W środku nocy zobaczył w Stokrotce podejrzane osoby i powiadomił policję. Okazało się, że to remont
18:01 12-01-2022 | Autor: redakcja
Kilka minut przed godziną 2 w nocy z wtorku na środę policja została zaalarmowana o włamaniu do sklepu Stokrotka przy ul. Pana Balcera w Lublinie. Osoba zgłaszająca wskazywała, że kilka osób dostało się do środka, jednak kolejne stoją na zewnątrz i obserwują, czy nikt nie nadchodzi.
Tak jak w każdym tego typu przypadku, natychmiast na miejsce skierowano policyjnych wywiadowców, a do pomocy kilka kolejnych radiowozów. Funkcjonariusze rzeczywiście zastali w markecie kilka osób, jednak okazało się, że jest to ekipa remontowa. Ich pracę nadzorowała zaś kierownik sklepu.
Jak mówi kom. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, postawa osoby zgłaszającej zasługuje na pochwałę. Jest to bowiem nietypowa sytuacja, aby w środku nocy dostrzec w sklepie, który normalnie jest zamknięty, kręcące się w środku osoby. Tym razem na szczęście byli to pracownicy, jednak co jakiś czas właśnie nocami do sklepów dostają się złodzieje.
(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)
Lepiej mieć rękę na pulsie. Kiedyś też robotnicy robili ale instalacje w piwnicy i co ? Gwizdneli felgi z oponami i na szczęście się odnalazły tyle że w lombardzie.
Następny nadgorliwy. Swoim marnym życiem się zajmij a nie permanentny monitoring wszystkiego i wszystkich. Powinien zapłacić za przyjazd policji to na drugi raz się zastanowi a nie od razu dzwoni tłumok na 112.
A gdyby faktycznie było to włamanie to jakiś inny tłumok (na przykład „LU”) pytałby jak to możliwe, że nikt tego nie widział !!!
Powinien zadzwonić na infolinię Stokrotki a nie od razu po policję czy antyterrorystyczną.
Nie,
To ewentualnie policjanci mogliby to zrobić.
Ten człowiek bardzo dobrze zareagował.
Tłumok to ty jesteś, ja ludzi nie obserwuje i nie pod….. mam swoje życie. Wielki bohater się znalazł bronił słoików w stokrotce, puknij się w łeb.
Remodelingi robiom
będzie przepieknie
W małych miastach na prowincji pełno jest różnego typu konfidentów. Tutaj też się taki trafil.
O 2giej w nocy. Ciekawe kto to mógł być. Taksówkarz? Kierowca mpk? A może typowy płatny konfident takich należy bezwzględnie zwalczac.
N mnie jeden taki doniósł rodzicom że pokazałem język komuś na ulicy.
No jeżeli sklep był rozświetlony i było kilka osób to już naprawdę tłumok jaki złodziej by zapalał światła no ale różnie bywa
Większość normalnie działających systemów antywłamaniowych działa właśnie w taki sposób.
To nie złodziej „zapala sobie światło” 🙂
gdy mnie spotkała taka sytuacja to też bym zadzwonił – dla sprawdzenia
Miki no nie przesadzaj jak by było jakieś światełka latarki widać a nie że sklep rozświetlony
Jakbym ja się włamywał, to właśnie w ten sposób – przebrany w robocze ciuchy, pełne oświetlenie, młot, wiertara na pełnej k..ie. „Co pan tu robi?” „Ja tu jestem służbowo!”. A swoją drogą, porządni obywatele nie szwendają się po mieście o drugiej w nocy. „W damskiej toalecie jest napisane Gupi Kaowiec” „No tak, ale co pan robił w damskiej toalecie?”
Dobrze, że ubek pilnował jakby to było jego, medal powinien dostać za czujność.
Przychodzi baba do lekarza A tam dwóch typów w białych fartuchach. Mówi co jej jest A oni -proszę się rozebrać,proszę się obrócić,proszę się ubrać.
I co mi Panie doktorze jest?
My nie wiemy,my tu tylko malujemy.
Konfitura sałaciarz.
Wróżbita Maciej?