W Lesie Rejkowizna wyznaczyli 21 pomników przyrody. Sprzeciw leśników został odrzucony przez sąd
20:31 12-04-2026 | Autor: redakcja
W piątek, 10 kwietnia, w Lesie Rejkowizna w Świdniku odbyło się znakowanie drzew, które zostały uznane za pomniki przyrody. Decyzję taką podjęli miejscy radni jeszcze w listopadzie 2025 r. Wówczas objęto ochroną 21 drzew, w tym 17 dębów szypułkowych, 3 czereśnie ptasie oraz lipę drobnolistną. Wszystkie z nich, rozproszone w różnych rejonach lasu, spełniają kryteria rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody. Wcześniej odpowiednie uzgodnienia poczyniono z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Z uchwałą Rady Miasta nie zgodziło się jednak Nadleśnictwo Świdnik, które skierowało skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wzburzyło to mieszkańców, którzy od lat walczą o zachowanie tego zlokalizowanego w granicach miasta lasu w obecnej formie. Jest on bowiem miejscem spacerów oraz aktywności dla lokalnej społeczności. Po protestach przeciwko nadmiernej wycince drzew utworzony został Zespół Lokalnej Współpracy, mający na celu wypracowanie kompromisu w tej sprawie. Dlatego decyzję leśników uznano za działanie przeciwko mieszkańcom.
Nadleśnictwo wyjaśniało, że musiało podjąć taki krok, gdyż zapisy uchwały Rady Miasta budziły wątpliwości natury prawnej. Dlatego też, jako odpowiedzialna instytucja, zdecydowało się skierować sprawę na drogę sądową, aby uzyskać jasność co do ram dalszych działań. Leśnicy wskazali, że w trakcie terenowej lustracji potwierdzono wyjątkowe walory jedynie 6 drzew. Wyróżniały się one wielkością, dobrym stanem zdrowotnym oraz walorami krajobrazowymi. Jeżeli zaś chodzi o pozostałe 15, oceniono je negatywnie.
Jako powody wskazano brak spełnienia kryterium wymiarowego, brak wyróżniającego się pokroju na tle otaczającego drzewostanu, a także zły stan zdrowotny. Niektórych drzew nie udało się również odnaleźć. Nadleśnictwo miało też zastrzeżenia do wyznaczenia wokół każdego drzewa obszaru buforowego o promieniu 15 metrów, w którym nie można prowadzić żadnych prac. Ostatecznie jednak skarga została odrzucona.
– Chcemy wyraźnie podkreślić, że intencją Nadleśnictwa nigdy nie było blokowanie ochrony cennych drzew. Jako leśnicy od pokoleń dbamy o to, by Las Rejkowizna zachował swój unikalny charakter. Nadleśnictwo szanuje wyrok sądu administracyjnego – wskazał nadleśniczy Adam Kot.
W ostatnich dniach w siedzibie Nadleśnictwa Świdnik odbyło się kolejne zebranie Zespołu Lokalnej Współpracy. Rozmawiano m.in. o przekształceniu Lasu Rejkowizna w las miejski, nadaniu statusu lasu o zwiększonej funkcji społecznej czy jego funkcjonowaniu jako przeszkody lotniczej. Dyskutowano także o zakresie odpowiedzialności, podziale prac i zasadach współpracy pomiędzy Nadleśnictwem a Urzędem Miasta w związku z wprowadzeniem na terenie lasu nowej formy ochrony przyrody.
Mieszkańców najbardziej interesowały jednak plany leśników dotyczące prac na terenie lasu. Ci zapewniali, że skupią się przede wszystkim na pielęgnacji młodych upraw oraz ich zabezpieczaniu przed zwierzyną płową. Prowadzone będą także działania związane z utrzymaniem dróg leśnych. Jeśli chodzi o pozyskiwanie drewna, ograniczy się ono jedynie do usuwania skutków zjawisk pogodowych, czyli uprzątania złomów i wywrotów.
Galeria zdjęć
Ochrona przyrody przeszkadza Nadleśnictwu Świdnik. Zresztą nie tylko temu jednemu.
A leśnicy w formie – nie do ochrony lasu, tylko pieniędzy i wycinek.
I bardzo dobrze że nie dają wycinać tych starych drzew.Może któreś podeschnie,podczas wiatru gałąź się urwie albo całe pie,kogoś zabije i pismaki w całej Polsce będą miały o czym pisać.Bardzo dobrze.
nie chodź do lasu, tam może być:
kleszcz
wilk
lis
i te, drzewa zagrażające życiu: może gałąź spaść albo nawet całe drzewo
No chyba,że śmieci musisz gdzieś wyrzucić…
Stare drzewa się wycina i sądzi nowe, taka jest kolej rzeczy i gospodarka leśna. A nie trzymać aż spruchnieje. Pomyślcie że ktoś te drzewa sadził dla przyszłych pokoleń i też ścinał stare na budulec i opał.
Z tym, że nie było wycinek na taką skalę. Rżnięcie zaczęło się odkąd pis wskoczył na stołeczki.
Poza tym, w tym momencie w większości wygląda tak, że wycinają ogromne obszary lasów i nie ma nowych nasadzeń. Zostawiają bałagan w miejscu wycinki, który zarasta krzakami. Tak wygląda ta tzw pielęgnacja.
Sprawdź na przestrzeni lat o ile wzrosło zalesienie Polski a później pisz. A nie gadasz farmazony polityków z tv
A Ty sprawdziłeś? Zalesienie, jesli wzrasta, to na gruntach prywatnych. Można sobie zalesić. Ale czy tereny państwowe też są zalesiane? Nie ma pewności.
Musicie też zrozumieć tzw „lesników” z LP. To „pomnikowanie” zaburza im przyszłe premie z wycinania drzew, Te drzewa były zapewne już ujęte w PUL, a kłoda jednego takiego pomnikowego dębu (a takowych jest co najmniej 200 do wycięcia w tym lesie) to ok 10 tys PLN
Ciągle eko-sreko mają się dobrze w ogłupianiu społeczeństwa…
bo najlepsze jest takie czyste pole: nic, aż po horyzont (no chyba że komin)….