Jeden przepuścił pieszą, drugi w nią wjechał. Zobacz moment wypadku
14:38 19-04-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę na jednym z przejść dla pieszych w Tomaszowie Lubelskim.
Samochód wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej zwolnił przed przejściem, aby przepuścić kobietę. Kierujący volkswagenem jadąc ulicą główną nie zachował szczególnej ostrożności i nie zwrócił uwagi na zatrzymany przed pasami pojazd.
Doszło do potrącenia pieszej. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja. 68-latka z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala.
57-letni kierowca był trzeźwy. Policjanci zatrzymali mieszkańcowi gm. Tomaszów, prawo jazdy za rażący sposób naruszenia przepisów ruchu drogowego i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ponadto zostanie sporządzony wniosek o ukaranie do sądu.
2018-04-19 14:21:00
(fot. wideo Policja Tomaszów Lubelski)


LTM na drodze to dramat.
Może i tak, ale tak samo robią tez posiadacze innych blach. W Lublinie nie raz trąbiłem na takich, żeby się zatrzymali, i nie raz widziałem jak inni trąbią. Wiadomo, że nie jest to dobre rozwiązanie, piesi mogą wpaść w paranoję, ale jak już nic innego nie zostaje, a widzisz w lusterku albo obok siebie samochód ktory ciśnie w nich, to z dwojga złego lepiej dać jakis znak.
Można starać się ich nie wpuszczać jak są dwa pasy w jednym kierunku, ale czasem wylezą już na jezdnię i trzeba się zatrzymać.
Kiedyś policja robiła sobie takie akcje, że jechali wolno na podpuche (blokując tym samym ruch) i czekali aż ktoś ich wyprzedzi na przejsciu. Było to dość perfidne z ich strony, głównie przez to że trzeba było się za nimi wlec, ale jak wpadł taki jeden z drugim to przynosiło rezultaty. Obecnie to się zastanawiam ile razy jest to wałkowane na kursie i dochodzę do wniosku, że chyba za mało, skoro tylu takich czopków jeździ.
Franiu, oddaje głos do studia, czekamy na komentarz.
Masz kolego rację. Jednak należy zacząć uświadamiać pieszych ze to ze są w prawie to nie gwarantuje im nieśmiertelności. Trzeba się rozglądać na boki i upewnić się o bezpiecznym przejściu na drugą stronę, właśnie dlatego żeby jakiś idiotą wyprzedzając na przejściu nas nie rozjechał. Nawet chyba ty Franiu temu ani logice nie zaprzeczysz, mimo że jesteś kretynem.
Niechęć zatrzymywania się w w/w przypadkach jest powodowana jednym czynnikiem . Chodzi o to , że wielu ćwoków jedzie już na najwyższym biegu i nie ma zamiaru zwalniać , bo to wiąże się z t.z . zmienianiem biegów i wyciskaniem kilkukrotnym sprzęgła . Ci co jeżdżą t.z. automatami , nie robią z tego problemu i zatrzymują się bez owych myśli , że od nowa trzeba będzie ” brandzlować ” lewarkiem . Cyt. z badań przeprowadzonych w USA.
Ci co jeżdżą automatami mają problem przy ruszaniu z parkingu, często wrzucają wsteczny zamiast biego do przedu i na odwrót.
Nie sądzę aby to było przyczyną. W Polsce przyczyną tego stanu jest nieznajomośc przepisów , brawura, poczucie bezkarnosci.
czy wy wszyscy jesteście ślepi??????????????przecież ten samochód się nie zatrzymał!!!!!!!!!!!!!!!!! on jechał bardzo wolno dalej…ten który się zbliżał do tego przejścia zupełnie nie widział tej pieszej a myślał że tamten po prostu wyjeżdża tak wolno z podporządkowanej…
Co za różnica. Przepisy w każdym wypadku zabraniają wyprzedzania przed przejściem!
przecież on się dopiero zrównał z nim w chwili uderzenia w pieszą !!!!!!!!!! jakby ten „uprzejmiaczek” się prawidłowo zatrzymał…to by tamten widział pieszą…
Ludzi dzieli się na mądrych i glupich, a nie ta na tych jakie mają rejestracje.
jakie światło miała piesza?
Światłość wiekuistą… gdzie ty tam widzisz sygnalizację?
sygnalizacja wyłączona. miga pomarańczowe dla samochodów.
Światła były nieczynne – lewy górny róg filmu – mrugają pomarańczowe.
Żadnego. Samochody miały żółte mrugające, co oznacza, że sygnalizacja była wyłączona, a wtedy dla pieszych nie świeci się żadne światło.
Brązowe.
ciemne
Szybciej do prezesa na biznesowe spotkanie, szybciej bo mu zupa wystygnie.
Nie wiem co powiedzieć.
W żadnym wypadku nie usprawiedliwiam kierowcy, w żadnym, ale Pani idzie sobie w ogóle nie zwracając uwagi czy coś nadjeżdża, widać że czuje się w pełni bezpiecznie i beztrosko…
Może miała zielone? Na przejściu są światła, a zaczęła wchodzić jeszcze zanim ten pierwszy się zatrzymał. No chyba, że światła były wyłączone.
Tak czy inaczej, ja dzieci uczę, że zielone światło nie daje nieśmiertelności i mają się zawsze rozglądać…
Ok, nie miała zielonego, bo były wyłączone (lewy górny róg filmu).
twardy z niej zawodnik do końca się nie przemogła żeby spojrzeć w lewo czy coś nie nadjeżdża, winny kierowca ale co ona odcierpi o ile przeżyje to jej. A wystarczyło spojrzeć odrazu widać że nie da rady sie zatrzymać bo za szybko jedzie
Oooo to jak Franio wróci z gimnazjum to znowu zacznie się jazda.
będąc już na przejściu dla pieszych „należy się rozejrzeć czy na pewno jestem bezpieczna” ,a nie iść jak krowa na polu!!
Powinieneś osobniku wrócić do podstawówki. Wymóg obejrzenia się w lewo i w prawo jest zanim wejdzie się na przejście. Kto ci głupot naopowiadał, że w trakcie też jeżeli JUŻ jesteś na pasach i masz pierwszeństwo? To tak jakby kierowca będąc już na rondzie, gdzie ma pierwszeństwo patrzył i upewniał się na lewo i prawo zatrzymując się, że nikt mu nie wjedzie.
Może będąc na rondzie nie zatrzymuje się, ale się rozglądam czy przypadkiem nic mi nie wyjedzie, zasada ograniczonego zaufania. Słaby kierowca z Ciebie matka jeśli myślisz tylko o tym co sama możesz zrobić, a nie zwracasz uwagi na innych uczestników ruchu, którzy mogą w każdej chwili odwalić jakąś głupotę.
To miło z Twojej strony, że zawsze jesteś gotów ustąpić komuś BRAKU pierwszeństwa :)))
Pierniczysz jak potłuczona przez samochód matko.Takie wyjście z za samochodu to jak wejście na przejście. Miała ograniczone pole widzenia i dla własnego bezpieczeństwa, powinna spojrzeć w lewo. Przypłaciła to uszczerbkiem na zdrowiu bo miała pierwszeństo a pajac z dyliżansu powinien dożywotnio stracić uprawnienia.
Równie dobrze mogła o byc osoba niedowidzaca czy niewidoma, niepełnosprawna. To kierowca zdawał egzamin.
Ale w tym przypadku nie była to osoba niewidoma. Wina kierowcy bezdyskusyjna a piesza nie do końca zadbała o własne bezpieczeństwo.W drewnianym Kościele, cegła też może spaść na głowę. Nie doszukujmy się innych sytuacji typu; gdyby babka miała wąsy to by dziadkiem była. Po za tym, nieznajomość prawa, nie zwalnia od odpowiedzialności więc jakie to ma znaczenie, czy zdawał egzamin z przepisów? Mało to jeżdzi bez uprawnień? Czyli co? Są zwolnieni z odpowiedzialności?
Przepuszczanie pieszych w naszym kraju to przepis na tragedię albo stłuczkę …za kierownicę wsiada za dużo zabełdów , którym się wiecznie spieszy i którzy zajmują się podczas jazdy wszystkim tylko nie obserwacją drogi przed swoim autem …a potem żdziwieni że ktoś przed nimi się zatrzymuje ,a ono biedactwo nie zdążyło
Wiadomo i sprawa oczywista winny kierowca ,ale piesza widać z brakiem podstawowych zasad ograniczonego zaufania ,które to zasadu uratowały nie jedno życie …..prze do przodu bo przecież ma pierszeństwo i nawet nie spojrzy na boki czy coś nie nadjezdza …wielu takich jak ona , mających pierszeństwo lezy już na cmentarzu …ci z instynktem zwykle przezywają bo mimo ze mają pierszęństwo to się rozgladają i zwykle zdążą sie cofnąć albo zatrzymać