W Lublinie w miniony piątek m.in. policjanci z grupy „Speed” zatrzymali 20 praw jazdy. W Zamościu przez weekend 11 kierowców pożegnało się na trzy miesiące z blankietem uprawnień do kierowania. Mundurowi przypominają, że nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Dobrze, popieram. Ale jednocześnie – ile mandatów wystawiono np. za wyprzedzanie na przejściu?
Trox
Ocena: 0
Bardzo dobrze tylko wysokość mandatów jest śmiesznie niska – bo co z tego, że mu zabrali prawko i tak będzie dalej jeździł a jak by zapłacił 5 tys. mandatu to by to popamiętał – a przy recydywie 200% więcej !
Mieszkaniec Janowskiej.
Ocena: 0
Brawo Policja. Zapraszamy na ulice Janowską w Lublinie. Ach to nie ulica a tor wyścigowy dla mlodych cebulakowi zza miasta którzy swoim blacharon dają popis szybkości w tatusiowozach.
Otoja
Ocena: 0
Spróbuj jechać 50 km/h to cię strąbią, albo wzrokiem zabiją przy wyprzedzaniu. Kary są za niskie…
abc
Ocena: 0
@Otoja
Boisz się trąbienia i wzroku kierowców? Zawsze możesz pojechać autobusem.
Często jeżdżę Janowską i nie pamiętam, aby trąbiono na kogokolwiek jadącego przepisowe 50.
Ewa33
Ocena: 0
akurat na Janowskiej tłumu pieszych nie widuję, a jestem tam średnio 3 razy w tygodniu i jechać tam 50 to lekka przesada, po jednej stronie ogrodzone domki, po drugiej nieużytki albo tor bike’owy
bardzo dobra widoczność i kiepska nawierzchnia nie generują specjalnego zagrożenia dla nielicznych pieszych
Mieszkaniec Janowskiej.
Ocena: 0
Ja tu pisze o prędkości ponad 100. 120 140 a nawet więcej bo są tacy kilkadziesiat razy dziennie.
jezyk
Ocena: 0
TO nie prędkość zabija TYLKO jej nagły brak 🙂 teks dla kumatych
dla
Ocena: 0
Czyli nie dla ciebie.
stary szybki i wściekły
Ocena: 0
Nie jestem święty, też przekraczam dopuszczalną prędkość w mieście . jednak jestem przekonany , że stanowię mniejsze zagrożenie dla innych użytkowników drogi od gadających , bądź to obsługujących swoje telefony bezmózgich drajwerów, jakich w naszym mieście pełno . Codziennie pokonuję kilkadziesiąt kilometrów i gdybym tylko chciał to jednego dnia złapałbym więcej kierujących z telefonem przed oczami niż przekraczających prędkość i wcale nie musiałbym długo jeździć, śmiem twierdzić , że godzina by w zupełności wystarczyła.
fluffy
Ocena: 0
Dokładnie.
Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
Ocena: 0
@stary szybki, wściekły i głupi
Jesteś typowym do bólu polskim kierowcą, który pilnowałby przestrzegania prawa u innych, a zawsze znajdzie wymówkę, żeby go nie przestrzegać u siebie. Czyli „ja przekraczam prędkość, ale to nieważne – łapcie tych, którzy podczas jazdy gadają przez komórkę”. Ci, którzy notorycznie gadają przez telefon podczas jazdy mówią natomiast „nam dajcie spokój – łapcie tych, którzy jeżdżą autem nawaleni”. Drogowi menele z kolei mówią: „tyle razy jechałem pod wpływem i nigdy nic nikomu się nie stało – łapcie tych, którzy jeżdżą jak wariaci, pomimo tego, że są trzeźwi”.
I tak to góówno toczy się dalej. Czyli zawsze to ci inni mają przestrzegać przepisów – nigdy ja. Ja sobie ignoruję jakiś przepis, ale przecież mam ku temu powody i jestem dogłębnie przekonany o tym, że to właśnie ten przepis, który ja olewam jest tym „bezsensownym” i „nieżyciowym”. Tylko z opiniami jest jak z dziurami w doopie – każdy ma swoją. I jeżeli to osobiste opinie i przekonania stanowią przesłankę do tego, aby jednych przepisów przestrzegać, a innych nie, to en masse wszyscy kierowcy nie przestrzegają jakichś przepisów, a to już wprost prowadzi do chaosu i agresji na drodze, bo przecież „to moja racja jest najmojsza” i tylko ja mam prawo nie przestrzegać arbitralnie przez siebie wybranych przepisów PoRD.
Chichot Losu
Ocena: 0
Trzeba przyznać, że pieknie to przedstawiłeś i… trafnie.
Ciekawe ilu posiadaczy praw jazdy* to pojmie
* – posiadacz prawa jazdy, to ktoś zupełnie inny niż kierowca i kieruje się on resztką tego co przyjęte jest jako rozum
ixi
Ocena: 0
widzę że w większości piszą ci co jeżdżą szybko i bezpiecznie a te 2860 śmiertelnych ofiar z zeszłego roku to byli zwykli frajerzy którzy nie umieli jeździć albo przechodzić przez jezdnię.
Bartek
Ocena: 0
Uważam to za mega słaby wynik. Wystarzy kilka godzin pojeździć po mieście by zauważyć że astra i bmka mają tylko dwie ulubione ulice. Na innych można zdowo cisnąć. Dwa radiowozy na takie miasto kpina.
abc
Ocena: 0
Tam łatwiej o „piratów”. Muszą mieć miejsce na zrobienie pomiaru z zoomem 26x 😉 Nie będą jeździć po ulicach gdzie ledwo ruszysz spod świateł i już trzeba hamować.
jonas
Ocena: 0
Mazowieckiego – praktycznie zero ruchu pieszego , rowerowego, wolne pasy dla włączających się do ruchu ale jest 50 i non stop BMW lub Astra – po co !!! Chyba tylko dla statystyki.
xxx
Ocena: 0
Ilu ukarano rowerzystów nie przepuszczających pieszych na przejściach przez ścieżki rowerowe ?
Dard
Ocena: 0
Wtórny analfabetyzm I złośliwość są widoczne na drogach (też) to cecha narodowa Polaka, tylko zdecydowana walka u podstaw przyniesie ogólno społeczną korzyść
Dobrze, popieram. Ale jednocześnie – ile mandatów wystawiono np. za wyprzedzanie na przejściu?
Bardzo dobrze tylko wysokość mandatów jest śmiesznie niska – bo co z tego, że mu zabrali prawko i tak będzie dalej jeździł a jak by zapłacił 5 tys. mandatu to by to popamiętał – a przy recydywie 200% więcej !
Brawo Policja. Zapraszamy na ulice Janowską w Lublinie. Ach to nie ulica a tor wyścigowy dla mlodych cebulakowi zza miasta którzy swoim blacharon dają popis szybkości w tatusiowozach.
Spróbuj jechać 50 km/h to cię strąbią, albo wzrokiem zabiją przy wyprzedzaniu. Kary są za niskie…
@Otoja
Boisz się trąbienia i wzroku kierowców? Zawsze możesz pojechać autobusem.
Często jeżdżę Janowską i nie pamiętam, aby trąbiono na kogokolwiek jadącego przepisowe 50.
akurat na Janowskiej tłumu pieszych nie widuję, a jestem tam średnio 3 razy w tygodniu i jechać tam 50 to lekka przesada, po jednej stronie ogrodzone domki, po drugiej nieużytki albo tor bike’owy
bardzo dobra widoczność i kiepska nawierzchnia nie generują specjalnego zagrożenia dla nielicznych pieszych
Ja tu pisze o prędkości ponad 100. 120 140 a nawet więcej bo są tacy kilkadziesiat razy dziennie.
TO nie prędkość zabija TYLKO jej nagły brak 🙂 teks dla kumatych
Czyli nie dla ciebie.
Nie jestem święty, też przekraczam dopuszczalną prędkość w mieście . jednak jestem przekonany , że stanowię mniejsze zagrożenie dla innych użytkowników drogi od gadających , bądź to obsługujących swoje telefony bezmózgich drajwerów, jakich w naszym mieście pełno . Codziennie pokonuję kilkadziesiąt kilometrów i gdybym tylko chciał to jednego dnia złapałbym więcej kierujących z telefonem przed oczami niż przekraczających prędkość i wcale nie musiałbym długo jeździć, śmiem twierdzić , że godzina by w zupełności wystarczyła.
Dokładnie.
@stary szybki, wściekły i głupi
Jesteś typowym do bólu polskim kierowcą, który pilnowałby przestrzegania prawa u innych, a zawsze znajdzie wymówkę, żeby go nie przestrzegać u siebie. Czyli „ja przekraczam prędkość, ale to nieważne – łapcie tych, którzy podczas jazdy gadają przez komórkę”. Ci, którzy notorycznie gadają przez telefon podczas jazdy mówią natomiast „nam dajcie spokój – łapcie tych, którzy jeżdżą autem nawaleni”. Drogowi menele z kolei mówią: „tyle razy jechałem pod wpływem i nigdy nic nikomu się nie stało – łapcie tych, którzy jeżdżą jak wariaci, pomimo tego, że są trzeźwi”.
I tak to góówno toczy się dalej. Czyli zawsze to ci inni mają przestrzegać przepisów – nigdy ja. Ja sobie ignoruję jakiś przepis, ale przecież mam ku temu powody i jestem dogłębnie przekonany o tym, że to właśnie ten przepis, który ja olewam jest tym „bezsensownym” i „nieżyciowym”. Tylko z opiniami jest jak z dziurami w doopie – każdy ma swoją. I jeżeli to osobiste opinie i przekonania stanowią przesłankę do tego, aby jednych przepisów przestrzegać, a innych nie, to en masse wszyscy kierowcy nie przestrzegają jakichś przepisów, a to już wprost prowadzi do chaosu i agresji na drodze, bo przecież „to moja racja jest najmojsza” i tylko ja mam prawo nie przestrzegać arbitralnie przez siebie wybranych przepisów PoRD.
Trzeba przyznać, że pieknie to przedstawiłeś i… trafnie.
Ciekawe ilu posiadaczy praw jazdy* to pojmie
* – posiadacz prawa jazdy, to ktoś zupełnie inny niż kierowca i kieruje się on resztką tego co przyjęte jest jako rozum
widzę że w większości piszą ci co jeżdżą szybko i bezpiecznie a te 2860 śmiertelnych ofiar z zeszłego roku to byli zwykli frajerzy którzy nie umieli jeździć albo przechodzić przez jezdnię.
Uważam to za mega słaby wynik. Wystarzy kilka godzin pojeździć po mieście by zauważyć że astra i bmka mają tylko dwie ulubione ulice. Na innych można zdowo cisnąć. Dwa radiowozy na takie miasto kpina.
Tam łatwiej o „piratów”. Muszą mieć miejsce na zrobienie pomiaru z zoomem 26x 😉 Nie będą jeździć po ulicach gdzie ledwo ruszysz spod świateł i już trzeba hamować.
Mazowieckiego – praktycznie zero ruchu pieszego , rowerowego, wolne pasy dla włączających się do ruchu ale jest 50 i non stop BMW lub Astra – po co !!! Chyba tylko dla statystyki.
Ilu ukarano rowerzystów nie przepuszczających pieszych na przejściach przez ścieżki rowerowe ?
Wtórny analfabetyzm I złośliwość są widoczne na drogach (też) to cecha narodowa Polaka, tylko zdecydowana walka u podstaw przyniesie ogólno społeczną korzyść