Właściciel psów, które zagryzły rowerzystę, trafi do więzienia. Mężczyzna zapewniał, że jego „wypasione” zwierzęta były łagodne
19:09 06-06-2024 | Autor: redakcja
W czwartek, przed Sądem Rejonowym w Lubartowie, zakończył się proces w głośnej sprawie zagryzienia przez psy mężczyzny. Chodzi o zdarzenie z lipca 2022 roku, kiedy to w miejscowości Skarbiciesz w powiecie lubartowskim dwa owczarki belgijskie zaatakowały rowerzystę. Ich właściciel, Jerzy B., został oskarżony o bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mowa tu o niedopilnowaniu psów poprzez niezastosowanie odpowiednich zabezpieczeń, uniemożliwiających wydostanie się im poza teren nieruchomości. Do tego dochodzi brak działań zmierzających do zażegnania niebezpieczeństwa, a więc poszukiwania psów, czego skutkiem była śmierć 48-letniego mieszkańca Składowa – Mariusza K.
W trakcie śledztwa mężczyzna przyznał się do winy, złożył też wyjaśnienia. Tłumaczył, że kupił owczarki dziewięć miesięcy przed zdarzeniem aby pilnowały posiadanej przez niego działki w miejscowości Krępa, gdzie przechowywał maszyny rolnicze. Zapewniał, iż zwierzęta samodzielnie wydostały się z posesji, po czym oddaliły się w nieznanym kierunku. Miał też podejmować próby ich odnalezienia, jednak nie przyniosły one skutku.
Przed sądem Jerzy B. jednak mówił już zupełnie co innego. Przede wszystkim nie przyznał się do zarzucanego mu czynu wskazując, że nie wie, czy to jego psy zagryzły Mariusza K. Kiedy sędzia wskazała, że w treści żołądkowej jednego z psów znaleziono DNA ofiary wytłumaczył ten fakt tym, iż psy mogły „polizać” Mariusza K. już po jego śmierci. Dodał, że jego psy nie były agresywne, nigdy nikogo nie atakowały, do tego były przyjazne wobec ludzi, więc to jakaś inna zwierzyna musiała zagryźć 48-latka.
Zapewniał, iż posesja była ogrodzona, a psy nigdy nie chodziły głodne, gdyż dziennie przywoził każdemu z nich po 1,2 kg kiełbasy. W kojcach były też wiadra z suchą paszą i wodą, dzięki czemu psy były „wypasione”. Kiedy zaś zauważył, że zniknęły, szukał ich przez trzy dni jeżdżąc po łąkach i okolicznym terenie. Nieścisłości wobec składanych wcześniej zeznań tłumaczył zaś stresem, w jakim miał się znajdować podczas przesłuchania w prokuraturze.
Sąd nie dał jednak wiary oskarżonemu wskazując, że materiał dowodowy nie pozostawia żadnych wątpliwości. Chodzi o to, iż mężczyzna nie sprostał obowiązkowi opieki nad psami. Wbrew zapewnieniom, zwierzęta przejawiały zachowania agresywne wobec ludzi, a ogrodzenie posesji znajdowało się w takim stanie, iż psy mogły wydostawać się na zewnątrz. W związku z tym Jerzy B. został skazany na karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.
Ohydny typ. Człowiek nie żyje, a ten zamiast w pokorze przyjąć należną i łagodną karę opowiada o karmieniu psów „codziennie 1,2 kg kiełbasy dla każdego”. Taaa – pewnie krakowskiej suchej. Bardzo męskie i honorowe zachowanie.
Ty byś na pewno przyjął z pokorą taki łagodny wyrok.
Powinien być bezwzględny nakaz, aby pies poza mieszkaniem, domem czy posesją był trzymany na krótkiej smyczy lub miał założony kaganiec. Inaczej wybierając się na rower trzeba wozić ze sobą gaz pieprzowy lub paralizator
Po co aż 3 lata? Wystarczy 3 minuty w klatce z takimi pasami jakie posiadał.
To były psy do kebaba.
Aha, czyli jeśli zamordujesz człowieka przy użyciu psa, to – podobnie kiedy robisz to przy użyciu samochodu – zamiast dożywocia, dostajesz 3 lata pozbawienia wolności. OK. Na pewno to, że ten człowiek zginął od pogryzienia przez niebezpańskie przecież psy czyni go mniej martwym, a ból rodziny po jego stracie – mniejszym. Dlatego wyrok powinien być znacznie niższy. Logiczne.
Nic nie rozumiesz na czym polega wymiar sprawiedliwości.
Pamiętajcie że jak chcecie kogoś zlikwidować ot puśćcie na niego owczarki pitbulle lub innych bandytów. Nigdy broń biała a co gorsza pistolety bo można dostać dożywocie. Trzy lata? Dłużej siedział mój sąsiad. Za nieopłacone alimenty.
Okropna jest niefrasobliwość osób posiadających psy ras agresywnych.
Pies nieagresywny również moze spowodować uraz lub śmierć rowerzysty jeśli wbiegnie mu pod koła, przestraszy nagłym wtargnięciem na jezdnię. Niefrasobliwi ich właściciele mogą skończyć w więzieniu tak samo jak ten, ale oni też uważają że ich pies jest łagodny, nie gryzie, nie wybiegnie nagle, nie zareaguje inaczej niż własciciel myśli itp
Co to jest 3 lata więzienia? zamordowany człowiek miał przed sobą co najmniej 30, właściciel po 3 latach będzie miał swoje 30
zadzwoń na 112 – usłyszysz ” w polsce nie ma sprawiedliwości ”
płakać się chce.
kto normalny karmi psa kiełbasą, codziennie….?