniarskiej pensji, chyba że ojciec jest sędzią albo komornikiem.
Małpa Janusz?
ojciec raczej nie pracujący
Utylizować go.
a co pielęgniarka to w namiocie ma mieszkać
W piątek w Biłgoraju o 15 jest pogrzeb.
Może dostanie przepustke
Niechby i dostał tą przepustke… może by „zapomniał” z niej wrócić…
Oczywiście z „bożą” pomocą.
Nic mu nie zrobią trafi na oddział i będzie się ślinił do okna w kaftanie
Prawie jak w rakowiskach ze 3 lata temu z tymże polowicznie…. Dokąd ten świat zmierza…
oczywiscie że nic mu nie zrobią …biegli psychiatrzy orzekną ze „w momencie popełnienia czynu nie był poczytalny ” i następny psychopata bedzie trzymany i leczony na koszt podatnika …przy takim podejsciu za kilkadziesiat czy kilkaset lat na świecie będzie pełno psycholi dla których zabić kogoś to jak splunąć …mam nadzieję ze ludzie się opamietają i dotrze w końcu do nich że jedyny sposób na psychopatów to fizyczna likwidacja
Pietrek weź się za robotę to też będziesz mieć taką chatę , niektórzy po dziesięć lat budują powoli , inni biorą kredyt i też mają wiec nie rozumiem wczym problem …