We krwi prawie promil, na oponach zniszczony bieżnik (zdjęcia)
13:19 09-07-2024 | Autor: redakcja
Dziś rano policjanci ruchu drogowego prowadzili kontrolę przy ulicy Anny Walentynowicz w Lublinie. Około godziny 7.40 zwrócili uwagę na podejrzanie jadącego dostawczaka.
– Kierowca iveco został poproszony o zatrzymanie. Mężczyzna od samego początku sprawiał wrażenie mocno pijanego. Badanie alkomatem wykazało promil alkoholu w organizmie. 23-latek od razu stracił prawo jazdy – informuje nadkomisarz Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie.
Jednak to nie był koniec jego kłopotów. Policjanci podczas kontroli postanowili sprawdzić stan techniczny samochodu. Podczas kontroli okazało się, że auto nie powinno wyjechać na ulice. Opony posiadały praktycznie całkowicie zniszczony bieżnik. Konieczne było zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.
– 23-latek usłyszy zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat więzienia, dotkliwa kara finansowa oraz wieloletni zakaz kierowania pojazdami – dodaje nadkomisarz Kamil Gołębiowski.

fot. Policja Lublin
Opony łyse jak głowa Seby z BMW 🤣
Co on sobie myślał? Ze przez Włodawę jedzie. Tamtędy by sobie przez nikogo nieniepokojony przejechał, bo tam zatrzymują tylko pijanych rowerzystów. A meneli w samochodach dopiero wtedy jak ci wylądują w rowie czy na drzewie.
Otóż właśnie to.
Jeżeli pojazdem DMC 3,5 wozi się 4 tony ładunku, to nic dziwnego, że opony się szybko zużywają. Do tego pewnie jeden kierowca z kat. „B” lata tym 14-16 godzin dziennie. To kiedy pozostaje czas, żeby się napić?
Dorwali Frania?
A zębach miał ubytki…
Nie było widać bo miał implanty
że ta opona jeszcze nie wystrzeliła? To cud.
Najwięcej wypadków, latania prawa ba drodze dotyczy mężczyzn, a może chłopców (poziom rozwojiu) w wieku 18-28 i potem do 35. To statystyki, uzupelniaja je alkoholicy i tu już granicy wieku nie ma do 65 plus. Edukacja kieroców to po pierwsze. Nawet podczas spotkania z policją… Niestety dojrzałości, odpowiedzialności i kultury trzeba się nauczyć przez lata nauki, pracy, itd. Nie tylko na drodze ale i dla rodziny, dzieci… A to już wymaga wysiłku i poświęcenia.