W Lublinie sekundników na skrzyżowaniach nie będzie. „Ich montaż nie ma uzasadnienia”
16:57 02-11-2021 | Autor: redakcja
Na razie nie ma co liczyć na montaż na lubelskich skrzyżowaniach sekundników, czyli wyświetlaczy odmierzających czas do zmiany świateł. W ubiegłym miesiącu apelowali o to u prezydenta Lublina lider lubelskiej Konfederacji i wiceprezes Partii KORWiN Bartłomiej Pejo oraz radny miasta Lublin Stanisław Brzozowski. Wskazywali wówczas przykład Świdnika, gdzie władze powiatu dwa lata temu zamontowały tego typu urządzenie.
Urzędnicy odpowiadają jednak, że Lublin to nie Świdnik, i zastosowanie tego typu rozwiązania nie ma uzasadnienia. Wszystko z powodu różnego rodzaju sygnalizacji świetlnych. W Świdniku działa ona w trybie stałoczasowym, czyli cykl świateł jest niezależny od natężenia ruchu na skrzyżowaniu. Natomiast w Lublinie sygnalizacja jest koordynowana, posiada siatkę połączeń światłowodowych, moduły wykrywające usterki, które przesyłają informacje do służb odpowiedzialnych za bieżące utrzymanie. Do tego dochodzi system czujników wykrywających ruch i tym samym dostosowujących cykl świateł do jego natężenia. Nie bez znaczenia jest również zdecydowanie większy ruch pojazdów.
– Sekundniki nie tylko nie upłynniają ruchu, ale wręcz uniemożliwiają działania, które mają to na celu. W Lublinie to akurat ma istotne znaczenie. Na 153 sygnalizacje, które działają w całym mieście, wszystkie działają w trybie akomodacji, czyli dostosowują się do pory dnia i natężenia ruchu na wlotach. Co roku liczba skrzyżowań zwiększa się o kilka kolejnych sztuk a liczba aut o kilka tysięcy. To dzięki tej funkcji możliwe jest m.in. organizowanie tzw. „zielonej fali” a przede wszystkim priorytetyzację transportu zbiorowego – wyjaśnia w odpowiedzi radnemu Zastępca Prezydenta Lublina Artur Szymczyk.
Urzędnicy wyjaśniają również, że w Lublinie nadrzędnym celem sterowania ruchem jest przydzielany priorytet dla transportu zbiorowego. Kiedy np. system wykryje opóźniony autobus lub trolejbus, stara się jak najszybciej udrożnić dla niego wlot na skrzyżowanie. Wówczas powstaje zaburzenie w koordynacji dla pojazdów indywidualnych, jednak ustaje ono po przejeździe autobusu. Co więcej, żadne miasto w Polsce, które posiada system sterowania sygnalizacją świetlną, nie wprowadziło sekundników.
-Problemem jest to, że cykl świateł nie jest stały. Jeżeli detekcja nie wykryje pojazdów lub pieszych w danej relacji, nie wyświetla im zbędnie zielonego światła. Może się jednak zdarzyć, że detektor wykryje pojazd nawet sekundę przed końcem „okienka” i wówczas decyduje o przyznaniu zielonego światła, wydłużając jednocześnie oczekiwanie innym. W takiej sytuacji sekundnik pokazywałby, że do końca czerwonego zostało np. 5 sekund, a potem nagle przeskoczył na 20 sekund. To może być nie tylko mylące, ale i niebezpieczne – dodaje Artur Szymczyk.
Wskazano również kilka innych faktów, które przemawiają za tego typu decyzją. Mianowicie w miastach, gdzie sekundniki funkcjonują, obserwowane są niebezpieczne zachowania niektórych kierowców, którzy widząc ostatnie sekundy zielonego światła, znacznie przyśpieszają, aby przejechać przez skrzyżowanie. Dodatkowo koszt zastosowania sekundników, wskazany przez radnego, dotyczy prostego i małego skrzyżowania. W Lublinie byłby on wielokrotnie większy i nie współmierny do korzyści. Ewentualne zastosowanie sekundników w Lublinie może być ewentualnie rozważane na etapie prac projektowych dotyczących rozbudowy obecnego Systemu Zarządzania Ruchem, jednak tylko na skrajnych skrzyżowaniach lub przejściach dla pieszych, gdzie występuje stosunkowo niewielki ruch.
(fot. Starostwo Powiatowe Świdnik)
oczywiście, że montaż nie ma uzasadnienia, skoro żadne światła nie są ze sobą zgrane i na każde następne skrzyżowanie dojeżdżasz, gdy włącza się żółte i czerwone. to przecież wiadomo, że się będzie stało calutką zmianę.
***** Chrząszcza i KO!
***** *** i ciebie osobiście
Na pewno nie twoim mikro penisem. 😀
Przyznaj że się rozmarzyłeś, napędzie łańcucha rowerowego 🙂
Nie ma
Jak wyjaśnił Artur Szymczyk w Lublinie jest zielona fala. Prima Aprilis w listopadzie. Zielona fala tylko w umysłach urzędników gdziekolwiek jadę przepisowo jak złapie czerwone to już tak do końca ale jak przyspieszę i przekroczę prędkość dopuszczalną to mam zielone. Może o to chodzi żeby zielona fala nabijała budżet mandatami i chyba tak jest. No a że Lublin to nie Śwdnik wiemy od dawna bo tam robią coś z głową a nie siedziskiem zza biurka nie mając pojęcia co w terenie
po najbliższych wyborach Pana zuka nie bedzie. jego wybór nie ma uzasdnienia
Gdzie ta fala jest? Chyba,że chodzi o czerwoną falę, to faktycznie występuje prawie na każdej większej ulicy.
Wystarczy tylko informować o końcu światła czerwonego. To znacząco upłynnia ruch. I nie wszędzie jest osobna sygnalizacja dla autobusów. Co do niebezpiecznego zachowania kierowców widzących koniec światła zielonego, to ściema. Bardziej niebezpieczne jest zachowanie kierowców, którzy przyspieszają jak zapali się żołte. I kto widział w Lublinie zieloną falę?
Jest jest osobna dla autobusów. Dziś widziałem na rondzie jak przeleciał dwa razy na czerwonym. Ich światłą nie dotyczą.
Bo on się stosował do czerwonej fali.
To ja państwu przetłumaczę. Nie można zamontować sekundników bo wyda się że system zielonej fali jest fikcją, a obywatele utrzymujący leśnych dziadków z ZDiM będą mieli jasne dowody że mieszkańcy Lublina są przez nich okłamywani.
Bo zukowi się w głowie pomieszało, a jakie było uzasadnienie robieniu mostu na diamentowej ponad 3 lata i sponsorowania Ok 1 mln złotych lgbt ????
A uzasadnienie dla fotoradarów jest? Po******