07/06/2026
690 680 960

Wilczopole: Wypadła z zakrętu, trafiła do szpitala

Dużo szczęścia miała kierująca volkswagenem, która wypadła z łuku drogi i zatrzymała się na pobliskim polu. Auto przeleciało nad głębokim rowem.

Do wypadku doszło we wtorek około godziny 18 w miejscowości Wilczopole. Samochód osobowy wypadł tam z drogi i zatrzymał się na polu. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki, kierująca volkswagenem, jadąc od strony Głuska, na łuku jezdni straciła panowanie nad pojazdem. Auto zjechało na chodnik a następnie przeleciało nad głębokim rowem, omijając betonowy przepust i zatrzymało się na pobliskim polu.

Na miejscu interweniowały cztery zastępy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe i policja. Autem kierowała ok. 40 -letnia kobieta. Podróżowała sama. Została przetransportowana do szpitala. W chwili obecnej nie są znane jeszcze jej obrażenia.

Teraz policjanci ustalają okoliczności zdarzenia. Wstępnie przyczyną było najprawdopodobniej niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, kobieta zbyt szybko pokonywała łuk jezdni a mokra nawierzchnia przyczyniła się do utraty panowania nad pojazdem.





(fot. lublin112)
2015-08-25 19:48:22

13 komentarzy

  1. Nie wiem po co tyle tej straży , marnowanie kasy podatników

  2. exe jak nie wiesz to nie komentuj, że marnowanie kasy.Takie procedury. Gdyby był duży wypadek i przyjechałby jeden wóz to by było pisanie że czego tak mało

  3. Ocena: 0

    standardowa procedura, najbliższe OSP oraz najbliższy pierwszy wyjazdowy JRG oraz wóz techniczny. wielki podziw dla OSP ich działania pierwsza klasa. gratulacje profesjonalizmu

    • Standard jest taki, że do wypadku wyjeżdża 2 zastępy JRG. OSP jest dysponowana zależnie od miejsca zdarzenia. Na zdjeciach nie widać samochodu z OSP.

  4. Ocena: 0

    Śmieszne jak w komentarzach strażacy z Wilczopola sobie sami w komentarzach gratulacje składają 😉 rzeczywiście wielka akcja 😉

  5. Jednak czasem głupota posiada skrzydła. Babka przefrunęła na rowem jak gołębica.

    • Pan Cieć z Alei Lubartowskiej w Lublinie k/Świdnika
      Ocena: 0

      Trzeba przyznać, że bardzo trafnie ująłeś sedno sprawy. Jestem tego samego zdania,

    • To może debilu było być na miejscu wypadku i zobaczyć czy czasem nie była śliska szosa ŻAL!!!!

      • Ocena: 0

        Nagłej plamy oleju nie było.To że od wielu tygodni nie padało i po takim pokropku pył był śliską mazią to dla normalnych kierowców oczywiste.Zatem 10km/h wolniej.

      • Złej baletnicy zawadza rąbek u spódnicy. W zimie zapewne lepsze piruety będzie wykręcać. Na pewno wina drogowców,że było ślisko i nie posypali łobuzy. Myślenie nie boli a głupota kosztuje. Dobrze,że z chodnika nikogo nie zgarnęła. Panie xd w artykule o tym napisali,że było ślisko więc czemu wyzywasz?

  6. Ocena: 0

    Najpierw dowiedzcie sie wszystkich szczegolow na temat wypadku a dopiero potem robcie „reportaz”, bo wiekszosc z tych rzeczy,ktore sa podane, sa klamstwem.
    W glowie sie nie miesci czego ludzie nie zrobia dla pierwszej lepszej sensacji.

    • Pan Cieć z Alei Lubartowskiej w Lublinie k/Świdnika
      Ocena: 0

      Jeśli znasz inną „stronę medalu” to masz tu szansę ją przekazać. Dlaczego więc tego nie napisałeś, tylko burczysz na człowieka, który to opisał wg. swojej wiedzy na ten temat.