W niespełna dwie godziny od publikacji, sprawczyni przywłaszczenia łańcuszka zgłosiła się na policję
14:33 13-04-2022 | Autor: redakcja
Przed godziną 11 opublikowaliśmy apel łukowskiej policji w sprawie przywłaszczenia złotego łańcuszka na jednej z ulic Łukowa. Na nagraniu zabezpieczonym przez policjantów widać, jak na zgubę natrafia jedna z przechodzących kobiet, a następnie podnosi łańcuszek i chowa go do kieszeni płaszcza. Kobieta jednak nie zamierzała szukać właściciela cennego znaleziska.
– W niespełna dwie godziny od publikacji, z policjantem łukowskiej dochodzeniówki prowadzącym postępowanie w sprawie przywłaszczenia złotego łańcuszka skontaktowała się 65-letnia łukowianka. Kobieta przyznała się, że to właśnie jej poszukuje policja. Informację uzyskała od sąsiadki, która rozpoznała ją na publikowanym w Internecie materiale. Publikacja dotyczyła poszukiwania przez policjantów kobiety, która w połowie marca przywłaszczyła sobie zgubiony przez 43-latkę złoty łańcuszek. Biżuteria warta była 11 tysięcy złotych – relacjonuje aspirant sztabowy Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
Kobieta przyznała się, że znalazła leżący na chodniku łańcuszek i schowała do kieszeni. Mimo tego, że później poszła do sądu i przechodziła nawet w pobliżu Komendy Policji, nie pomyślała, aby go zwrócić.
– Od zdarzenia upłynął już miesiąc czasu i przywłaszczony łańcuszek kobieta traktowała jak swoją własność. Policjanci zabezpieczyli odzyskany łańcuszek z zawieszką, a wkrótce zwrócą go właścicielce. Dzisiaj kobieta już usłyszała zarzut, za przywłaszczanie cudzej rzeczy grozi jej kara do 3 lat pozbawienia wolności – dodaje Marcin Józwik.
(fot. Policja Łuków)
Roztargnięta była jak ten sędzia co przywłaszczył 50 złotych… No ale kto ją wybroni w sądzie.
Na tym świecie są równi i równiejsi. Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.
Można, można, a ta z białej skody się przyznała, czy dalej tłumaczy że nie jej wina?
Pomijając ten drobiazg za 11tysięcy albo i więcej, to amatorzy zawsze niszczyli reputację tym zawodowym złodziej…
To paskudztwo ze zdjęcia kosztowało 11 tys ? Myślałam ,że to jakaś zawieszka z brylantem a to takie coś ?…
Do hmmm bardzo subiektywna ocena ,piękno to pojęcie względne ,że tobie się nie podoba nie znaczy ,że jest brzydkie! A cena jest wysoka bo to drogi kruszec nie cena wzoru. I jeszcze jedno ,pnapisałeś ,że myślałeś ,a ty nie myślisz.
Znalezione nie kradzione.
Przywłaszczenie mienia jest wykroczeniem (art. 119 Kodeksu Wykroczeń), jeżeli wartość przywłaszczonej rzeczy nie przekracza 250 złotych. W przypadku wykroczenia sąd może orzec karę:
– aresztu (w wymiarze od 5 do 30 dni)
– grzywny (w wysokości do 5.000 złotych)
– kary ograniczenia wolności (w wymiarze 1 miesiąca)
– oprócz tego, jeżeli nie można naprawić szkody (zwrócić przywłaszczonego mienia) sąd może orzec obowiązek zapłacenia równowartości przywłaszczonej rzeczy.
W przypadku przywłaszczenia rzeczy o wartości przekraczającej 250 złotych kary są znacznie surowsze, gdyż wyznaczają je przepisy kodeksu karnego ( art. 284). Za to przestępstwo grożą następujące kary:
– pozbawiania wolności na okres do 3 lat – za przywłaszczenie rzeczy ruchomej lub prawa majątkowego
– pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat – za przywłaszczenie rzeczy ruchomej, która została sprawcy powierzona. Przepis ten można potraktować jako sprzeniewierzenie i nadużycie zaufania przez sprawcę przestępstwa. Jeżeli ktoś powierza nam np. na przechowanie na czas wyjazdu swoją rzecz i po powrocie nie może jej odzyskać od osoby, której zaufał – zasługuje to na większe społeczne potępienie i wyższą karę.
– grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku – grozi sprawcy przywłaszczenia w tzw. „wypadkach mniejszej wagi”. Jeżeli przywłaszczona rzecz należała do kogoś z rodziny ściganie sprawcy tego przywłaszczenie następuje wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego. Przywłaszczenie mienia nawet o wartości 1.000 zł jest niczym w porównaniu z przestępstwami polegającymi na przejmowaniu rzeczy o wartości milionów złotych: dzieł sztuki, luksusowych samochodów, kosztownej biżuterii i innych ekskluzywnych przedmiotów. Przywłaszczenie rzeczy o tak znacznej wartości jest tzw. typem kwalifikowanym, za który ustawa przewiduje karę pozbawienia wolności na czas od roku do 10 l
Morał z tego prosty. Widzisz, że coś leży na ulicy. Nie rusz. Niech leci do studzienki. Przynajmniej nikt nie będzie miał pretensji.
Wystarczy być przyzwoitym i uczciwym.
Gdyby nie wzięła i zostawiła na jezdni również byłaby przyzwoita i uczciwa.
Ale wzięła…
Na podstawie tego wideo nic by kobiecie nie udowodnili. Zupełnie nie widać, co konkretnie wypadło poszkodowanej z kieszeni.
Jurny Stefan o to to
Ponad 1000 PLN, można było uczciwie zarobić (znaleźne)
Powinna od razu dostać dożywocie ….
Robicie z kobiety złodziejkę, a ona tylko znalazła ładny drobiazg na ulicy i go sobie wzięła. Obstawiam, że nawet nie wiedziała ile jest wart, bo oddała go zaraz po publikacji. Natomiast ta co go zgubiła nosiła sobie wart 11 tyś. naszyjnik w kieszeni jak zwykły łańcuszek, zamiast go w jakiś sposób zabezpieczyć. Jakoś nikt nie ma pretensji do „łowców skarbów”, którzy na plaży z wykrywaczem metalu szukają zgubionych przez ludzi cennych rzeczy. Jestem ciekaw, czy jak by go zaniosła od razu na policję, czy dostała by te 1100 znaleźnego?