Wjechał w przepuszczającą pieszych skodę. Starsza kobieta została potrącona
15:27 28-05-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 14 na ul. Wileńskiej w Lublinie. Na wysokości wjazdu w rejon os. Słowackiego zderzyły się dwa samochody osobowe, z których jeden potrącił kobietę. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, oba pojazdy poruszały się w kierunku ul. Zana. Kierujący skodą starszy mężczyzna, widząc przechodzące przez przejście dla pieszych osoby, zatrzymał się, aby umożliwić im bezpieczne pokonanie jezdni. Po chwili w tył jego auta wjechał kierujący seatem. Siła uderzenia sprawiła, że skoda została wepchnięta na przejście dla pieszych i potrąciła kobietę.
Poszkodowaną 84-latkę przetransportowano do szpitala. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Występują spore utrudnienia w ruchu. Tworzą się duże korki.
2018-05-28 15:17:59
(fot. nadesłane Norbert)



Ciekawe czy temu ze skody ta kobieta przypadkiem nie wyszła przed maskę i nie musiał gwałtownie hamować, często widzę tam jak ludzie tak robią. Jeszcze gorzej jest jak wychodzą od strony pasa do Głębokiej, między samochodami, które staną żeby puścić autobus, jadąc w stronę Zana można takiego zauważyć w ostatniej chwili. Kawałek dalej są światła, można przez nie bezpieczniej przejść.
Oczywiście mimo wszystko wina tego z Seata.
84-latka wjechała na deskorolce na PdP. Dla zmyły miała 2 torby z zakupami i poruszała się o kulach.
Co jest zaskakującego w tym, że piesi przechodzą przez jednię po PdP? Co jest niezwykłego w tym, że na Wileńskiej jest korek? To piesi ten korek powodują?
Kierujący ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu na PdP nawet w takiej sytuacji (korek na którymś z pasów ruchu). Korek w żaden sposób tego pierwszeństwa nie zmienia. Rozwiązanie jest jedne. Zwolnić (albo zatrzymać się) i upewnić się, że po PdP nie idzie pieszy – nie ma na to innego sposobu – no chyba, że jesteś jasnowidzem i potrafisz przewidzieć czy pieszy akurat przechodzi, czy też nie. Może sąd da wiarę takim tłumaczeniom jeżeli spowodujesz wypadek w takiej sytuacji.
Franiu, weź leki i przestań pierdzielić głupoty. To że Ty uważasz siebie za świętą krowę idąc przez PdP to nie znaczy, że każdy musi być tak ograniczony i robić tak samo. Przechodząc przez jakiekolwiek przejście nigdy bym się nie zachował tak jak Ty pisząc w swoich komentarzach.
Może święty Piotr da wiarę jak beztrosko wbiegniesz na przejście prosto pod rozpędzony samochód, bo przecież miałeś pierwszeństwo i nie ważne, że ktoś nie dał by rady przed Tobą zahamować.
A dlaczego nie dał rady zahamować przed PDP? Ponieważ:
– nie zmniejszył prędkości,
– nie zachował szczególnej ostrożności,
– i generalnie leje na ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym.
Nie wiń więc pieszego, skoro to wina kierowcy-mordercy, że ma w nosie przepisy ruchu drogowego.
Racja. Notorycznie starzy ludzie nie patrzą się i włażą pod samochody gdzie trzeba gwałtownie hamować.
No to wszystko przed Tobą – jeszcze parę lat i sam będziesz takim STARYM człowiekiem. Oby wyhamowali, kiedy będziesz przechodził przez PDP.
Młodzi też tak robią, nie ma różnicy. Chodzi jedynie o to, żeby wchodzili na to przejście z głową, zwracając uwagę na to co się dzieje dookoła, tak jak i na to, że ktoś może ich nie zauważyć jak się nagle pojawią zza drugiego samochodu. Kierowcom też radzę tam zwalniać, przynajmniej będzie większa szansa zatrzymać się zanim kogoś się potrąci.
„zwracając uwagę na to co się dzieje dookoła”
Powiedz to teraz:
– niewidomym/niedowidzącym,
– niesłyszącym/niedosłyszącym,
– dzieciom,
– niepełnosprawnym,
– osobom w podeszłym wieku 80+,
– pieszym będącym pod wpływem alkoholu (tak, powiedzmy, powyżej 1,5 promila).
Wszyscy oni mają doskonałą percepcję, wszystko widzą, wszystko słyszą, a sprawności fizycznej może pozazdrościć im gazela. Jak więc mogą nie uważać, prawda?
Dodam, że młodzi ludzie również notorycznie nie patrzą i włażą pod samochody ( patrząc w smartfona )
lublin112, co się działo dzisiaj rano w Garbowie? Do firmy File najechało się na sygnale 6 wozów strażackich, karetka i policja.
Nieuwaga i jazda wprost pod Słońce.
Tak, wprost pod słońce. O 14:00 pod koniec maja. Nawet w grudniu o tak wczesnej porze słońce nie jest tak nisko.
Oślepienie wszystko tłumaczy. Bo jak się jedzie pod słońce to uzyskuje się gwarancję wolnej drogi – nawet ciężarówki i pociągi z drogi schodzą/zjeżdżają.
To przejście jest niebezpieczne. Może w końcu czas aby z tym coś rozsądnego zrobić. Dużo ludzi tu przechodzi A także dzieci do i ze szkoły. Czy musi dojść do tragedii żeby ktoś zrobił z tym to co należy aby było bezpiecznie ????????????!
Skoro z tego przejścia korzystają nie tylko ludzie, ale i dzieci, to trzeba coś zrobić.
Ludziom nie będzie się chciało chodzić na przystanek na około jak zlikwidują to przejscie. Może np” PAN STOP ” ???
Nie czepiaj się
Kilka metrów dalej jest przejście z sygnalizacją a to powinni zlikwidować. Do xyz będzie bezpiecznie i rozsądnie prawda?
…a chodniki zamienić na miejsca postojowe, bo nie ma tam gdzie parkować.
Po jaką chorobę ludzie mają iść na piechotę np. do sklepu czy na przystanek? Dołóżmy im kolejne 200 czy 400 metrów, wtedy na pewno nie będą się pałętać po PdP i utrudniać ruchu samochodom, bo pojadą swoim.
„Jak wstępnie ustalono, oba pojazdy poruszały się w kierunku ul. Zana.”
Czyli nie wyhamował jadąc Wileńską POD GÓRĘ. Brawo. Chapeau bas. Wybitnie „uzdolniony” kierowca.
Tym bardziej, że 84 latka wtargnęła na przejście jak sprinterka a starszy mężczyzna za kierownicą tak błyskawicznie zareagował, że ten z tyłu w seacie nie miał żadnych szans… Ja też jestem pod dużym wrażeniem.
Nie dalej jak w piątek na przejściu ul Monte Casino koło Leclerc cały ruch pojazdów musiał się zatrzymać bo starsza pani z laseczką i ciemnych okularach przechodziła przez jezdnię na czerwonym świetle które zapaliło się gdy była jeszcze na chodniku.
Nastepnym razem może nie dotrzeć na drugą stronę na czerwonym !
Zabrakło stwierdzenia, że piesza gapiła się w smartfona, miała słuchawki na uszach i kaptur na głowie. Oczywiście wbiegła chyżo na przejście.
A i jeszcze zabrakło, że to wina zapraszającego na przejście kierowcy, bo gdyby się nie zatrzymał to piesza dalej kwitłaby przy krawężniku…
A teraz dzięki uprzejmości kierowcy kwitnie w szpitalu, brawo wy.
czy wiadomo co ze zdrowiem potrąconej?
Zmarła 30.05