W Lublinie rusza Jesienna Zbiórka Żywności. Produkty pomogą w funkcjonowaniu Kuchni Brata Alberta
18:50 21-09-2021 | Autor: redakcja
Wraz z nadejściem jesieni, a tym samym chłodniejszych dni, zaczyna się ruch w Kuchni Brata Alberta przy ul. Zielonej w Lublinie. Z dnia na dzień to miejsce odwiedza coraz więcej osób, które proszą o ciepłą odzież i coś do jedzenia. Pomoc udzielana jest wszystkim osobom, które znalazły się w dramatycznej sytuacji i potrzebują wsparcia.
Aby kuchnia funkcjonowała bez przeszkód, a tym samym nie zabrakło posiłków dla potrzebujących, Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta organizuje Jesienną Zbiórkę Żywności. Chodzi głównie o warzywa sezonowe oraz produkty żywnościowe z długim terminem ważności, które zostaną przeznaczone na funkcjonowanie Kuchni Brata Alberta.
Zbiórka odbędzie się w piątek i sobotę, 24 i 25 września, w wybranych sklepach LSS Społem na terenie Lublina. Będą to placówki przy ul.: Narutowicza 38, Lotniczej, Spadochroniarzy, Grażyny, Roztocze, Kleeberga, Wallenroda, Harnasie, Radzyńskiej, Herberta, Zemborzyckiej, Chrobrego oraz Lubartowskiej. Klienci będą mogli przekazać wolontariuszom, lub włożyć do oznaczonego kosza, produkty takie jak np.: ryż, kasza, mąka, olej, cukier, dżemy, konserwy mięsne i rybne, kawa, herbata, słodycze, zupy w proszku, przetwory, dania gotowe w słoikach itp.
(fot. Bractwo Miłosierdzia)
AGROUNIA halo, śpicie? Wjedzie Kołodziejczak na białym ciągniku pełnym ziemniaków i kapusty?
Uważam, że PiS w moim i innych podatników imieniu, wystarczająco daje nieudacznikom i nierobom, nie dam nawet przysłowiowej złotówki (dawniej:1 PLN).
Niech przestaną przepijac swoje renty, emerytury i „plusy” – będą mieć na michę.
do mmm i co jeszcze ? może mają zebrać i dowieść na własny koszt ? Niech dzwonią po rolnikach i jadą zbierać ziemniaki a nie tylko daj .
Nie zapomnę akcji w zimie na dworcu PKP. Kilka dziewczyn rozdawaly kanapki. Bezdomni podchodzili i brali po dwie trzy potem siedzieli przy peronie na ławce i pili coś przypominające wódkę i cieszyli się że mają czym zagryźć.
Pili bo na wódkę mieli przyznane (często za łapówki), renty i oczywiście za małe emerytury, dlatego z darmowej zagrychy się cieszyli.
Różne są koleje losu, trzeba pomagać słabszym, ale 3/4 z tego towarzystwa to leniwe byczki, którym się po prostu robić nie chce.
Gonia, jak ci rodzice dadzą, zanieś swoje kieszonkowe, takie masz demokratyczne prawo, ale nie zachęcaj innych znających szacunek do swoich ciężko zapracowanych pieniędzy
Przyszedłby taki na rekrutację byś wygoniła.
Ja na swoją (przyznam, że nie małą) emeryturę pracowałam ciężko blisko 40 lat, wielu z moich kolegów i koleżanek śmiało się ze mnie, że jestem głupia i pracuje, zamiast tak jak one/oni, migać się na lewych L4, albo że szkoda mi chyba na łapówkę za rentę dla zusowskich orzeczników. Spodziewali sie, że dostaną tyle samo emerytury coja i są teraz zdziwieni, że nie starcza im na zagrychę.
Rząd PiS.u i tak w moim imieniu daje im dużo, za dużo z moich podatkowych pieniędzy.
Wolę wysłać do Torunia na radio z wieprzową twarzą (przynajmniej zbawienie wieczne se może kupię) niż dać dla Brata Alberta.