06/06/2026
690 680 960

Większość wykładowców akademickich nie pamięta o swym święcie. A ono już dziś

Dzień Nauczyciela, czyli Dzień Edukacji Narodowej, zna chyba każdy Polak, który ma lub miał cokolwiek do czynienia ze szkołą i nauczycielami. Na co dzień uważamy, że wszyscy ci, którzy uczą, niezależnie od tego czy w szkole podstawowej, średniej, czy na uczelniach wyższych – to tacy sami nauczyciele. Owszem, ale ci z uniwersytetów i kolegiów mają nieco inny status niż ich koledzy po fachu i nazywani są nauczycielami akademickimi. Ich święto przypada na dzień 5 października. 

W Polsce nieustannie wielką estymą darzymy święto wszystkich nauczycieli i pracowników oświaty zatrudnionych w instytucjach edukacyjnych od wczesnego dzieciństwa do wyższych uczelni. Ustanowione 27 kwietnia 1972 roku i określone „Kartą praw i obowiązków nauczyciela” obchodzone jest ono tradycyjnie 14 października. Przez pierwsze 10 lat zwane było Dniem Nauczyciela, zaś od 1982 roku na mocy ustawy „Karta Nauczyciela” występuje pod obecną już nazwą – Dnia Edukacji Narodowej. Przywołany dokument bowiem zmienił nazwę święta nauczycielskiego przez wprowadzenie zapisu, iż „Dzień ten uznaje się za święto wszystkich pracowników oświaty”. W języku potocznym jednak bardzo często używane jest pierwotne nazewnictwo.

A datę 14 października wybrano nieprzypadkowo. W tym dniu bowiem w 1773 roku na wniosek króla Stanisława Augusta Poniatowskiego powołana została Komisja nad Edukacją Młodzi Szlacheckiej Dozór Mająca, zalegalizowana przez Sejm Rozbiorowy (1773-1775), a znana później jako Komisja Edukacji Narodowej. Była ona w istocie centralnym organem władzy oświatowej w kraju, zależnym jedynie od króla i Sejmu, pierwszym ministerstwem oświaty publicznej w Polsce oraz w Europie i umożliwiła odejście od wdrożonego wcześniej przez zakon jezuitów katolickiego systemu nauczania.

Przejściowo, od końca lat 50. ubiegłego stulecia, święto nauczycieli celebrowano w Polsce w listopadzie. Datę taką przyjęto dla upamiętnienia zorganizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w 1957 roku w Warszawie Światowej Konferencji Nauczycielskiej, która uchwaliła, iż dzień 20 listopada stanie się Międzynarodowym Dniem Karty Nauczyciela i świętem edukacji.

Ale półtora tygodnia przed obecnym świętem wszystkich nauczycieli mają swoje jakby odrębne resortowe święto nauczyciele akademiccy zatrudnieni w szkołach wyższych na stanowiskach dydaktycznych, badawczo-dydaktycznych lub badawczych. 5 października obchodzony jest bowiem na wszystkich kontynentach Światowy Dzień Nauczyciela (World Teachers’ Day). Święto to ustanowione zostało w 1994 roku, a organizowane jest pod patronatem UNESCO – organizacji wyspecjalizowanej ONZ, której podstawowy cel stanowi wspieranie międzynarodowej współpracy w zakresie kultury, nauki i sztuki, wzbudzanie szacunku dla praw człowieka, bez względu na jego kolor skóry, status społeczny i religię.

W przedsięwzięciu tym biorą również wydatny udział: Międzynarodowa Organizacja Pracy, Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci (UNICEF), Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju. Światowy Dzień Nauczyciela – to forma upamiętnienia podpisanej w 1966 i w 1997 roku „Rekomendacji w sprawie statusu nauczyciela”, którą opracowała UNESCO wespół z Międzynarodową Organizacją Pracy.

W naszym kraju większość szkół nie obchodzi Światowego Dnia Nauczyciela, który na świecie jest wyrazem uznania dla setek tysięcy nauczycieli i edukatorów. Obchody te są wszędzie okazją do podkreślenia wiodącej roli nauczycieli w zapewnieniu najwyższej jakości edukacji na wszystkich poziomach nauczania, do promowania międzynarodowych standardów dla zawodu nauczyciela. Zalecenie to jest moralnie wiążące dla wszystkich krajów.

W tym dniu światowa społeczność składa hołd nauczycielom za ich niezwykle istotny wkład w intelektualny, społeczny i gospodarczy rozwój społeczeństw. Jest to również okazja do apelowania do rządów poszczególnych krajów, do organizacji rodziców, do społeczności międzynarodowych i krajowych o wywiązywanie się przez nie ze swoich zobowiązań zarówno wobec nauczycieli, jak i całego szkolnictwa, do przestrzegania zasad równości w edukacji i w społeczeństwie.

Od 1997 roku dzień 5 października jest czasem celebrowany także przez polskie środowisko nauczycieli akademickich. Lecz szkoda jedynie, że tylko czasem. Ale tego samego dnia święto swych nauczycieli obchodzi również Rosja i Litwa. I chociaż większość państw na świecie organizuje uroczystości dla pracowników oświaty, to jednak w terminach powiązanych z różnymi wydarzeniami, np. Czechy i Słowacja – 28 marca (urodziny Jana Amosa Komenskiego), Indie – 5 września (urodziny prezydenta i filozofa Sarvepallego Radhakrishnana), Tajwan – 28 września (urodziny Konfucjusza), Korea Południowa – 15 maja (urodziny króla Sejonga Wielkiego), Albania – 7 marca (powstanie pierwszej szkoły świeckiej w 1887 r. w Korczy), Argentyna – 11 września (śmierć pisarza, polityka i historyka Dominga Faustina Sarmienta), Brazylia – 15 października, Chiny – 10 września, Hiszpania – 27 listopada, Malezja – 16 maja, Meksyk – 15 maja, Turcja – 24 listopada, Ukraina – pierwsza niedziela października.

Wspólne celebrowanie Dnia Edukacji Narodowej jako święta nauczycieli wszystkich szczebli oraz wszystkich pracowników oświaty jest niezwykle chwalebne i umacnia poczucie zawodowej wspólnoty, solidarności tych, którzy na różnorodnych poziomach niosą kaganek oświaty. Ale ze względu na wielokrotnie niższą liczbę nauczycieli akademickich w porównaniu z koleżeństwem po fachu ze szkół średnich i podstawowych, jak również z przedszkoli i żłobków, wydaje się, iż w środowisku nie byłoby źle widziane dodatkowe pielęgnowanie węższego święta branżowego o zabarwieniu międzynarodowym.

Swoim wykładowcom więc, i tym dawnym, i tym obecnym, złóżmy najlepsze życzenia wszystkiego najlepszego w ich ciężkim zawodowym trudzie. Nie zapomnijmy tym razem o ich profesjonalnym święcie 5 października.

Tekst: Leszek Mikrut

2 komentarze

  1. Nieliczni z nich mogą pochwalić się publikacjami w renomowanych czasopismach. Większość publikuje tylko żeby rozliczyć się z przełożonym. Obecne sprowadzanie studentów z 3 świata wskazuje że chodzi w większości o kasę. Nikt nie patrzy jak zapłaci za to społeczeństwo. Prywatyzacja zysków, uspołecznianie strat.

    • A skąd wiesz, że tak uogólniasz? Nieliczni? Zależy na jakiej uczelni i w jakiej dyscyplinie. Nauki ścisłe przodują w publikowaniu. A wszystko na sprzęcie wiązanym sznurkami, bo kasy nie ma i najprawdopodobniej nie będzie. Nie zrozumie, kto w tym nie siedzi.