W sobotę odbędzie się pogrzeb Stanisława Kuchciewicza ps. ,,Wiktor”. Będą utrudnienia w ruchu
14:50 09-07-2021 | Autor: redakcja
W związku z uroczystym pogrzebem państwowym doczesnych szczątków Stanisława Kuchciewicza ps. „Wiktor”, Żołnierza Niezłomnego, zaplanowanego na dzień 10 lipca 2021 roku, należy spodziewać się utrudnień ruchu w Łęcznej. Osoby jadące od Lublina nad jeziora Pojezierza Łęczyńsko – Włodawskiego proszone są wybieranie tras przejazdu przez miejscowość Kijany.
Łęczyńscy policjanci wraz z żołnierzami żandarmerii wojskowej będą zabezpieczać trasę przejazdu konduktu pogrzebowego z kościoła pw. Św. Marii Magdaleny ulicą Świętoduską, ulicą Lubelską, ulicą Marszałka Piłsudskiego, ulicą Górniczą, DK82 na cmentarz przy ulicy Polnej (poniżej mapka).
Program:
– 11.00 – Czuwanie modlitewne przy trumnie w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Łęcznej;
– 12.00 – Msza św. w kościele pw. św. Marii Magdaleny;
– 13.30 – przejście konduktu pogrzebowego na cmentarz parafialny w Łęcznej przy ul. Polnej;
– 14.00 – uroczystości pogrzebowe z asystą wojskową.
Adam Stanisław Kuchciewicz ps. „Iskra”, „Wiktor” (s. Stanisława i Bronisławy, ur. 24 XII 1922 r., Łęczna), ppor. czasu wojny, był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WiN).
W konspiracji od 1940 r. Jesienią 1943 r. dołączył do oddziału NSZ Jana Imbirowicza „Jacka I”. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę, został zmobilizowany we wrześniu 1944 r. do Wojska Polskiego. Zdezerterował w grudniu 1944 r. z jednostki na Majdanku i dołączył do oddziału NSZ Mieczysława Pazderskiego „Szarego”. Od wiosny 1946 r. służył w oddziale Stefana Brzuszka „Boruty” z Komendy Powiatowej NSZ Chełm. Był szefem i zastępcą dowódcy grupy. W lipcu 1946 r. przeszedł do oddziału WiN kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Pełnił w nim funkcję dowódcy plutonu/patrolu, a od jesieni 1948 r. szefa oddziału. Po śmierci „Uskoka” w maju 1949 r. dołączył na krótko do oddziału Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Latem 1949 r. grupa uległa podziałowi. Kuchciewicz objął komendę nad częścią żołnierzy „Żelaznego”, tworząc własny oddział partyzancki.
„Wiktor” zginął 10 II 1953 r. w czasie akcji ekspropriacyjnej na Gminna Kasę Spółdzielczą w Piaskach. Został śmiertelnie ranny w walce z funkcjonariuszami MO, którzy zaalarmowani przez pracowników Kasy Spółdzielczej, przybyli na miejsce zdarzenia i wdali się w wymianę ognia z partyzantami. Jego ciało przewieziono do więzienia na Zamku w Lublinie i umieszczono w piwnicy budynku administracyjnego. Tam przez kilka dni było okazywane krewnym, kolegom i sąsiadom oraz współpracownikom z konspiracji.
17 II 1953 r. przeprowadzono oględziny i sekcję w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie. Po zakończeniu tych czynności został pochowany w nieoznaczonym grobie na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.
Szczątki Stanisława Kuchciewicza zostały odnalezione 26 XI 2018 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na wspomnianej nekropolii. Informacja o jego identyfikacji została podana do publicznej wiadomości 17 VI 2019 r.

(fot. IPN, źródło IPN, fot. Policja Łęczna)
To byli tacy sami zwyrodnialcy jak ruski
ZAMIAST WALCZYĆ Z HITLEROWCAMI WALCZYŁ Z ROLNIKAMI, KTÓRZY DOSTALI KILKA HEKTARÓW Z REFORMY ROLNEJ – BOHATEROWIE IPN
„„Wiktor” zginął 10 II 1953 r. w czasie akcji ekspropriacyjnej na Gminna Kasę Spółdzielczą w Piaskach”
czyli zwykły bandzior…
Zwyciężcy piszą historię, obecnie Wojsko Polskie też niesie demokrację całemu światu. Obecny reżim też za ludobójstwo plandemią będzie kiedyś odpowiadał.
no cóż kolejny pseudo bohater jakich ostatnio ten wybitny IPN nam funduje .Robią z bandyty bohatera nawet nie wspomną ilu niewinnych ludzi zabił bo mu nie odpowiadali
W dzisiejszych czasach, jeśli ktoś przeprowadza „akcję ekspropriacyjną” w banku, to też musi się liczyć z tym, że ochrona banku lub policja może go zastrzelić 😉
To tak się rabuśiów teraz pszenosi z cmentaża na cmentaż uroczystości salwy kondukty a tak naprawdę grabili i mordowali naród i nigdy za to nie odpowiedzieli.
Ale tu ruskich troli.
Sądząc po twojej ortografii jesteś jednym z nich…
Ej Arnold folksdojczu,morda w kubeł! Cześć i chwała BOHATEROM!
O czym piszesz trolu pisi? Chwalisz tego bandziora co mierzył z broni do pracowników kasy .A tych co prawdę piszą to nazywasz ruskie trole. Lecz się,a przynajmniej nogi pomocz w wodzie odciski może zejdą.
Chłopku roztropku,doucz się a potem za komentowanie się bierz!
kolejny bandzior wynoszony na piedestał….
Zginął jako zwykły złodziej ale wcześniejszych zasług nie można mu odmówić .
Nie mieli jak żyć. Żołnierz AK po ujawnieniu szedł do pudła na tortury żeby wydawać innych. Nie zawsze wracali żywi. Brat dziadka był trzymany na majdanku parę lat przez UB. Po wyjściu był tak wymęczony że krótko pożył. Mało mówił i się nie uśmiechał, wiecie o co chodzi. W Anglii mieszkałem ze starszym facetem którego ojciec się ukrywał do lat 60-70tych. W końcu go dopadli, żonie dzieciom pokazali przypalane zwłoki. Pomyślcie ojciec, mąż nie widzi rodziny, siedzi w lesie czy piwnicy przez 20 lat. Za co ? za to że walczył z okupantem w największej w Europie armii podziemia ? Do pracy nie mogli, mieli zdychać z głodu ? Ginęli byście mogli pić piwsko przed kompami i cwaniakować po polsku a nie niemiecku czy rosyjsku. Piwa polskiego i sklepów polskich płacących podatki jest coraz mniej więc jak już się jest cymbałem nieznającym historii tylko pejsbukowe trendy wypadałoby się tym zainteresować. Wypadałoby wydawać pieniądze tak by w Polsce coś z nich zostało. Moi dziadkowie nie chcieli rozmawiać o tamtych czasach, zaraz płakali. Jesteśmy im coś winni.
Żołnierz AK szedł do pudła właśnie za takie „akcje ekspriopracyjne”. Jakoś kto szedł na Niemców z Armią nie był ganiany, tylko była arystokracja, która chciała folwarki odzyskać, atakowała nową władzę. Dzięki podobnym im, który w końcu wygrali w ’89 wszyscy mówimy po angielsku, po niemiecku, już ukraińsku czy za chwilę hindusku,bangladeszowsku itd. I Polski nie będzie, tylko jeden wielki folwark neoarystokracji, zobaczymy jak bicz dziedzica się spodoba, nie będziesz musiał tęsknić.
Nic im się nie należy, oprócz „akcji ekspropriacyjnej”, tak jak w 1944 „reżim” społeczeństwa im zrobił.
„Jakoś kto szedł na Niemców z Armią nie był ganiany” 😉
Aha… to dopisz sobie: z którą armią 😀 I dopisz, co było dalej…
Co do „byłej arystokracji”: widzę, że w obecnej chwili mamy do czynienia z widmem wtórnego analfabetyzmu historycznego połączonego z indoktrynacją marksistowską. „Odzyskiwać folwarki”? Wrzuć mi linki do źródeł, na których się opierasz przy swoich tezach. Ja, co prawda, podobnych jak @yogi40 doświadczeń rodzinnych nie mam, bo brat mojej babci, który działał w AK, nie dożył czasu „wyzwolenia” przez Armię Czerwoną, rozstrzelany razem z innymi po zasadzce zorganizowanej przez Wermacht (dzięki pomocy „patriotów-donosicieli”) przed ’45, ale w pełni rozumiem bezmiar wkur***…
Niestety, wiem również, skąd takie indywidua jak ty biorą swoją wiedzę… Ale, jak to zwykłą mówić moja babcia: nie rusz ? bo będzie śmierdzieć.
Więc na tym zakończę 😉
Swoją drogą ciekawa sytuacja ,policja i wojsko będą honorować kogoś kto zginął okradając bank……….
nie policja tylko milicja pisowska