W Lublinie zoperowano pacjentkę z Ukrainy wyjątkową techniką stosowaną podczas trudnych operacji mózgu (zdjęcia)
09:51 24-11-2022 | Autor: redakcja
Kraniotomia wybudzeniowa to wyjątkowa technika stosowana podczas trudnych operacji mózgu, polegająca na wybudzeniu pacjenta podczas zabiegu. Po odsłonięciu mózgu pacjent wykonuje polecenia zlecane mu przez neuropsychologa, a to pozwala neurochirurgom uniknąć uszkodzenia obszarów odpowiedzialnych za istotne funkcje.
W Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie po raz pierwszy wykonano tego typu zabieg u pacjentki nieposługującej się językiem polskim. Z tego względu na sali operacyjnej był obecny tłumacz.
Metoda kraniotomii
Ten rodzaj metody najczęściej dotyczy pacjentów onkologicznych z guzami mózgu. 21-letnia Lilia przyjechała do Polski w celu operacji guza glejowego, który został częściowo usunięty w Ukrainie. U pacjentki występowała padaczka, którą wyeliminować mogło jedynie całkowite wycięcie guza. Jego trudne umiejscowienie w pobliżu elokwentnej kory mózgowej wykluczało jednak bezpieczne usunięcie go podczas standardowego zabiegu chirurgicznego.
– Taki zabieg mógłby doprowadzić do deficytu ruchowego, zaburzeń mowy czy też zaburzeń funkcji poznawczych. Mowa o powikłaniach neurologicznych, np. niedowładach czy afazji. U zoperowanej 21-letniej pacjentki były to obszary odpowiedzialne za poruszanie kończynami. Aby nie zostały one naruszone, po wybudzeniu śródoperacyjnym, w ściśle określonym czasie pacjentka musiała wykonać specjalistyczne testy – mówi prof. dr hab. n. med. Radosław Rola, kierownik Klinicznego Oddziału Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej SPSK Nr 4 w Lublinie.
Przebieg operacji
Operację u 21-latki z wybudzeniem przeprowadził wysoko wykwalifikowany zespół SPSK Nr 4, w którym znaleźli się neurochirurdzy, neuropsycholog, elektrofizjolog, anestezjolog z odpowiednim przygotowaniem do pracy przy kraniotomii wybudzeniowej, pielęgniarka anestezjologiczna oraz instrumentariusze, z których jeden pochodzi z Ukrainy. Jego pomoc była niezwykle przydatna podczas operacji. Instrumentariusz Oleksandr Melnyk na bieżąco tłumaczył rozmowę między pacjentką a neuropsychologiem oraz zadania, które miała wykonać operowana 21-latka.
W tym czasie neurochirurdzy przy użyciu elektrody stymulowali kolejne obszary mózgu, aby precyzyjnie zlokalizować, w którym miejscu znajdują się ośrodki odpowiedzialne za poruszanie się. Dzięki dokładnemu zlokalizowaniu istotnych obszarów możliwe było ich świadome ominięcie podczas preparowania drogi dostępu do guza i usuwania go. W ten sposób neurochirurdzy mieli pewność, że po operacji pacjentka zachowa dotychczasowe zdolności związane z poruszaniem się.
– Komunikacja podczas zabiegu przebiegała sprawnie. Neuropsycholog prosił panią Lilię m.in. o dotykanie kciukiem każdego z palców u rąk, jednoczesne liczenie na głos i o poruszanie stopą – wyjaśnia Oleksandr Melnyk, instrumentariusz.
Rzadko wykonywane zabiegi z wybudzaniem zespół pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Radosława Roli wykorzystuje już jako jeden z rutynowych elementów postępowania.
– Cieszymy się, że nasz zespół może pomagać pacjentom onkologicznym, u których trudna lokalizacja guza wyklucza standardowe podejście. Tego typu operacje wymagają zaangażowania ze strony pacjenta, który podczas operacji musi komunikować się i współpracować z całym zespołem medyków, a przede wszystkim pozostać spokojny w tej nietypowej dla niego sytuacji. Nie jest to łatwe. Operacja przeprowadzana w języku obcym dodatkowo podnosi poziom trudności dość już skomplikowanego zabiegu – tłumaczy dr n. med. Paweł Szmygin, neurochirurg operujący pacjentkę.
Po operacji 21-letnia pacjentka czuje się dobrze. W najbliższych dniach, po wykonaniu serii badań kontrolnych będzie mogła opuścić szpital.
Operację przeprowadził zespół w składzie:
∙ Dr n. med. Paweł Szmygin, neurochirurg,
∙ Prof. dr hab. n. med. Radosław Rola, neurochirurg, kierownik Klinicznego Oddziału Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej SPSK Nr 4 w Lublinie,
∙ Dr n. med. Agnieszka Cegiełkowska-Bednarczyk, neuropsycholog,
∙ Lek. med. Paweł Koba, anestezjolog,
∙ Damian Drożdżal, elektrofizjolog,
∙ Małgorzata Zarosa, pielęgniarka anestezjologiczna,
∙ Oleksandr Melnyk, instrumentariusz,
∙ Karolina Baj, instrumentariuszka,
∙ Emilia Wójtowicz, instrumentariuszka.





(fot. dr n. med. Agnieszki Cegiełkowskiej-Bednarczyk, Alina Pospischil)
Zaraz się bandaże poplacza w komentarzach. Ruble muszą wpaśc do sakwy
’Bandaże’ za bardzo to słowo brzmi światowo lepiej niech zostaną jak do tej pory onucami.
A Polacy czekają w kolejkach.
a ruskie trolle płaczą w internecie
Czekaja, czekali i będą czekać. Taka służba zdrowia. Ważne, żeby granica była szczelna przed ruskimi orkami.
Podziękuj za to 8-mio lednim rządom PiSu, nic w tej kwestii nie zrobili, a nawet jeszcze pogorszyli.
Ba’al Zebûb
Znasz to z autopsji. 😉
tak, na twojej starej trenowałem.
gratuluję udanej operacji i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Mam tylko 1 pytanie: niecały miesiąc temu pochowaliśmy kolegę (41lat) który nie był operowany z uwagi na ryzyko uszkodzenia wspomnianych w artykule obszarów mózgu a zastosowana w tym przypadku metoda była nieosiągalna w nfz…..
pytaj ale nie tu, tu jest miejsce na judzenie zresztą jak widać powyżej.
Piecze po bandażu?
Pięknie cie rodzice wychowali. Ile krzywdy musieli ci też wyrządzić.
Czemu ma służyć publikowanie tego typu komentarzy?
Wysokiej klasy specjalistów mamy jak widać.Chylę czoła.
Operacja za moje ubezpieczenie, bo ona na pewno nie była ubezpieczona.
Skąd ta pewność?
Pewność orka. rosja to państwo terrorystyczne przypominam. Redakcja nie widzi skali hejtu na UA?
Na pewno Ukraina nie zapłaci ani grosza tak jak za dwie rakiety co spadły na Polskę
A putler zaplaci?