05/06/2026
690 680 960

Wojewoda odpowie przed sądem za zniesławienie. Poszło o słowa dotyczące Marszu Równości

Sprawa słów wojewody lubelskiego dotyczących Marszu Równości zostanie po raz kolejny rozpatrzona przez sąd. Sędzia uznał, że prawo do wolności słowa nie jest równoznaczne z obrażaniem kogokolwiek.

W czwartek przed lubelskim Sądem Apelacyjnym odbyło się posiedzenie dotyczące odwołania, jakie od decyzji sądu niższej instancji złożył organizator Marszu Równości w Lublinie.

Bartosz Staszewski w prywatnym akcie oskarżenia pozwał wojewodę lubelskiego. Poszło o słowa, które Przemysław Czarnek wypowiedział po marszu. Nagranie „Czarnek przeciwko zboczeniom, dewiacjom i wynaturzeniom” zostało umieszczone na kanale wojewody na YouTube.

Przede wszystkim chodziło o stwierdzenia: „takie obnoszenie się ze swoją seksualnością na ulicy jest po prostu obrzydliwe” czy też „świadczy to o braku kultury osób, które uczestniczą w tego typu wydarzeniach”.

Jak wyjaśniał Bartosz Staszewski, tego typu słowa nie powinny nigdy paść z ust przedstawiciela rządu.

W listopadzie ub. roku odbyła się sądowa konfrontacja obu stron. Wojewoda bronił się tym, że nigdy nie stwierdził, iż Staszewski jest dewiantem, zboczeńcem, czy wynaturzeńcem i nie interesuje go jego orientacja seksualna. Zapewniał, że nie chciał nikogo obrazić a w nagraniu wyraził tylko i wyłącznie swoją prywatną opinię, do czego ma pełne prawo. Sąd umorzył postępowanie, z czym nie zgodził się organizator Marszu Równości.

Podczas dzisiejszego posiedzenia sędzia Artur Ozimek uznał, że decyzja o umorzeniu sprawy była przedwczesna. Jak wyjaśniał, wolność słowa, jaką gwarantuje każdemu obywatelowi konstytucja, ma swoje granice. Nie daje ona prawa do obrażania kogokolwiek. Oznacza to, że sprawa trafi do Sądu Rejonowego, który sprawdzi, czy wojewoda nie złamał prawa.

(fot. lublin112.pl)

30 komentarzy

  1. I to jest wolność słowa! Tęczowi mogą każdego obrażać… Taka tolerancja. ?

  2. Hehe. No to teraz trzeba się wziąć za tych sprzed siedziby TVP, bo jak orzekł sędzia „wolność słowa, jaką gwarantuje każdemu obywatelowi konstytucja, ma swoje granice. Nie daje ona prawa do obrażania kogokolwiek.”

    • Tych spod siedziby TVP to trzeba by było wziąć, ale na badania psychiatryczne do Abramowic…

      • Ocena: 0

        W tym przypadku do Tworek, ale to nic nie da. To już totalna degeneracja nie nadająca się do przebywania w jakimkolwiek otoczeniu. I tak też zastanawiam się, czy czasem z tych Tworek nie pochodzi ta główna prowodyrka?

  3. Ocena: 0

    no a co złego powiedział Prawdę?

  4. Ocena: 0

    Nie szkoda mi go jakoś, wręcz przeciwko

    • Wysłowić się nie potrafisz a za pisanie się komentarzy zabierasz? Normalnie, fizjologom się to nawet nie śniło.

  5. Ocena: 0

    No i co jest złego lub obraźliwego w tym co powiedział?

  6. Ocena: 0

    Dobrze powiedział – trzeba nazwać po imieniu co jest co …kto jest kto… Miłego dnia?

  7. Czy za mówienie o kimś prawdy np. łysy, siwy, rudy, szczerbaty, kulawy, ślepy, jąkała, gruby, suchy, mańkut, brudas to wykroczenie?

    • Niestety tak, ktoś może poczuć się urażony i wnieść pozew do sądu za obraze.

    • Ocena: 0

      Jeśli do niewidomego mówisz „ślepy” i pytasz się czy obrażasz? To ja nie mam pytań do Twojego podejścia do niepelnosprawnych. Niech zgadne wyborca PiS?

      • Ocena: 0

        Nie, to właśnie ofiara POpaprańców, jeśli już. Tak jak z resztą większość, która ma już sprany umysł nieodwracalnie i są ofiarami czołowych manipulantów, czytaj pajaców i gnomów.

  8. tak szczerze to mam takie samo zdanie jak Pan wojewoda tylko ja nie mówię tego publicznie ale dużo ludzi też tak myśli

  9. a po pijaku to można jeździć???

  10. Ocena: 0

    Powiedział prawdę i tyle w temacie.