Wędkarze z Lublina ustanowili historyczny rekord. Tak wielkiego suma nie złowił jeszcze nikt na świecie (foto)
22:02 20-10-2025 | Autor: redakcja
Cała wędkarska brać żyje tym, co wydarzyło się w weekend w Rybniku. Na tamtejszym Zalewie odbywały się organizowane przez Okręg PZW w Katowicach zawody o Puchar Mikado. Cieszą się one bardzo dużym zainteresowaniem wśród wędkarzy z całego kraju, gdyż zbiornik ten od lat słynie z rekordowych ryb drapieżnych, uznawany jest także jako jedno z najlepszych tego typu łowisk w Polsce.
Do rywalizacji stanęło ponad 50 teamów. Pierwszego dnia zawodnicy musieli walczyć z bardzo silnym wiatrem i dużymi falami. Kolejny dzień zawodów powitał ich całkowitą flautą, która jak się okazało sprzyjała połowom niezwykle dużych sumów. Ryba, jaką złowili lubelscy wędkarze okazała się naprawdę rekordowa.
Krzysztof Pyra i Adrian Gontarz z mającej swoją siedzibę w Lublinie Polskiej Akademii Wędkarskiej wyciągnęli z wody suma mierzącego aż 292 centymetry długości. Jak się okazało, pobili o 7 centymetrów rekord globu. Tym samym jest to najdłuższy sum na świecie złowiony na wędkę. Samo holowanie ryby trwało ponad półtorej godziny. Oczywiście po dokonaniu oficjalnych pomiarów i wykonaniu zdjęć, sum wrócił do Zalewu.
Zalew Rybnicki powstał na potrzeby miejscowej elektrowni. Dzięki zrzutom ciepłej wody ryby rosną szybciej niż na innych łowiskach. Głośno w całym kraju było też o złowieniu tam piranii a nawet krokodyla. W maju 2012 roku wędkarze wyciągnęli z wody półtorametrowego gada, jednak zwierzę zraniło jednego z nich i uciekło.
W trakcie dwudniowego Pucharu Mikado złowiono łącznie 45 okoni, 31 sandaczy, 16 sumów i 10 szczupaków. Dotychczasowy rekord Polski należał do Mateusza Kalinkowskiego, który w 2021 r. z Wisły w województwie mazowieckim wyciągnął suma mającego 261 cm długości. Jeżeli zaś chodzi o właśnie pobity rekord świata, do należał on do Włocha Alessandro Biancardi. W rzece Pad złowił on suma mierzącego 285 cm.
Czy na zawodach dopuszczone echosondy typu live? Łowienie z tego typu sprzętem mija się z celem. A dzisiejsi sumiarze bez tego sprzętu nie umieją łowić
Patologia wędkarstwa, namierzają rybę przy pomocy sondy a potem podają przynętę praktycznie pod sam pysk. Ciekawe czy miekiby takie efekty bez sprzętu elektronicznego?
Z. F. Skurcz przedstawia „Sum tak zwany olimpijczyk”
Rozrywka dla popaprańców, męczenie zwierzęcia i tyle.
Wam jest potrzebny lekarz psychiatra a nie paragraf !,brawo Chłopaki wielki okaz
… na foto … duża ryba i jej oprawcy. wielka strata dla ekosystemu
Z zalewu… To tak jakby odyńca wyhodować w kojcu,potem go bohatersko zastrzelić (też w kojcu) i jeszcze się tym chwalić.
ponad 100 kg na pewno , teraz wszyscy fascynaci sumów znad Ebro bedą przyjeżdżać do Rybnika
Brawo.
ryba w Rybnik…no kto by się spodziewał
Dzięki takim „bohaterom” odechciewa się być człowiekiem.
smutne, że ludzie upatrują rozrywki w cierpeniu zwierząt. To, że ryba nie wydaje dźwięku, to nie znaczy że nie cierpi. Dno